{"id":101,"date":"2013-07-17T09:02:17","date_gmt":"2013-07-17T07:02:17","guid":{"rendered":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/?p=101"},"modified":"2013-07-23T13:47:14","modified_gmt":"2013-07-23T11:47:14","slug":"pochwala-liberum-veto","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/?p=101","title":{"rendered":"Pochwa\u0142a liberum veto"},"content":{"rendered":"<p>Przekle\u0144stwo polskiej historii czy \u017arenica wolno\u015bci?<\/p>\n<p><b>JERZY JASTRZ\u0118BOWSKI<\/b><\/p>\n<p>W marcu 1987 roku zaproponowa\u0142em redakcji &#8222;Tygodnika Powszechnego&#8221; w Krakowie, i\u017c napisz\u0119 krytyczny artyku\u0142 o arcypolskiej instytucji liberum veto. By\u0142em po lekturze W\u0142adys\u0142awa Konopczy\u0144skiego (&#8222;Liberum veto&#8221;, Krak\u00f3w, 1917), studium Zbigniewa Ogonowskiego (&#8222;W obronie liberum veto&#8221;, Warszawa, 1975), za\u015b profesor Zbigniew W\u00f3jcik udost\u0119pni\u0142 mi maszynopis swej ksi\u0105\u017cki (&#8222;Liberum veto&#8221;, Krak\u00f3w, 1992) i obieca\u0142 pomoc. Powiedzia\u0142em, co wiedzia\u0142em, redaktorom z ulicy Wi\u015blnej. \u015ap. Mieczys\u0142aw Pszon podni\u00f3s\u0142 wzrok znad stosu papier\u00f3w i burkn\u0105\u0142: &#8222;Mam nadziej\u0119, \u017ce b\u0119dzie pan chwali\u0142 liberum veto. Przyda\u0142oby si\u0119 nam teraz&#8221;. Spojrza\u0142em z rozpacz\u0105 na \u00f3wczesnego zast\u0119pc\u0119 naczelnego, Krzysztofa Koz\u0142owskiego: jak mo\u017cna chwali\u0107 liberum veto? Pan Krzysztof, p\u00f3\u017aniejszy senator, odszepn\u0105\u0142: &#8222;Kolega \u017cartuje. Ale czy nie uwa\u017ca pan, i\u017c istotnie przyda\u0142oby si\u0119 nam ono obecnie?&#8221;. Artyku\u0142 wydrukowano w maju tego\u017c roku.<\/p>\n<p>Po pi\u0119tnastu latach warto wr\u00f3ci\u0107 do sprawy od nowa. Mija w\u0142a\u015bnie 350 rocznica pierwszego zerwania Sejmu pod has\u0142em: Wolne nie pozwalam!<\/p>\n<p>Dziewi\u0105tego marca 1652 roku obrady sejmu w Warszawie przeci\u0105gn\u0119\u0142y si\u0119 do p\u00f3\u017anych godzin: debatowano nad zasadno\u015bci\u0105 wyroku \u015bmierci, wydanego przez s\u0105d marsza\u0142kowski na Hieronima Radziejowskiego za obraz\u0119 majestatu. O p\u00f3\u0142nocy up\u0142ywa\u0142 termin sesji, ju\u017c poprzednio przed\u0142u\u017conej o jeden dzie\u0144 ponad przepisowe sze\u015b\u0107 tygodni. Kanclerz wielki koronny Andrzej Leszczy\u0144ski wyst\u0105pi\u0142 z wnioskiem o prolongat\u0119 obrad. W\u00f3wczas wsta\u0142 W\u0142adys\u0142aw Sici\u0144ski, podstaro\u015bci i pose\u0142 upicki, powiedzia\u0142: &#8222;Ja nie pozwalam na prolongat\u0119&#8221;, i opu\u015bci\u0142 izb\u0119. Nikt za nim nie pobieg\u0142, nikt nie pr\u00f3bowa\u0142 przekonywa\u0107 pos\u0142a, aby zmieni\u0142 zdanie. Gdy sylwetka Sici\u0144skiego mign\u0119\u0142a w drzwiach i znik\u0142a, wojewoda brzesko-kujawski Jakub Szczawi\u0144ski wykrzykn\u0105\u0142 pod jego adresem: &#8222;Bodaje\u015b z piek\u0142a nie wyszed\u0142&#8221;, za\u015b pos\u0142owie odpowiedzieli ch\u00f3rem: &#8222;Amen&#8221;.<\/p>\n<p>Praktyka &#8222;wolnego nie pozwalam&#8221; by\u0142a skrajnym przejawem jednomy\u015blno\u015bci cia\u0142a ustawodawczego, znanej w wielu pa\u0144stwach \u015bredniowiecznej Europy. W polskim parlamentaryzmie obowi\u0105zywa\u0142a &#8222;od zawsze&#8221;. XIX-wieczny historyk niemiecki okre\u015bla j\u0105 s\u0142owem &#8222;echtslawisch&#8221; &#8211; prawdziwie s\u0142owia\u0144ska.