{"id":58,"date":"2013-07-08T23:37:19","date_gmt":"2013-07-08T21:37:19","guid":{"rendered":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/?p=58"},"modified":"2013-07-08T23:37:19","modified_gmt":"2013-07-08T21:37:19","slug":"w-cholernej-dziurze","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/?p=58","title":{"rendered":"W cholernej dziurze"},"content":{"rendered":"<div style=\"width: 260px\" class=\"wp-caption alignleft\"><img loading=\"lazy\" alt=\"\" src=\"http:\/\/grafik.rp.pl\/g4a\/260375,27848,9.jpg\" width=\"250\" height=\"178\" \/><p class=\"wp-caption-text\">\u017ar\u00f3d\u0142o: Nieznane<\/p><\/div>\n<p><b>REPORTA\u017b<\/b><\/p>\n<p>Biecz by\u0142 drugim po Krakowie miastem Ma\u0142opolski. Jagie\u0142\u0142o go\u015bci\u0142 tu dwadzie\u015bcia dwa razy, kr\u00f3lowa Jadwiga niewiele mniej<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>W cholernej dziurze<\/b><\/p>\n<p><b>BIECZ I OKOLICE S\u0104 STARE JAK \u015aWIAT. NA ZDJ\u0118CIU RYNEK I RATUSZ W BIECZU Z LOTU PTAKA<\/b><\/p>\n<p>Has\u0142o w &#8222;S\u0142owniku Geograficznym Kr\u00f3lestwa Polskiego i innych kraj\u00f3w s\u0142owia\u0144skich&#8221;, Warszawa 1880 rok: &#8222;By\u0142e miasto powiatowe w wojew\u00f3dztwie krakowskim na pag\u00f3rku nad rzek\u0105 Rop\u0105 po\u0142o\u017cone, stacya pocztowa przy trakcie z Jas\u0142a do Grybowa (&#8230;) W XVI wieku Biecz, po\u0142o\u017cony przy g\u0142\u00f3wnym trakcie w\u0119gierskim, tak zakwit\u0142 handlem i przemys\u0142em, \u017ce go nazywano \u010cma\u0142ym Krakowem\u00c7. W okolicznych g\u00f3rach tylu ukrywa\u0142o si\u0119 opryszk\u00f3w, \u017ce w 1614 roku, wed\u0142ug podania, stracono ich w Bieczu na raz 120. (&#8230;) Zt\u0105d sta\u0142o si\u0119 miasto g\u0142o\u015bnem na ca\u0142\u0105 Polsk\u0119 nauk\u0105 i wyzwalaniem si\u0119 kat\u00f3w&#8221;.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Czer\u0144 ciemniejsza od nocy. Wilgotny nosek tr\u0105ca d\u0142o\u0144, szpileczki chwytaj\u0105 m\u00f3j palec. Chryste Paaanie! Nie lubi\u0119 futerkowych! Wybudzam si\u0119 z drzemki, zaklinowany plecami w k\u0105cie celi. Nie, tu nie mo\u017ce by\u0107 szczur\u00f3w. Zdech\u0142y z g\u0142odu dwie\u015bcie lat temu.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Loch \u015bmierci pod wie\u017c\u0105 bieckiego ratusza zacz\u0119to budowa\u0107 za czas\u00f3w W\u0142adys\u0142awa Jagie\u0142\u0142y, zako\u0144czono za Kazimierza Jagiello\u0144czyka. Gotycka wie\u017ca run\u0119\u0142a w roku podpisania unii lubelskiej &#8211; 1569. Odbudowana w stylu renesansu. Ratusz pozosta\u0142, cho\u0107 niegdy\u015b by\u0142 wi\u0119kszy. Zarys starego budynku widnieje na bieckim rynku. Pozosta\u0142a te\u017c gotycka turma: na parterze &#8211; za trzymetrowym murem i dwiema kratami &#8211; kat pomaga\u0142 prowadzi\u0107 przes\u0142uchania. Skazanych na \u015bmier\u0107 g\u0142odow\u0105 wtr\u0105cano do lochu poni\u017cej. W kamiennej posadzce zasuwano krat\u0119 &#8211; i koniec.