{"id":180,"date":"2013-08-27T10:24:21","date_gmt":"2013-08-27T08:24:21","guid":{"rendered":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/?p=180"},"modified":"2013-08-27T11:27:30","modified_gmt":"2013-08-27T09:27:30","slug":"los-ameryki","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/?p=180","title":{"rendered":"Los Ameryki"},"content":{"rendered":"<h1>Los Ameryki<\/h1>\n<div>09 listopada 1996 | Plus Minus | JJ<\/div>\n<div>\n<p><b>Los Ameryki<\/b><\/p>\n<p><b>Jerzy Jastrz\u0119bowski<\/b><\/p>\n<p><b>Amerykanie s\u0105, by\u0107 mo\u017ce, najwspanialszym narodem na \u015bwiecie (po Polakach, oczywi\u015bcie), lecz zrz\u0105dzeniem Boga i Historii d\u017awigaj\u0105 niezno\u015bny ci\u0119\u017car: musz\u0105 przewodzi\u0107 \u015bwiatu. Do niedawna sprawa by\u0142a prosta. Zach\u00f3d potrzebowa\u0142 przyw\u00f3dcy, aby nie ulec &#8222;imperium z\u0142a&#8221;. Dobrze boksowa\u0107 mog\u0142a tylko Ameryka, trzymaj\u0105ca pioruny w r\u0119kawicach. Co do tego nie by\u0142o zasadniczego sporu, mimo okresowych, komicznych sprzeciw\u00f3w Francji. Lecz nast\u0105pi\u0142a sprawa niewyobra\u017calna &#8212; &#8222;imperium&#8221; rozpad\u0142o si\u0119 bez walki. <\/b><\/p>\n<p><b>Dzi\u015b gigant ameryka\u0144ski przypomina boksera wagi superci\u0119\u017ckiej, kt\u00f3ry niespodziewanie dla widz\u00f3w i samego siebie wygra\u0142 walkowerem, a teraz nie mo\u017ce przecisn\u0105\u0107 si\u0119 mi\u0119dzy linami, aby zej\u015b\u0107 z ringu. Zreszt\u0105 nie bardzo mo\u017ce schodzi\u0107, bo wi\u0119kszo\u015b\u0107 widowni krzyczy, \u017ce boi si\u0119 pustego ringu.<\/b><\/p>\n<p>Nie zawsze tak by\u0142o. Gdy w 1865 roku w Ameryce ko\u0144czy\u0142a si\u0119 wojna secesyjna, Stany Zjednoczone by\u0142y &#8212; z perspektywy wielkomocarstwowej w\u00f3wczas Europy &#8212; zakurzon\u0105 prowincj\u0105. Dopiero niedawno niekt\u00f3rzy historycy gospodarki zacz\u0119li przeb\u0105kiwa\u0107 (dane statystyczne sprzed stu trzydziestu lat s\u0105 dziurawe jak sito) , i\u017c ju\u017c w\u00f3wczas USA by\u0142y pot\u0119g\u0105 gospodarcz\u0105. Gdy po zjednoczeniu Niemiec w 1871 roku, Niemcy rywalizowa\u0142y z Angli\u0105, za\u015b Anglia z Francj\u0105 o nowy podzia\u0142 \u015bwiata, Amerykanie nie marnowali czasu. Przyjmowali rzesze biedak\u00f3w z Europy i budowali najpot\u0119\u017cniejszy przemys\u0142 na \u015bwiecie. Odbudowa i jednoczenie ogromnego kraju sieci\u0105 kana\u0142\u00f3w, kolei i dr\u00f3g po pierwszej w nowoczesnej historii wojnie totalnej (tak\u0105 by\u0142a wojna secesyjna) dostarczy\u0142y znacznie pot\u0119\u017cniejszych impuls\u00f3w gospodarczych ni\u017c angielska, niemiecka i francuska pogo\u0144 za koloniami. W 1904 roku, w czasie Wystawy \u015awiatowej w St. Louis w stanie Missouri, USA by\u0142y ju\u017c g\u0142\u00f3wnym mocarstwem przemys\u0142owym \u015bwiata, cho\u0107 Anglicy do dzi\u015b nie zgadzaj\u0105 si\u0119 na t\u0119 dat\u0119.