<\/p>\n<div style=\"width: 260px\" class=\"wp-caption alignleft\"><img loading=\"lazy\" class=\"  \" title=\"OBRADY PARLAMENTU NA RYCINIE Z XVII WIEKU, (C) ZBIORY BIBLIOTEKI NARODOWEJ, \u017ar\u00f3d\u0142o: Nieznane\" alt=\"\" src=\"http:\/\/grafik.rp.pl\/g4a\/376506,97630,9.jpg\" width=\"250\" height=\"191\" \/><p class=\"wp-caption-text\">OBRADY PARLAMENTU NA RYCINIE Z XVII WIEKU, (C) ZBIORY BIBLIOTEKI NARODOWEJ, \u017ar\u00f3d\u0142o: Nieznane<\/p><\/div>\n<p>Przez wiele pokole\u0144 nie wp\u0142ywa\u0142a ona ujemnie na dzia\u0142alno\u015b\u0107 sejmu &#8211; obrad nie zrywano. Sprzeciwiaj\u0105cy si\u0119 pos\u0142owie bywali usilnie przekonywani o racjach wi\u0119kszo\u015bci i to tak d\u0142ugo, a\u017c uznali te racje b\u0105d\u017a po prostu zamilkli. Nawet je\u015bli do zgody nie dosz\u0142o, nie przeszkadza\u0142o to w uchwaleniu konstytucji (pakiet\u00f3w uchwa\u0142) sejmowych: po prostu do wiadomo\u015bci publicznej podawano odmienne stanowiska pos\u0142\u00f3w, kt\u00f3rzy ze wzgl\u0119du na swe instrukcje sejmikowe nie mogli przy\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 do og\u00f3lnej zgody.<\/p>\n<p>Pierwsza Rzeczpospolita by\u0142a rodzajem pa\u0144stwa zwi\u0105zkowego, sk\u0142adaj\u0105cego si\u0119 z poszczeg\u00f3lnych ziem. Ziemie powi\u0105zane by\u0142y ze sob\u0105 ideologi\u0105 i tradycj\u0105, czyli kultur\u0105, w \u017cadnym wypadku &#8211; egzekutyw\u0105 w\u0142adzy centralnej. Sejmiki ziemskie dawa\u0142y swym pos\u0142om mandat nieograniczony lub ograniczony, za\u015b najcz\u0119\u015bciej &#8211; pakiety instrukcji. Te od pocz\u0105tku XVII wieku by\u0142y przez pos\u0142\u00f3w zaprzysi\u0119gane (cho\u0107 w praktyce &#8211; jak ustali\u0142 Zbigniew W\u00f3jcik &#8211; cz\u0119sto niedotrzymywane). Przy obowi\u0105zywaniu zasady jednomy\u015blno\u015bci pomini\u0119cie opozycji cho\u0107by jednego pos\u0142a by\u0142o rzecz\u0105 niewyobra\u017caln\u0105. Teoretycznie mog\u0142oby ono prowadzi\u0107 do oderwania si\u0119 jego ziemi od Rzeczypospolitej. Tylko konfederacje, oraz od 1673 roku sejmy zwo\u0142ywane w czasie, gdy kraj zwi\u0105zany by\u0142 w\u0119z\u0142em konfederacji, uznawa\u0142y zasad\u0119 wi\u0119kszo\u015bci.<\/p>\n<p><b>Pracowite &#8222;ucieranie&#8221; racji<\/b><\/p>\n<p>Przy takiej tradycji, nie mo\u017ce dziwi\u0107 tendencja do pracowitego &#8222;ucierania&#8221; racji w trakcie ka\u017cdego sejmu, a\u017c do osi\u0105gni\u0119cia &#8222;consensum genere omnium &#8221; &#8211; pe\u0142nej zgody wszystkich. Mimo k\u0142opotliwo\u015bci owej zasady, by\u0142a ona jedyn\u0105 akceptowan\u0105 przez nar\u00f3d szlachecki, nar\u00f3d ludzi wolnych. Cho\u0107 ju\u017c kr\u00f3l Zygmunt August zasad\u0119 jednomy\u015blno\u015bci krytykowa\u0142, cho\u0107 na sejmie lubelskim 1569 roku jeden z pos\u0142\u00f3w wo\u0142a\u0142 &#8222;i\u017c jeden contrarium dzier\u017cy przeciwko nam wszystkim (&#8230;), tedy my nie chcemy, aby na jednym stan\u0119\u0142o&#8221;, to jednak prawodawcy starali si\u0119 zasad\u0119 jednomy\u015blno\u015bci &#8211; cho\u0107by naci\u0105ganej &#8211; pieczo\u0142owicie