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Biecz i okolice s\u0105 stare jak \u015bwiat. Wed\u0142ug znawc\u00f3w s\u0142owo &#8222;Biejecz&#8221; oznacza\u0142o w staros\u0142owia\u0144skim j\u0119zyku &#8222;stary gr\u00f3d&#8221;. Na wzg\u00f3rzu ko\u0142o miasta sta\u0142 gr\u00f3d w okresie pa\u0144stwa wielkomorawskiego w IX wieku. W XIV wieku Biecz by\u0142 drugim po Krakowie miastem Ma\u0142opolski. Jagie\u0142\u0142o go\u015bci\u0142 tu dwadzie\u015bcia dwa razy (po raz ostatni jako 80-letni starzec), kr\u00f3lowa Jadwiga niewiele mniej. Warszawa przy Bieczu to &#8222;pierwszak&#8221; obok doktora historii.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Doktorem historii jest Tadeusz \u015alawski, chodz\u0105ca encyklopedia naukowa tej cz\u0119\u015bci Podkarpacia. \u0106wier\u0107 wieku temu pozna\u0142em go w krytycznym dla bieckiego muzeum momencie: z\u0142odzieje skradli zbi\u00f3r szklanych monet, u\u017cywanych w pa\u0144szczy\u017anianej gospodarce zamiast monet prawdziwych: &#8222;dzie\u0144 odr\u00f3bki pieszej&#8221;, &#8222;dzie\u0144 odr\u00f3bki konnej&#8221;. \u015alawski dusi\u0142 \u0142zy: taka rzadko\u015b\u0107. Zdenerwowany, wr\u0119czy\u0142 mi ogromny klucz do turmy ratusza: niech sam obejrzy, zw\u0142aszcza napisy wyskrobane przez skaza\u0144c\u00f3w w lunecie okna setki lat temu. Obejrza\u0142em, zdumia\u0142em si\u0119, przyrzek\u0142em, i\u017c wr\u00f3c\u0119.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Powr\u00f3ci\u0142em tam ostatniej jesieni. Prosz\u0119 burmistrza i wiceburmistrza Biecza, pan\u00f3w Witolda Bogdana i Leszka \u015alawskiego (syna Tadeusza), o wtr\u0105cenie mnie do lochu \u015bmierci na jedn\u0105 dob\u0119. Zak\u0142opotanie. Narada z komendantem policji. Nadkomisarz Andrzej W\u0119drychowicz wymienia szybkie spojrzenie z burmistrzem, gdy m\u00f3wi\u0119, \u017ce jestem zdrowy na ciele i umy\u015ble, za\u015b eksperyment potrzebny jest dla bada\u0144 historycznych nad \u015bredniowieczem. Wreszcie wytaczam g\u0142\u00f3wny argument: nie ma lochu, nie ma reporta\u017cu o Bieczu. Zapada milczenie. Wkr\u00f3tce potem komisyjnie kl\u0119kamy, by zajrze\u0107 do w\u0105skiej sztolni, spadaj\u0105cej w ciemno\u015b\u0107.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Z Encyklopedii Powszechnej Orgelbranda, rok 1860: &#8222;Fara z cegie\u0142 nieobrzuconych nale\u017cy do najpi\u0119kniejszych w ca\u0142ej Polsce: o\u0142tarze byzanckie dobrze zachowane, obrazy cudne w\u0142oskie i staroniemieckie, cymboryja, \u0142awy pi\u0119kne, r\u017cni\u0119te i wyk\u0142adane, jednym s\u0142owem, ko\u015bci\u00f3\u0142 godny miasta grodowego polskiego, pomnik narodowy pobo\u017cno\u015bci szlachty polskiej&#8221;.