<\/p>\n<p>Ma\u0142o kto zwraca\u0142 pod\u00f3wczas uwag\u0119 na potencja\u0142 USA, poniewa\u017c Ameryka tradycyjnie sta\u0142a na uboczu spor\u00f3w \u00f3wczesnego wielkiego \u015bwiata, za kt\u00f3ry Europejczycy uwa\u017cali sw\u00f3j kontynent. Has\u0142ami, za kt\u00f3re ameryka\u0144scy politycy zbierali g\u0142osy, by\u0142y &#8222;izolacjonizm&#8221; i &#8222;pacyfizm&#8221;, za\u015b doktryna prezydenta Monroe ograniczy\u0142a zasi\u0119g ameryka\u0144skich zbrojnych inicjatyw do takich &#8222;drobiazg\u00f3w&#8221;, jak hiszpa\u0144ska Kuba, hiszpa\u0144skie Filipiny i Kolumbia-Panama.<\/p>\n<p>Dwie wojny \u015bwiatowe przeora\u0142y nie tylko Polsk\u0119 i Europ\u0119, przeora\u0142y r\u00f3wnie\u017c \u015bwiadomo\u015b\u0107 polityczn\u0105 Amerykan\u00f3w. Jeszcze po pierwszej wojnie Amerykanie powszechnie optowali za izolacjonizmem. Gdy rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 druga wojna, prezydent Franklin Delano Roosevelt oraz premier Winston Churchill musieli uciec si\u0119 do podst\u0119p\u00f3w (niekt\u00f3rzy nawet twierdz\u0105, \u017ce kl\u0119ska ameryka\u0144skiej marynarki wojennej w Pearl Harbor nie by\u0142a tak ca\u0142kiem nieprzewidziana) , aby wci\u0105gn\u0105\u0107 Amerykan\u00f3w do walki. Po drugiej wojnie USA nie zesz\u0142y ju\u017c z ringu, za\u015b w tej chwili jest na to za p\u00f3\u017ano. Inny \u015bwiat.<\/p>\n<p><b>Ten ma w\u0142adz\u0119, kto ma pieni\u0105dze<\/b><\/p>\n<p>W 1949 roku rezerwy z\u0142ota w skarbcu federalnym w Forcie Knox w stanie Kentucky si\u0119gn\u0119\u0142y dwudziestu pi\u0119ciu tysi\u0119cy ton i wielu ludziom wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce Ameryka po prostu wykupi reszt\u0119 \u015bwiata i przerobi go na sw\u0105 mod\u0142\u0119. Okaza\u0142o si\u0119 od tego czasu, \u017ce z\u0142oto jest w gruncie rzeczy surowcem do wyrobu bi\u017cuterii. Dzi\u015b najwi\u0119ksze rezerwy z\u0142ota na \u015bwiecie ma bank centralny Tajwanu, i c\u00f3\u017c z tego?<\/p>\n<p>Ameryka umia\u0142a doceni\u0107 warto\u015b\u0107 m\u00f3zg\u00f3w ludzkich. Po raz kolejny w swej historii otworzy\u0142a po drugiej wojnie wrota &#8222;zn\u0119kanym i biednym&#8221; (z napisu na cokole Statuy Wolno\u015bci) . Tym razem, inaczej ni\u017c w dziewi\u0119tnastym wieku, zamiast przera\u017conych pogromami rzesz \u017cydowskich z Ukrainy i niepi\u015bmiennych ch\u0142op\u00f3w z Galicji, zacz\u0119\u0142y nap\u0142ywa\u0107 tysi\u0105ce, setki tysi\u0119cy dobrze wykszta\u0142conych uciekinier\u00f3w z Pakistanu, Iranu, Indii i Chin, z Polski, Jugos\u0142awii, wreszcie &#8212; w latach siedemdziesi\u0105tych &#8212; z samego &#8222;imperium&#8221;. Nie przybywali, jak ich poprzednicy, do budowy kana\u0142\u00f3w i tor\u00f3w kolejowych, przybywali wprost na gotowe uniwersytety, do laboratori\u00f3w i bibliotek. Pomagali, z czasem w spos\u00f3b zasadniczy, w budowie komputer\u00f3w i samolot\u00f3w, mikroprocesor\u00f3w i rakiet typu Patriot. Zamiast z\u0142ota &#8212; szare kom\u00f3rki. Ta kasa da\u0142a Ameryce przewag\u0119 nad reszt\u0105 \u015bwiata. Dzi\u015b nikt ju\u017c nie m\u00f3wi o dwudziestym pierwszym wieku jako o wieku Japonii. Pradopodobnie nale\u017cy on do Ameryki lub do zjednoczonej Europy &#8212; lub do obojga.