zachowa\u0107. Sternicy nawy pa\u0144stwowej sprawnie unikali kolizji parali\u017cuj\u0105cych i tak mozolny ruch prawodawczy. Nie darmo wzdycha\u0142 p\u00f3\u017aniej \u0141ukasz G\u00f3rnicki w swych &#8222;Dziejach w Koronie Polskiej&#8221;: &#8222;I\u017cby umieli inni kr\u00f3lowie, jak Zygmunt August, wolnym rozkazywa\u0107 ludziom i mie\u0107 tak\u0105 w kr\u00f3lowaniu miar\u0119, jak\u0105 on mia\u0142. &#8221;<\/p>\n<p>Gdy jednak po \u015bmierci ostatniego Jagiellona przyszli na tron &#8222;inni kr\u00f3lowie&#8221; problem le\u017ca\u0142 nie tyle w ich nieumiej\u0119tno\u015bci rozkazywania wolnym obywatelom, co w narastaj\u0105cym uczuleniu szlachty na post\u0119puj\u0105cy w Europie proces absolutyzacji w\u0142adzy kr\u00f3lewskiej. Szlachta po prostu obawia\u0142a si\u0119, aby elekcyjni, z obcych stron przybyli, monarchowie nie pr\u00f3bowali obcych metod politycznych przenie\u015b\u0107 na polski grunt. Skuteczn\u0105 barier\u0119 dla w\u0142adzy absolutnej widziano w konieczno\u015bci uzyskiwania zgody szlachty na wszelkie inicjatywy legislacyjne. Nie by\u0142o to bezzasadne, z pewno\u015bci\u0105 nie by\u0142o g\u0142upie.<\/p>\n<p>Od chwili przyj\u0119cia artyku\u0142\u00f3w henrykowskich w 1573 roku sejmy coraz cz\u0119\u015bciej ko\u0144czy\u0142y si\u0119 bez uchwalenia konstytucji, artyku\u0142y bowiem ograniczy\u0142y czas trwania sejm\u00f3w zwyczajnych do sze\u015bciu, za\u015b nadzwyczajnych do dw\u00f3ch tygodni. Znacznie \u0142atwiej by\u0142o opozycjonistom obrady tamowa\u0107, a nast\u0119pnie sprzeciwia\u0107 si\u0119 ich przed\u0142u\u017ceniu, ani\u017celi wa\u017cy\u0107 si\u0119 na zerwanie obrad w czasie trwania sejmu.<\/p>\n<p>Polskiemu czytelnikowi, nawet pami\u0119taj\u0105cemu \u015bmieszne sceny przy ulicy Wiejskiej w Warszawie, trudno sobie uzmys\u0142owi\u0107 los oponenta w \u00f3wczesnym sejmie, w kontek\u015bcie \u00f3wczesnych obyczaj\u00f3w. Adwersarz musia\u0142 wyj\u015b\u0107 z izby, by zanie\u015b\u0107 manifest o niewa\u017cno\u015bci obrad do kancelarii sejmowej. Bywa\u0142 wi\u0119c przytrzymywany przez braci szlacht\u0119 za r\u0119ce i za po\u0142y tak d\u0142ugo i tak d\u0142ugo by\u0142 zakrzykiwany, dop\u00f3ki nie usiad\u0142 i nie zamilk\u0142. W\u00f3wczas og\u00f3\u0142 &#8211; zgodnie z tradycj\u0105 &#8211; bra\u0142 nag\u0142e milczenie za cofni\u0119cie protestu.<\/p>\n<p>Mimo takiego mechanizmu zabezpieczaj\u0105cego, ju\u017c za panowania Stefana Batorego nie dosz\u0142y do skutku trzy sejmy, za Zygmunta III i W\u0142adys\u0142awa IV &#8211; a\u017c osiem. W 1596 roku udaremniono pierwsz\u0105 pr\u00f3b\u0119 zerwania sejmu, podj\u0119t\u0105 w pojedynk\u0119 przez pos\u0142a Micha\u0142a Choi\u0144skiego. Przez d\u0142ugi czas uwa\u017cano, \u017ce pierwszym rozbijaj\u0105cym sejm w pojedynk\u0119 by\u0142 Jerzy Lubomirski w 1639 roku, lecz w \u015bwietle nowszych bada\u0144 ta wersja upad\u0142a.<\/p>\n<p>Sejm zwo\u0142any do Warszawy 26 stycznia 1652 roku formalnie po\u015bwi\u0119cony by\u0142 zaognionej wci\u0105\u017c sytuacji na Ukrainie, lecz w rzeczywisto\u015bci skoncentrowa\u0142 si\u0119 na sprawie Radziejowskiego. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 pos\u0142\u00f3w stan\u0119\u0142a w opozycji do dworu i po stronie przysz\u0142ego zdrajcy, obawiaj\u0105c si\u0119, aby zatwierdzenie wyroku \u015bmierci na podkanclerzego koronnego nie sta\u0142o si\u0119 precedensem w walce kr\u00f3la z wolno\u015bci\u0105 szlacheck\u0105.<\/p>\n<p>W warunkach ogromnego napi\u0119cia po obu stronach uda\u0142o si\u0119 sejm przed\u0142u\u017cy\u0107 o jeden dzie\u0144 ponad przepisowe sze\u015b\u0107 tygodni. Gdy wniesiono o kolejn\u0105 prolongacj\u0119, W\u0142adys\u0142aw Sici\u0144ski zaprotestowa\u0142 i opu\u015bci\u0142 izb\u0119. Sici\u0144ski by\u0142 pionkiem w r\u0119ku znanego nam cho\u0107by z &#8222;Potopu&#8221; hetmana polnego litewskiego Janusza Radziwi\u0142\u0142a, zaciek\u0142ego wroga kr\u00f3la Jana Kazimierza. To pierwsze udane liberum veto powiod\u0142o si\u0119 przez przypadek: obie strony straci\u0142y ju\u017c by\u0142y nadziej\u0119 na zako\u0144czenie obrad po swej my\u015bli.<\/p>\n<p><b>Lecz sta\u0142a si\u0119 rzecz straszna<\/b><\/p>\n<p>Oto jeden pose\u0142 zaprotestowa\u0142 nie daj\u0105c \u017cadnej po temu racji i po raz pierwszy w historii sejmu nikt nie usi\u0142owa\u0142 go zatrzyma\u0107 i od decyzji odwie\u015b\u0107. Tym samym dziwaczny incydent urasta\u0142 do rangi prawnego precedensu i obrasta\u0142 tradycj\u0105. Tradycja za\u015b by\u0142a spraw\u0105 \u015bwi\u0119t\u0105 w szlacheckiej Rzeczypospolitej.<\/p>\n<p>Na skutki nied\u0142ugo trzeba by\u0142o czeka\u0107. Kolejne sprzeciwy wobec prolongaty obrad sejmowych zanotowano w latach 1654, 1665, 1666, 1668. Jesieni\u0105 1669 roku nast\u0105pi\u0142a rzecz dotychczas niewyobra\u017calna: pose\u0142 kijowski Adam Olizar zerwa\u0142 sejm koronacyjny Micha\u0142a Korybuta przed terminem &#8222;doj\u015bcia&#8221; (zako\u0144czenia). Olizar uciek\u0142 z Krakowa, precedens pozosta\u0142.<\/p>\n<p>Konopczy\u0144ski pisze: &#8222;Warstwa na warstwie uk\u0142adaj\u0105 si\u0119 na dnie dusz szlacheckich precedensy, kt\u00f3re p\u00f3\u017aniej (&#8230;) narzuc\u0105 im apodyktycznie s\u0142ynn\u0105 unanimitas, ju\u017c jako prawn\u0105 regu\u0142\u0119 obowi\u0105zuj\u0105c\u0105&#8221;.<\/p>\n<p>Z sze\u015bciu sejm\u00f3w za panowania Micha\u0142a Korybuta zerwano cztery. Za Jana III by\u0142o gorzej: w 1688 roku stronnictwo dworskie zerwa\u0142o sejm jeszcze przed obiorem marsza\u0142ka. Dwa lata p\u00f3\u017aniej dosz\u0142o do tego, i\u017c pos\u0142a Antoniego G\u0142ogowskiego, przekupionego francuskim z\u0142otem, kr\u00f3l musia\u0142 przekupi\u0107 ponownie, podbijaj\u0105c stawk\u0119, aby pose\u0142 zgodzi\u0142 si\u0119 powr\u00f3ci\u0107 na sal\u0119 obrad. W nast\u0119pnym stuleciu za\u015b rozpocz\u0119\u0142o si\u0119 hurtowe gilotynowanie sejm\u00f3w. Za panowania Augusta III ani jeden z trzynastu zwo\u0142anych sejm\u00f3w nie doszed\u0142 do skutku. Sejmy by\u0142y ju\u017c w\u00f3wczas zrywane z regu\u0142y przez agent\u00f3w obcych mocarstw. Zaczyna\u0142y si\u0119 krystalizowa\u0107 obce plany. Przypomnijmy fakt znany historykom, lecz niewielu poza nimi: pierwszy projekt rozbioru Polski powsta\u0142 ju\u017c w 1656 roku, za\u015b utrzymanie z\u0142otej wolno\u015bci w Polsce by\u0142o przedmiotem dwustronnych traktat\u00f3w mi\u0119dzy s\u0105siadami Rzeczypospolitej od roku 1720.