<\/p>\n<p>S\u0142ysz\u0105c, \u017cem dziennikarz, ksi\u0105dz prepozyt Zygmunt Mularski przetrzymuje mnie na progu plebanii. Mi\u0119knie nieco na widok doktora \u015alawskiego, lecz potem &#8211; niemal krzycz\u0105c &#8211; dyktuje do reporterskiego notesu: &#8222;Mi\u0142o\u015b\u0107 do zabytk\u00f3w w Polsce jest \u017cadna. Mamy konkordat, lecz trzeba go przecie\u017c wype\u0142ni\u0107 now\u0105 tre\u015bci\u0105, je\u015bli chodzi o kompetencje i odpowiedzialno\u015b\u0107 pa\u0144stwa i Ko\u015bcio\u0142a za zabytki najwy\u017cszej klasy. Nie mo\u017cna zrzuca\u0107 ca\u0142ej odpowiedzialno\u015bci finansowej na barki ubo\u017cej\u0105cych wiernych w ma\u0142ych miastach. Nie mo\u017cna wymaga\u0107 odpowiedzialno\u015bci gospodarczej od osoby proboszcza, maj\u0105cego na uwadze przede wszystkim sprawy duszpasterskie&#8221;. Mi\u0119knie doszcz\u0119tnie, czytaj\u0105c m\u00f3j list polecaj\u0105cy od ksi\u0119dza pra\u0142ata Bronis\u0142awa Piaseckiego z Warszawy. Bierze nas na obch\u00f3d skarb\u00f3w parafii.<\/p>\n<p>Po chwili pod drewnianym malowanym krucyfiksem z 1380 r. (pod t\u0105 zastyg\u0142\u0105 w gotyckim spokoju g\u0142ow\u0105 Chrystusa mog\u0142a si\u0119 modli\u0107 kr\u00f3lowa Jadwiga) przechodzimy pod opl\u0105tan\u0105 rusztowaniami wie\u017c\u0119 ko\u015bcieln\u0105, wkomponowan\u0105 w dawn\u0105 lini\u0119 mur\u00f3w obronnych. Unikat! Wie\u017cy niegdy\u015b broni\u0142 waleczny cech bieckich rze\u017anik\u00f3w, teraz przed ruin\u0105 broni jej parafia. Graffiti s\u0105 z okresu kr\u00f3lowej Bony, lecz wk\u0142ad resortu kultury w ratunek wie\u017cy jest podobno dosy\u0107 mizerny.<\/p>\n<p>Wewn\u0105trz kolegiaty ponownie ogl\u0105dam po 25 latach gotyckie stalle z herbami Odrow\u0105\u017c\u00f3w i Lig\u0119z\u00f3w &#8211; owe &#8222;\u0142awy pi\u0119kne, r\u017cni\u0119te i wyk\u0142adane&#8221;, za\u015b w prezbiterium &#8211; renesansowe z wyrze\u017abionymi g\u0142owami i gmerkami fundator\u00f3w. &#8222;Z\u0142o\u017cenie do grobu&#8221; ze szko\u0142y Micha\u0142a Anio\u0142a. Unikatowy czworok\u0105tny pulpit muzyczny, r\u017cni\u0119ty w lipowym drewnie w 1633 roku. Dwa grobowce: surowy, kamienny, Piotra Su\u0142owskiego herbu Strzemi\u0119, pos\u0142a ziemi krakowskiej na sejm lubelski, gdzie podpisa\u0142 akt unii z Litw\u0105; oraz przepyszny, alabastrowy, Miko\u0142aja Lig\u0119zy, kasztelana bieckiego i starosty \u017cydaczowskiego. Epitafium tego drugiego zaleca si\u0119 gi\u0119tko\u015bci\u0105 \u00f3wczesnej polszczyzny, cho\u0107 nad ortografi\u0105 