<\/p>\n<p>Dlaczego \u00f3w strumie\u0144 ludzki kierowa\u0142 si\u0119 tak powszechnie do USA? Dobrobyt t\u0142umaczy bardzo wiele, lecz nie wszystko. S\u0105 jeszcze imponderabilia. Chyba najwa\u017cniejsze spo\u015br\u00f3d nich jest to, i\u017c USA s\u0105 klasycznym pa\u0144stwem prawnym (wed\u0142ug rygorystycznej definicji Adama Strzembosza) . S\u0105 krajem, w kt\u00f3rym &#8212; przy normalnych ludzkich u\u0142omno\u015bciach jego obywateli &#8212; poj\u0119cia demokracji oraz nadrz\u0119dno\u015bci niezawis\u0142ego s\u0105downictwa nad ka\u017cdym urz\u0119dem s\u0105 traktowane z ca\u0142\u0105 powag\u0105.<\/p>\n<p><b>Kr\u0119gos\u0142up<\/b><\/p>\n<p>Konstytucja Stan\u00f3w Zjednoczonych jest, zdaniem prawnik\u00f3w, najlepsza na \u015bwiecie. Sk\u0142ada si\u0119 z zaledwie siedmiu tysi\u0119cy s\u0142\u00f3w, czyli jest niespe\u0142na trzykrotnie d\u0142u\u017csza od niniejszego tekstu.<\/p>\n<p>Napisana latem 1787 roku, niemal na kolanie, przez pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu pi\u0119ciu delegat\u00f3w do konstytuanty, wesz\u0142a w \u017cycie w dwa lata p\u00f3\u017aniej, za\u015b po kolejnych dwu latach Kongres do\u0142\u0105czy\u0142 do niej Kart\u0119 Praw, zawieraj\u0105c\u0105 dziesi\u0119\u0107 podstawowych poprawek. Od tego czasu min\u0119\u0142o dwie\u015bcie pi\u0119\u0107 lat, w ci\u0105gu kt\u00f3rych (uk\u0142on w kierunku Wysokiej Izby przy ul. Wiejskiej w Warszawie) dokonano tylko siedemnastu poprawek &#8212; niekt\u00f3rych natury \u015bci\u015ble technicznej. W ostatnim \u0107wier\u0107wieczu przytrafi\u0142a si\u0119 tylko jedna poprawka, dotycz\u0105ca zasad wynagradzania pos\u0142\u00f3w i senator\u00f3w.<\/p>\n<p>Mo\u017cna by przypuszcza\u0107, \u017ce konstytucja USA &#8212; podobnie jak niegdy\u015b stalinowska &#8212; jest ma\u0142o u\u017cywana. Jest wr\u0119cz odwrotnie: ameryka\u0144ska konstytucja jest w u\u017cyciu cz\u0119stym i ci\u0105g\u0142ym, tzn. ka\u017cdy artyku\u0142 podlega interpretacji s\u0105d\u00f3w (z odwo\u0142aniem do S\u0105du Najwy\u017cszego w\u0142\u0105cznie) , za\u015b &#8212; wed\u0142ug ameryka\u0144skiego podr\u0119cznika prawa konstytucyjnego &#8212; w\u0142a\u015bciwego znaczenia nadaj\u0105 konstytucji r\u0119ce i umys\u0142y ludzi, kt\u00f3rzy pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 ni\u0105 na co dzie\u0144: od Izby Reprezentant\u00f3w, a\u017c po szeregowego obywatela pozywaj\u0105cego rz\u0105d do s\u0105du.<\/p>\n<p>Wzmacnia to w spo\u0142ecze\u0144stwie cech\u0119, kt\u00f3r\u0105 sami Amerykanie nazywaj\u0105 &#8222;moral fiber&#8221;, a co mo\u017cna prze\u0142o\u017c\u0107 jako &#8222;kr\u0119gos\u0142up moralny&#8221;. \u00d3w kr\u0119gos\u0142up pom\u00f3g\u0142 Amerykanom przebrn\u0105\u0107 przez najci\u0119\u017csze dla narodu do\u015bwiadczenie od czas\u00f3w bratob\u00f3jczej wojny P\u00f3\u0142nocy z Po\u0142udniem &#8212; przebrn\u0105\u0107 przez koszmar wojny wietnamskiej.