<\/p>\n<p>Licytacja mi\u0119dzy rezydentami obcych mocarstw wywindowa\u0142a \u0142ap\u00f3wki stanu do niebywa\u0142ych rozmiar\u00f3w. Wed\u0142ug Konopczy\u0144skiego, za Jana Kazimierza stawka za zerwanie sejmu wynosi\u0142a 500 dukat\u00f3w (wagowo r\u00f3wna\u0142o si\u0119 to 1,72 kg czystego z\u0142ota). Natomiast zerwany w 1744 roku sejm grodzie\u0144ski kosztowa\u0142 obcych mocodawc\u00f3w 40 tysi\u0119cy talar\u00f3w francuskich i 15 tysi\u0119cy dukat\u00f3w pruskich (w sumie &#8211; ekwiwalent ok. 110 kg czystego z\u0142ota). Ostatnim p\u0142atnym zrywaczem sejmu by\u0142 pose\u0142 ciechanowski Micha\u0142 Szymanowski. W 1762 roku otrzyma\u0142 on od rezydenta rosyjskiego wyliczone do r\u0119ki 1507 dukat\u00f3w.<\/p>\n<p>Sejm Rzeczypospolitej Obojga Narod\u00f3w zdo\u0142a\u0142 jeszcze poderwa\u0107 si\u0119 do wysokiego lotu w latach 1788-1792. Obraduj\u0105c pod w\u0119z\u0142em konfederacji, tak aby \u017caden agent nie m\u00f3g\u0142 go zerwa\u0107, Sejm Wielki dnia 3 maja 1791 roku uchwali\u0142 Ustaw\u0119 Rz\u0105dow\u0105, likwiduj\u0105c\u0105 po wsze czasy prawo i obyczaj liberum veto. Sejm jeszcze obradowa\u0142, gdy rozkazem imperatorowej Katarzyny wojska genera\u0142a infanterii Micha\u0142a Kachowskiego poderwane zosta\u0142y do forsownego marszu z Ukrainy na zach\u00f3d.<\/p>\n<p><b>Czy tak by\u0107 musia\u0142o?<\/b><\/p>\n<p>Czy nie krytykowano, nie ostrzegano w dobry czas, nie wskazywano na anachroniczno\u015b\u0107 takiej formy sejmowania w Europie, kt\u00f3ra z pokolenia na pokolenie stawa\u0142a si\u0119 administracyjnie coraz sprawniejsza, politycznie coraz agresywniejsza i coraz bardziej zmilitaryzowana? Czy nasi przodkowie byli g\u0142usi, \u015blepi i nierozs\u0105dni? Czy nie pojmowali, \u017ce za ich \u017cycia decyduj\u0105 si\u0119 przysz\u0142e losy Rzeczypospolitej?<\/p>\n<p>Nie pojmowali, poniewa\u017c tylko znikoma mniejszo\u015b\u0107 jest w stanie ogarn\u0105\u0107 konsekwencje procesu historycznego, dop\u00f3ki ten proces trwa. Dotyczy to r\u00f3wnie\u017c nas, dzisiaj \u017cyj\u0105cych. Dotyczy to nawet spraw tak zdawa\u0142oby si\u0119 oczywistych jak integracja z Uni\u0105 Europejsk\u0105. Nie wolno nam, ignorantom dzisiejszej doby, t\u0142umaczy\u0107 naiwno\u015bci\u0105 lub czyst\u0105 g\u0142upot\u0105 uporczywo\u015bci, z jak\u0105 przodkowie nasi trzymali si\u0119 systemu z\u0142otej wolno\u015bci. Powierzchowna krytyka decyzji i postaw politycznych sprzed kilku wiek\u00f3w niesie ze sob\u0105 ryzyko anachroniczno\u015bci: inne by\u0142y warunki otoczenia, inna mentalno\u015b\u0107 \u00f3wczesnych Polak\u00f3w, Litwin\u00f3w, spolonizowanej szlachty ruskiej.<\/p>\n<p>Wed\u0142ug nie\u017cyj\u0105cego ju\u017c wybitnego znawcy przedmiotu, W\u0142adys\u0142awa Czapli\u0144skiego, szlachta mia\u0142a dwa wa\u017cne powody, dla kt\u00f3rych nie zgadza\u0142a si\u0119 na przej\u015bcie od zasady jednomy\u015blno\u015bci do zasady wi\u0119kszo\u015bci g\u0142os\u00f3w. Pierwszym by\u0142 pow\u00f3d polityczny: obawa, aby kr\u00f3l &#8211; dysponuj\u0105cy rozdawnictwem urz\u0119d\u00f3w i maj\u0105tk\u00f3w pa\u0144stwowych (kr\u00f3lewszczyzn) &#8211; nie zmontowa\u0142 w sejmie wi\u0119kszo\u015bci potrzebnej dla zmiany prawa i ograniczenia wolno\u015bci obywateli. Drug\u0105 przyczyn\u0105, g\u0142\u0119boko zakorzenion\u0105 w duszach szlacheckich, by\u0142o przekonanie, \u017ce pos\u0142a &#8211; reprezentanta paru tysi\u0119cy braci szlachty &#8211; nie mo\u017cna po prostu przeg\u0142osowa\u0107. Wszak ka\u017cdy przez braci wybrany pose\u0142 kieruje si\u0119 interesem Rzeczypospolitej, czy\u017c nie?