<\/p>\n<p><b>Wietnamska plama<\/b><\/p>\n<p>Tylko skrajna prawica w USA wypiera si\u0119 wstydu za to, co sta\u0142o si\u0119 w Wietnamie. Istnieje dokumentacja i nie ma w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce prezydent Lyndon Johnson ok\u0142amywa\u0142 nar\u00f3d co do konieczno\u015bci wys\u0142ania wojsk do Wietnamu &#8212; tak zwany incydent w Zatoce Tonki\u0144skiej by\u0142 zaplanowan\u0105 ameryka\u0144sk\u0105 prowokacj\u0105. Pacyfikacyjna dzia\u0142alno\u015b\u0107 paru oddzia\u0142\u00f3w ameryka\u0144skich niewiele odbieg\u0142a od dzia\u0142alno\u015bci brygady Dirlewangera w 1944 r. na terenach bli\u017cszych Polakom. Mi\u0119dzy tymi zbrodniami by\u0142a jednak zasadnicza r\u00f3\u017cnica: porucznik Calley kaza\u0142 spali\u0107 wiosk\u0119 My Lai i wymordowa\u0107 jej mieszka\u0144c\u00f3w wbrew prawom swego w\u0142asnego kraju. Tote\u017c zosta\u0142 p\u00f3\u017aniej os\u0105dzony i skazany we w\u0142asnej ojczy\u017anie. Dla s\u0105dzenia morderc\u00f3w z brygady Dirlewangera trzeba by\u0142o zmieni\u0107 ustr\u00f3j Niemiec. Ameryka nie musi zmienia\u0107 ustroju.<\/p>\n<p>Cz\u0119\u015b\u0107 ameryka\u0144skiej elity politycznej pr\u00f3bowa\u0142a pocz\u0105tkowo zamaza\u0107 lub pokry\u0107 milczeniem spraw\u0119 win w Wietnamie. Nie uda\u0142o si\u0119 to. W ci\u0105gu dwudziestu lat przez d\u017cungle wietnamskie przesz\u0142y setki tysi\u0119cy m\u0142odych Amerykan\u00f3w, wielu z nich zosta\u0142o okaleczonych fizycznie i psychicznie. Nast\u0105pi\u0142a wreszcie narodowa ekspiacja. Kluczow\u0105 w niej rol\u0119 odegra\u0142y wielkie media. Wypominano sobie narodow\u0105 win\u0119 i bito si\u0119 w piersi, lecz do dzi\u015b pozosta\u0142 Amerykanom niesmak po tej krwawej awanturze, kt\u00f3ra na pewien czas podkopa\u0142a moralny presti\u017c Ameryki. Do dzi\u015b ka\u017cdy prezydent USA bardzo wiele ryzykuje, decyduj\u0105c si\u0119 na interwencj\u0119 zbrojn\u0105 za granic\u0105. St\u0105d tak sp\u00f3\u017aniona ameryka\u0144ska reakcja na sytuacj\u0119 w Bo\u015bni.<\/p>\n<p>Ameryka\u0144ska opinia publiczna szybko wybaczy\u0142a prezydentowi Clintonowi fakt uchylenia si\u0119 od s\u0142u\u017cby wojskowej w okresie wojny wietnamskiej, gdy w swoim czasie media poda\u0142y t\u0119 rewelacj\u0119 do wiadomo\u015bci. By\u0142a to jego wina prywatna, w obliczu znacznie powa\u017cniejszej &#8212; publicznej.<\/p>\n<p>W Ameryce trudno pokry\u0107 publiczn\u0105 win\u0119 milczeniem, bo nie dopuszcz\u0105 do tego dziennikarze.<\/p>\n<p><b>Przede wszystkim media, g\u0142upcze!<\/b><\/p>\n<p>Cztery lata temu doradca Billa Clintona postawi\u0142 na biurku \u00f3wczesnego kandydata na prezydenta napis: &#8222;Przede wszystkim gospodarka, g\u0142upcze! &#8222;. Pod tym has\u0142em Clinton wygra\u0142 wybory w 1992 roku. Ameryka dopiero wychodzi\u0142a z ostatniej recesji. Obecnie jest w okresie dobrej koniunktury, co w spos\u00f3b naturalny sprzyja\u0142o sprawuj\u0105cemu urz\u0105d prezydentowi, tote\u017c jego niedawna kampania wyborcza kierowana by\u0142a inaczej.<\/p>\n<p>Wielkie media ameryka\u0144skie s\u0105 nieprzekupne i ca\u0142kowicie niezastraszalne. Dziesi\u0105tki reporter\u00f3w w rodzaju Carla Bernsteina i Boba Wodwarda (ich rewelacje drukowane w &#8222;Washington Post&#8221; w sprawie afery Watergate zmusi\u0142y prezydenta Richarda Nixona do rezygnacji) s\u0142yn\u0105 z tego, \u017ce gdy wgryz\u0105 si\u0119 w podejrzany temat, ju\u017c do ko\u0144ca nie popuszcz\u0105. Dziennikarze nie popuszczali r\u00f3wnie\u017c w ostatniej kampanii prezydenckiej. Przez wiele miesi\u0119cy suchej nitki nie zostawiali na Clintonie &#8212; uchyli\u0142 si\u0119 od poboru do wojska, pali\u0142 w m\u0142odo\u015bci marihuan\u0119, cho\u0107 twierdzi, \u017ce si\u0119 nie zaci\u0105ga\u0142, zdradza\u0142 \u017con\u0119, zwi\u0105zany by\u0142 z osobami umoczonymi w budowlano-finansowej aferze Whitewater w stanie Arkansas; jego krytycy twierdz\u0105, \u017ce jest klasycznym cynikiem politycznym. Lecz przy tym wszystkim, Clinton jest m\u0142odzie\u0144czym i niezwykle bystrym pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciolatkim, \u015bwietnym m\u00f3wc\u0105, znakomicie nawi\u0105zuj\u0105cym kontakt z t\u0142umem, a zw\u0142aszcza z m\u0142odymi lud\u017ami. M\u00f3g\u0142by nawet zata\u0144czy\u0107 disco polo, gdyby zasz\u0142a taka potrzeba. Id\u0105c do urn, wyborcy mieli pe\u0142n\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107, kogo wybieraj\u0105.<\/p>\n<p>Gildia dziennikarska jest filarem wzmacniaj\u0105cym kr\u0119gos\u0142up ameryka\u0144skiej demokracji.<\/p>\n<p><b>Spychacze potrzebne od zaraz<\/b><\/p>\n<p>Krytycy Clintona twierdzili od dawna, \u017ce jego s\u0142ab\u0105 stron\u0105 jest brak rozeznania w polityce zagranicznej. I tu Polacy winni uszu nadstawi\u0107, bo nas r\u00f3wnie\u017c mia\u0142oby to dotyczy\u0107.<\/p>\n<p>Trudno lepiej wyrazi\u0107 te zastrze\u017cenia, ni\u017c uczyni\u0142 to przed wyborami Thomas Friedman w &#8222;New York Timesie&#8221;. Oto gar\u015b\u0107 jego my\u015bli:<\/p>\n<p>Przez pierwsze cztery lata prezydentury Clintonowi sprzyja\u0142o niesamowite szcz\u0119\u015bcie: poza Chinami, na wszystkich obszarach \u015bwiata, strategicznie wa\u017cnych dla Ameryki, czynni byli miejscowi politycy du\u017cego kalibru. Dzia\u0142ali oni niczym spychycze, zmiataj\u0105c z drogi przeszkody, zanim Clinton zd\u0105\u017cy\u0142 nabi\u0107 sobie o nie guza. Byli to Borys Jelcyn, Icchak Rabin, Helmut Kohl, saudyjski kr\u00f3l Fahd, i &#8212; jakkolwiek dziwnie by to zabrzmia\u0142o &#8212; g\u0142\u00f3wny rywal Clintona, senator Bob Dole. To dzi\u0119ki ich pomocy w sprawach wielkiej wagi, Clinton m\u00f3g\u0142 sobie pozwoli\u0107 we wczesnym okresie swej prezydentury na pomy\u0142ki w drobniejszych sprawach, takich jak Haiti, Somalia lub wczesna Bo\u015bnia. Dzisiaj ci politycy-spychacze albo nie \u017cyj\u0105, jak Rabin, albo ledwie \u017cyj\u0105, jak Jelcyn i Fahd, albo nied\u0142ugo ko\u0144cz\u0105 sw\u0105 kadencj\u0119, jak Kohl, albo wycofali si\u0119 z funkcji jak Dole, kt\u00f3ry musia\u0142 zrezygnowa\u0107 ze swego fotela w Senacie, by ubiega\u0107 si\u0119 o prezydentur\u0119. Najwi\u0119ksz\u0105 strat\u0105 dla Clintona oka\u017ce si\u0119 odej\u015bcie Dole&#8217;a, kt\u00f3ry przez cztery lata \u017celazn\u0105 r\u0119k\u0105 hamowa\u0142 izolacjonistyczne zap\u0119dy Senatu, popieraj\u0105c wiele inicjatyw Bia\u0142ego Domu i Departamentu Stanu w dziedzinie polityki zagranicznej.