<\/p>\n<p>Zaczynamy wchodzi\u0107 w temat najbardziej pasjonuj\u0105cy, za\u015b najtrudniej mierzalny: w psychik\u0119 naszych przodk\u00f3w. Nie znali jeszcze poj\u0119cia praw cz\u0142owieka, lecz post\u0119powali instynktownie w obronie praw jednostki lub mniejszo\u015bci przed dyktatem wi\u0119kszo\u015bci, kt\u00f3ra nie zawsze musi mie\u0107 racj\u0119. Inn\u0105 spraw\u0105 jest, do jakich p\u00f3\u017aniejszych wynaturze\u0144 ten instynkt doprowadzi\u0142.<\/p>\n<p>Innym aspektem tego problemu zajmuje si\u0119 w sygnalizowanym na wst\u0119pie studium Zbigniew Ogonowski. Przeanalizowa\u0142 on spu\u015bcizn\u0119 pisarsk\u0105 czo\u0142owego apologety z\u0142otej wolno\u015bci, kasztelana lwowskiego Andrzeja Maksymiliana Fredry (1620-1679). Ten dygnitarz i pisarz nie by\u0142 ani sprzedawczykiem, ani cz\u0142owiekiem g\u0142upim. Przywilej weta nie mia\u0142 by\u0107 toporem w\u0142o\u017conym w r\u0119ce \u00f3wczesnych &#8222;oszo\u0142om\u00f3w&#8221; lub p\u0142atnych agent\u00f3w. By\u0142 broni\u0105 \u015bwiadomie wk\u0142adan\u0105 w r\u0119ce rozumnych, cnotliwych obywateli, powo\u0142anych do obrony prawodawstwa Rzeczypospolitej przed nadu\u017cyciami. Nasi przodkowie przypisywali sejmowi inn\u0105 rol\u0119, ni\u017c ta, do kt\u00f3rej my\u015bmy przywykli. By\u0142a to rola tamowania szkodliwych inicjatyw, nie za\u015b jedynie tworzenia nowych praw. W oczach naszych przodk\u00f3w gorszy by\u0142by sejm uchwalaj\u0105cy prawa ze szkod\u0105 dla Rzeczypospolitej, ni\u017c sejm zatamowany bez uchwalenia nowych praw. Wszak dotychczasowe prawa by\u0142y znakomite, najlepsze w Europie!<\/p>\n<p><b>Czy by\u0142y najlepsze?<\/b><\/p>\n<p>Istotnie by\u0142o co\u015b niezwykle atrakcyjnego w modelu prawa stawiaj\u0105cego wolno\u015b\u0107 i nietykalno\u015b\u0107 jednostki ponad wszystko. Odbiciem tej w\u0142a\u015bnie zasady by\u0142o liberum veto, lub cz\u0119\u015bciej u\u017cywana, \u0142agodniejsza formu\u0142a sisto acitvitatem (tamuj\u0119 czynno\u015bci). Lecz wiele praw, opartych na precedensie i zwyczaju, by\u0142o nieprecyzyjnych, st\u0105d podatnych na nadu\u017cycia. Gdyby &#8222;wolne nie pozwalam&#8221; blokowa\u0142o uchwalenie konkretnej ustawy, nie rozrywaj\u0105c sejmu, inny m\u00f3g\u0142by by\u0107 o nim os\u0105d historii. Poza tym &#8211; co bardzo wa\u017cne! &#8211; we wczesnym okresie stosowano formu\u0142\u0119 protestacyjn\u0105 &#8222;nie pozwalam, dop\u00f3ki&#8230;&#8221;. Natomiast w drugiej po\u0142owie XVII wieku zacz\u0119to ucieka\u0107 si\u0119 do morderczej formu\u0142y &#8222;nie pozwalam, bom pose\u0142 wolny&#8221;. Ta w\u0142a\u015bnie formu\u0142a, wbudowana w przera\u017caj\u0105c\u0105 &#8211; w oczach innych Europejczyk\u00f3w owej doby &#8211; zasad\u0119 wolnej elekcji monarch\u00f3w, podci\u0119\u0142a dzia\u0142alno\u015b\u0107 sejmu i pa\u0144stwa.