<\/p>\n<p>Prezydent Clinton jeszcze obecnie o tym nie wie, ale ostatnie cztery lata w polityce zagranicznej by\u0142y dla\u0144 spacerkiem w\u015br\u00f3d kwiat\u00f3w. Teraz zabrak\u0142o spychaczy i sko\u0144czy\u0142 si\u0119 spacer. Nowo wybrany Kongres mo\u017ce si\u0119 okaza\u0107 bardziej izolacjonistyczny ni\u017c poprzedni. W niepopularnych dla opinii sprawach polityki zagranicznej Clintonowi zabraknie sprzymierze\u0144c\u00f3w. Nast\u0119pne cztery lata mog\u0105 si\u0119 okaza\u0107 bardzo burzliwe dla USA.<\/p>\n<p>Rozwa\u017cania Friedmana prowadz\u0105 nas wprost do sprawy NA-TO.<\/p>\n<p><b>NATO, Rosja, Polska<\/b><\/p>\n<p>Niemal od pierwszych dni poprzedniej prezydentury Clintona strategiczne za\u0142o\u017cenia ameryka\u0144skiej polityki wzgl\u0119dem Rosji formu\u0142owa\u0142 Strobe Talbott. Z punktu widzenia polskiej racj stanu, by\u0142 to z\u0142y duch w Waszyngtonie.<\/p>\n<p>Kolega i wsp\u00f3\u0142lokator Clintona z czas\u00f3w, gdy obaj przebywali w Oxfordzie na presti\u017cowym stypendium Rhodesa, Talbott jest klasycznym ameryka\u0144skim libera\u0142em.<\/p>\n<p>(Tu dygresja: w ameryka\u0144skiej terminologii politycznej libera\u0142 oznacza lewicuj\u0105cego inteligenta, za\u015b w skrajnej formie &#8212; socjaldemokrat\u0119.<\/p>\n<p>Pos\u0142owie Bugaj i Ma\u0142achowski byliby nazywani w Waszyngtonie ostrymi libera\u0142ami. Warto o tej r\u00f3\u017cnicy pami\u0119ta\u0107, bowiem w doniesieniach polskiej prasy z Ameryki zdarzaj\u0105 si\u0119 na tym tle komiczne nieporozumienia) .<\/p>\n<p>Jako lewicuj\u0105cy intelektualista, Talbott by\u0142 zafascynowany Gorbaczowem, pierestrojk\u0105, i w og\u00f3le egzotycznym seksapilem ZSRR. Po rozpadzie tego monstrum, Talbott, sformu\u0142owa\u0142 wewn\u0119trzn\u0105 minidoktryn\u0119 na u\u017cytek Departamentu Stanu (ze wzgl\u0119du na blisko\u015b\u0107 do prezydenckiego ucha sta\u0142 si\u0119 tam faktycznie drug\u0105 osob\u0105 po szefie resortu) . Wed\u0142ug tej doktryny Ameryka musi skoncentrowa\u0107 ca\u0142\u0105 uwag\u0119 i \u015brodki na wspomaganiu Rosji, zamiast zajmowa\u0107 si\u0119 pretensjami innych &#8222;pa\u0144stewek&#8221; (small states) w tym rejonie Europy. W\u015br\u00f3d tych pa\u0144stewek, by\u0142y mi\u0119dzy innymi Polska i Ukraina &#8212; w sumie dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105t milion\u00f3w ludzi, wyrywaj\u0105cych si\u0119 z obj\u0119\u0107 rosyjskich.<\/p>\n<p>We wczesnym okresie prezydentury Clintona, gor\u0105czkowe starania Polski, aby do\u0142\u0105czy\u0107 do NATO (Wa\u0142\u0119sa i Olechowski, jesie\u0144 1993 roku) , by\u0142y podobno przecinane jedn\u0105 rozmow\u0105 Talbotta ze swym prezydentem.<\/p>\n<p>Na szcz\u0119\u015bcie dla Polski, od tego czasu mia\u0142y miejsce makabryczne wypowiedzi \u017byrinowskiego, niezborne w swej agresywno\u015bci wypowiedzi Lebiedia, ci\u0119\u017cka choroba Jelcyna, za\u015b nade wszystko &#8212; wojna w Czeczenii. Doktryna Talbotta zwi\u0119d\u0142a, zanim zd\u0105\u017cy\u0142a wyda\u0107 owoce. Autor doktryny przycich\u0142, za\u015b nie tak dawno &#8212; odwiedzi\u0142 Polsk\u0119 i nie m\u00f3wi\u0142 ju\u017c o pa\u0144stewkach.