<\/p>\n<p>W ci\u0105gu ca\u0142ego XV wieku Rzeczpospolita sz\u0142a trop w trop za najwy\u017cej rozwini\u0119tymi krajami Europy Zachodniej, nadrabiaj\u0105c zap\u00f3\u017anienia. W XVI wieku szlachta stworzy\u0142a unikatowy model pa\u0144stwa, w kt\u00f3rym znalaz\u0142a maksymalne szanse samorealizacji. Stopniowo Polska (z Litw\u0105 i Rusi\u0105) stawa\u0142a si\u0119 rzecz\u0105 pospolit\u0105 szlachty, wyj\u0105tkiem w Europie. Ta droga rozwoju doprowadzi\u0142a nar\u00f3d szlachecki do poczucia wy\u017cszo\u015bci wobec reszty Europy. Senatorowie i pos\u0142owie, magnaci i szaraki musieli istotnie by\u0107 przekonani, \u017ce idealny ustr\u00f3j czyni Rzeczpospolit\u0105 pa\u0144stwem organicznie tak pot\u0119\u017cnym, \u017ce prawodawstwa reformowa\u0107 nie trzeba, \u017ce mo\u017cna sobie pozwoli\u0107 na lekcewa\u017cenie zmieniaj\u0105cej si\u0119 stopniowo rzeczywisto\u015bci zewn\u0119trznej. Ustr\u00f3j okaza\u0142 si\u0119 by\u0107 tak dobry, \u017ce sta\u0142 si\u0119 w ko\u0144cu niereformowalny. Triumfowa\u0142a rodzimo\u015b\u0107, triumfowa\u0142o prze\u015bwiadczenie, \u017ce je\u015bli inne narody posz\u0142y drog\u0105 odmienn\u0105, to znaczy, \u017ce inni si\u0119 myl\u0105. Konopczy\u0144ski pisze: &#8222;Rzek\u0142by\u015b, chi\u0144ski mur stan\u0105\u0142 mi\u0119dzy wewn\u0119trzn\u0105 polityk\u0105 polsk\u0105 i zachodnioeuropejsk\u0105&#8221;.<\/p>\n<p><b>Wolna szlachta<\/b><\/p>\n<p>A wi\u0119c liberum veto: przekle\u0144stwo polskiej historii czy \u017arenica wolno\u015bci? Czy losy narodu mog\u0142y potoczy\u0107 si\u0119 inaczej, gdyby nasi przodkowie zafundowali sobie siln\u0105 w\u0142adz\u0119 centraln\u0105? Prawdopodobnie tak, lecz \u0142atwo nam to dzisiaj m\u00f3wi\u0107. Pos\u0142owie szlacheccy nie przewidzieli wprawdzie rozwoju wydarze\u0144, lecz nie musieli to by\u0107 ludzie naiwni lub g\u0142upi. Oni po prostu bali si\u0119 zafundowa\u0107 Rzeczypospolitej dyspozycyjny parlament, zaci\u0119\u017cne wojska kr\u00f3lewskie, policj\u0119 polityczn\u0105, prze\u015bladowania mniejszo\u015bci. By\u0142by to wszak inny nar\u00f3d i inne spo\u0142ecze\u0144stwo.<\/p>\n<p>Ba, oni tego po prostu nie mogli uczyni\u0107. Absolutystyczne rz\u0105dy twardej r\u0119ki, bez akceptacji spo\u0142ecznej, nie mia\u0142y szans na zaistnienie w kraju, w kt\u00f3rym 10 procent spo\u0142ecze\u0144stwa stanowi\u0142a wolna szlachta. Dla por\u00f3wnania: w \u00f3wczesnej Francji ta proporcja by\u0142a 3-krotnie ni\u017csza, w Anglii &#8211; 10-krotnie.<\/p>\n<p>Polski nar\u00f3d szlachecki poderwa\u0142 si\u0119 do reform pod koniec XVIII wieku. Pr\u00f3ba okaza\u0142a si\u0119 sp\u00f3\u017aniona. Naje\u017ad\u017aca j\u0105 zdusi\u0142. Lecz gdyby nar\u00f3d nie by\u0142 wychowany w duchu buntu przeciw ciemi\u0119\u017ccy-wi\u0119kszo\u015bci, nie tylko pr\u00f3ba reform, lecz sam nar\u00f3d m\u00f3g\u0142by zosta\u0107 zduszony. Tak si\u0119 jednak nie sta\u0142o. Osta\u0142a si\u0119 nies\u0142ychanie pr\u0119\u017cna kultura, tradycja. Z niej odrodzi\u0142 si\u0119 nar\u00f3d i pa\u0144stwo.<\/p>\n<p>Praktyka liberum veto by\u0142a dramatem unikatowego w skali europejskiej, a dla Polski nieszcz\u0119\u015bliwego w skutkach, maria\u017cu polityki z etosem wolno\u015bciowym. Ten etos i tolerancja dla odmiennych przekona\u0144 wzi\u0119\u0142y g\u00f3r\u0119 nad wymogami polityki. Po zej\u015bciu szlachty ze sceny jej etos odziedziczy\u0142y &#8211; w r\u00f3\u017cnym lecz wysokim stopniu &#8211; kolejne emancypuj\u0105ce si\u0119 warstwy spo\u0142ecze\u0144stwa.<\/p>\n<p>Pos\u0142owie i demonstranci ch\u0142opscy obecnej doby pewnie nigdy si\u0119 nie dowiedz\u0105, o czym mrucz\u0105 pod nosem polscy historycy, obserwuj\u0105c ich poczynania. Na szcz\u0119\u015bcie &#8211; nie te czasy.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>Autor dzi\u0119kuje prof. dr. Antoniemu M\u0105czakowi z Uniwersytetu Warszawskiego za wnikliw\u0105 i tw\u00f3rcz\u0105 recenzj\u0119 artyku\u0142u<\/b><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>SICI\u0143SKIEGO \u017bYCIE PO\u015aMIERTNE<\/b><\/p>\n<div style=\"width: 200px\" class=\"wp-caption alignleft\"><img loading=\"lazy\" alt=\"\u017ar\u00f3d\u0142o: Nieznane\" src=\"http:\/\/grafik.rp.pl\/g4a\/376506,97631,9.jpg\" width=\"190\" height=\"298\" \/><p class=\"wp-caption-text\">\u017ar\u00f3d\u0142o: Nieznane<\/p><\/div>\n<p><b>&#8222;Ha\u0144b\u0119 pos\u0142a upickiego tradycja przekaza\u0142a potomnym wiekom, a lud miejscowy ur\u0105ga\u0142 zw\u0142okom uwa\u017canym za jego zw\u0142oki&#8221; &#8211; pisa\u0142 w &#8222;Encyklopedii Staropolskiej&#8221; Zygmunt Gloger. Znakomicie zachowane domniemane zw\u0142oki W\u0142adys\u0142awa Sici\u0144skiego zosta\u0142y wydobyte na pocz\u0105tku XIX w. z grobu. &#8222;W\u0142\u00f3czono (je) po cmentarzach, poniewierano nimi po drogach, rzucano na progi z\u0142ych ludzi&#8221; &#8211; stwierdza\u0142 historyk Ludwik Kubala (cytowany w Polskim S\u0142owniku Biograficznym). Ta wzgarda dla Sici\u0144skiego bra\u0142a si\u0119 jednak tak\u017ce (przede wszystkim?) z tego, \u017ce w tradycji ludowej by\u0142 on przedstawiany jako ciemi\u0119\u017cca ch\u0142op\u00f3w, tw\u00f3rca tygodniowej pa\u0144szczyzny, heretyk, zbrodniarz. P\u00f3\u017aniej z\u0142o\u017cono zw\u0142oki w szafie przy drzwiach ko\u015bcio\u0142a w Upicie (opisa\u0142 je Mickiewicz w &#8222;Popasie w Upicie&#8221;). Pogrzebano je ponownie w 1864 roku. <\/b> <b>T.S.<\/b><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przekle\u0144stwo polskiej historii czy \u017arenica wolno\u015bci? JERZY JASTRZ\u0118BOWSKI W marcu 1987 roku zaproponowa\u0142em redakcji &#8222;Tygodnika Powszechnego&#8221; w Krakowie, i\u017c napisz\u0119 krytyczny artyku\u0142 o arcypolskiej instytucji liberum veto. By\u0142em po lekturze W\u0142adys\u0142awa Konopczy\u0144skiego (&#8222;Liberum veto&#8221;, Krak\u00f3w, 1917), studium Zbigniewa Ogonowskiego (&#8222;W obronie liberum veto&#8221;, Warszawa, 1975), za\u015b profesor Zbigniew W\u00f3jcik udost\u0119pni\u0142 mi maszynopis swej ksi\u0105\u017cki (&#8222;Liberum [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[2],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/101"}],"collection":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=101"}],"version-history":[{"count":10,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/101\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":103,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/101\/revisions\/103"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=101"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=101"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=101"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}