<\/p>\n<p>Nast\u0105pi\u0142o przewarto\u015bciowanie w za\u0142o\u017ceniach ameryka\u0144skiej polityki wzgl\u0119dem naszej cz\u0119\u015bci Europy. Wobec oczywistej nieprzewidywalno\u015bci rozwoju wydarze\u0144 w Rosji i na Bia\u0142orusi, a w zwi\u0105zku z tym &#8212; odpuka\u0107! &#8212; mo\u017cliwych k\u0142opot\u00f3w Ukrainy, zabezpieczenie wschodniej flanki w Europie nabiera wi\u0119kszego znaczenia dla przysz\u0142ych los\u00f3w Sojuszu Atlantyckiego, a wi\u0119c i Ameryki.<\/p>\n<p>Oznacza to dopuszczenie Polski do uczestnictwa w NATO.<\/p>\n<p><b>Pomy\u015blny wiatr<\/b><\/p>\n<p>Polskie media z entuzjazmem przyj\u0119\u0142y wypowied\u017a Clintona na meetingu przedwyborczym w Detroit. Niekt\u00f3rzy komentatorzy wyra\u017cali jednak lekkie rozczarowanie, i\u017c prezydent USA, m\u00f3wi\u0105c o oczywistej konieczno\u015bci, a nawet pilnej konieczno\u015bci, rozszerzenia NATO, nie wymieni\u0142 po imieniu kraj\u00f3w, kt\u00f3rych nadchodz\u0105ce decyzje maj\u0105 dotyczy\u0107.<\/p>\n<p>Clinton by\u0142by miernym politykiem, gdyby to przedwcze\u015bnie uczyni\u0142. O pierwszej po\u0142owie decyzji dowiemy si\u0119 ju\u017c za miesi\u0105c, po brukselskim spotkaniu ministr\u00f3w spraw zagranicznych kraj\u00f3w NATO. B\u0119dzie to propozycja. Druga po\u0142owa decyzji &#8212; akceptacja lub jej brak &#8212; ma by\u0107 podana do wiadomo\u015bci na szczycie NATO w przysz\u0142ym roku. W polityce uprawianej na tym szczeblu rzadko publikuje si\u0119 propozycje, nie maj\u0105ce zawczasu wst\u0119pnej akceptacji. W wewn\u0119trznych ko\u0142ach waszyngto\u0144skiej administracji decyzja o przyj\u0119ciu Polski do NATO prawdopodobnie ju\u017c zapad\u0142a.<\/p>\n<p>Problemy wy\u0142oni\u0105 si\u0119 w trakcie ratyfikacji decyzji szczytu przez parlamenty wszystkich kraj\u00f3w cz\u0142onkowskich NATO. To dopiero b\u0119dzie Golgota! Mniejsz\u0105 przeszkod\u0105 b\u0119d\u0105 obawy Zachodu przed ewentualn\u0105 reakcj\u0105 Rosji, znacznie powa\u017cniejsz\u0105 &#8212; strach wobec spodziewanych koszt\u00f3w rozszerzenia NATO. Tak si\u0119 sk\u0142ada, \u017ce wszystkie rz\u0105dy (a wi\u0119c i parlmenty) kraj\u00f3w Sojuszu poch\u0142oni\u0119te s\u0105 \u017cmudnym pi\u0142owaniem swych deficyt\u00f3w bud\u017cetowych. Wyniki wtorkowych wybor\u00f3w w USA &#8212; zw\u0142aszcza utrzymanie wi\u0119kszo\u015bci republika\u0144skiej w Senacie &#8212; rokuj\u0105 pomy\u015blnie dla polskiej sprawy, poniewa\u017c to w\u0142a\u015bnie Senat ratyfikuje traktaty. Republikanie bardziej ni\u017c Demokraci s\u0105 sk\u0142onni przyzna\u0107 dodatkowe \u015brodki na cele Sojuszu, za\u015b przebieg przysz\u0142ego g\u0142osowania w Senacie &#8212; je\u015bli do tego etapu dojdzie &#8212; wywrze wp\u0142yw na proces ratyfikacyjny w innych krajach.<\/p>\n<p>Konkluzja tych rozwa\u017ca\u0144 wydaje si\u0119 by\u0107 nast\u0119puj\u0105ca: Ameryka ma chyba zar\u00f3wno mandat historii, jak te\u017c si\u0142\u0119 gospodarcz\u0105, militarn\u0105 i moraln\u0105, aby przewodzi\u0107 cz\u0119\u015bci \u015bwiata nale\u017c\u0105cej do cywilizacji Zachodu. Ma taki mandat cho\u0107by dlatego, i\u017c nie znajdzie si\u0119 inny kandydat do tej roli. Polska &#8212; przez pokolenia, bez swej winy i wbrew swej woli, lekcewa\u017cona i odpychana od uczestnictwa w tym kr\u0119gu narod\u00f3w &#8212; ma moralne prawo dobija\u0107 si\u0119 o pe\u0142ne uczestnictwo. Zrozumienie tego prawa jest ju\u017c coraz powszechniejsze na Zachodzie, w tym &#8212; co bardzo wa\u017cne &#8212; w Ameryce.<\/p>\n<p>Co polska dyplomacja mo\u017ce zrobi\u0107, aby ten pomy\u015blny proces przyspieszy\u0107?<\/p>\n<p><b>Robi\u0107 swoje<\/b><\/p>\n<p>Porady s\u0105 \u0142atwe, bo nic nie kosztuj\u0105, ale w tej sprawie nie ma potrzeby dawania rad. Polskie MSZ ma t\u0119 spraw\u0119 wykut\u0105 na pami\u0119\u0107 lepiej ni\u017c dziesi\u0119cioro przykaza\u0144: utrzyma\u0107 poprawne stosunki z Rosj\u0105, unikn\u0105\u0107 konfliktu z halucynacyjn\u0105 Bia\u0142orusi\u0105, przyja\u017ani\u0107 si\u0119 z niepodleg\u0142\u0105 Ukrain\u0105. MSZ robi to p\u0142ynnie i z dobrym wyczuciem sytuacji.<\/p>\n<p>To wystarczy, aby zwi\u0105za\u0107 z Polsk\u0105 ten jeden procent losu Ameryki, kt\u00f3ry mo\u017ce zale\u017ce\u0107 od Polski. Nie \u0142ud\u017amy si\u0119: Waszyngton utrzymuje stosunki bodaj\u017ce ze stu osiemdziesi\u0119cioma pa\u0144stwami &#8212; od Pekinu, Londynu i Moskwy, po Bud\u017cumbur\u0119 i Mhabane. Ma interesy globalne, wsz\u0119dzie ma swe oczy i uszy, sw\u00f3j kij i marchewk\u0119.<\/p>\n<p>W sytuacji, w jakiej jest obecnie Polska, Amerykanin powiedzia\u0142by: Easy does it. Przek\u0142ada to si\u0119 w tym kontek\u015bcie na: Tak ster trzyma\u0107 i nie gor\u0105czkowa\u0107 si\u0119. Wojciech M\u0142ynarski uj\u0105\u0142 to niegdy\u015b po swojemu, \u015bpiewaj\u0105c: R\u00f3bmy swoje.<\/p>\n<p>Historia przyzna\u0142a mu racj\u0119.<\/p>\n<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Los Ameryki 09 listopada 1996 | Plus Minus | JJ Los Ameryki Jerzy Jastrz\u0119bowski Amerykanie s\u0105, by\u0107 mo\u017ce, najwspanialszym narodem na \u015bwiecie (po Polakach, oczywi\u015bcie), lecz zrz\u0105dzeniem Boga i Historii d\u017awigaj\u0105 niezno\u015bny ci\u0119\u017car: musz\u0105 przewodzi\u0107 \u015bwiatu. Do niedawna sprawa by\u0142a prosta. Zach\u00f3d potrzebowa\u0142 przyw\u00f3dcy, aby nie ulec &#8222;imperium z\u0142a&#8221;. Dobrze boksowa\u0107 mog\u0142a tylko Ameryka, trzymaj\u0105ca [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[2],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/180"}],"collection":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=180"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/180\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":190,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/180\/revisions\/190"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=180"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=180"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=180"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}