dzisiejszy czytelnik m\u00f3g\u0142by si\u0119 zastanowi\u0107:<\/p>\n<p>&#8222;Ysz kaszdi ktory szie thu na szwiath cz\u0142owiek rodzi,<\/p>\n<p>zr\u0105k panszkich w the tu niskoszcz pielgrzymowacz chodzi&#8230;&#8221;<\/p>\n<p>I wreszcie kaplica cechu stolarzy, za\u015b w niej &#8222;\u015aci\u0119cie \u015bw. Jana&#8221;: stoj\u0105cy ty\u0142em w czerwonych podkasanych pludrach kat przekazuje \u015bci\u0119t\u0105 g\u0142ow\u0119 na tacy.<\/p>\n<p>Doktor \u015alawski tr\u0105ca mnie w bok: kat niew\u0105tpliwie biecki.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Marzena Mazur\u00f3wna, m\u0142oda administratorka Hotelu Grodzkiego, robi wielkie oczy, s\u0142ysz\u0105c o moim flircie z lochem \u015bmierci. Ale niech mi pan powie: czy u nas w Bieczu rzeczywi\u015bcie by\u0142a szko\u0142a kat\u00f3w? Gdziekolwiek jad\u0119, jest to jedyna rzecz, jak\u0105 ludzie s\u0142yszeli o Bieczu.<\/p>\n<p>Tadeusz \u015alawski z\u017cyma si\u0119: XIX-wieczny folklor historyczny! Ludzie s\u0105dz\u0105, \u017ce oto by\u0142a klasa, w \u0142awkach siedzia\u0142y ma\u0142e kaci\u0119ta, stary kat wyk\u0142ada\u0142 przy tablicy, a na koniec \u015bcina\u0142 kogo\u015b dla przyk\u0142adu. W rzeczywisto\u015bci zaw\u00f3d katowski by\u0142 rzemios\u0142em: rzemie\u015blnik mia\u0142 czeladnika lub dw\u00f3ch, kt\u00f3rzy asystowali przy torturach i egzekucjach, ucz\u0105c si\u0119 trudnego fachu w trakcie pracy. Potem bywali wyzwalani na mistrza. Kata szanowano, oficjalnie nazywano go &#8222;mistrzem \u015bwi\u0119tej sprawiedliwo\u015bci&#8221;, lub po \u0142acinie: carnifex. Kat mia\u0142 bogate nadanie ziemi poza miastem i tam te\u017c przewa\u017cnie mieszka\u0142. Biecz wyr\u00f3\u017cnia\u0142 si\u0119 tym, \u017ce &#8211; jako jedno z niewielu miast &#8211; by\u0142 siedzib\u0105 s\u0105du nie tylko miejskiego, lecz r\u00f3wnie\u017c grodzkiego-ziemskiego, s\u0105dz\u0105cego pan\u00f3w. Tylko na panach wykonywano egzekucje przez \u015bci\u0119cie mieczem, w wyrokach nazywane ogl\u0119dnie capite plexi (oddzielenie g\u0142owy). Ogromn\u0105 wi\u0119kszo\u015b\u0107 wyrok\u00f3w wykonywano na plebejuszach &#8211; przez powieszenie. Doktor \u015alawski pokazuje mi miejsce pod miastem, gdzie &#8211; wed\u0142ug ryciny z XVI wieku &#8211; sta\u0142a szubienica. Tu\u017c przy drodze stoi kamienna kapliczka. W pobli\u017cu znaleziono pok\u0142ady ludzkich szkielet\u00f3w.<\/p>\n<p>Kat by\u0142 \u017ar\u00f3d\u0142em dochod\u00f3w dla Biecza, kt\u00f3ry wynajmowa\u0142 go okolicznym miastom, nie maj\u0105cym uprawnie\u0144 katowskich. Doktor \u015alawski pokazuje mi sw\u00f3j wypis z akt miejskich z 1540 roku: Jas\u0142o zap\u0142aci\u0142o 24 grosze, Dukla 12 groszy, Wojnicz 18 groszy, Pilzno ca\u0142\u0105 z\u0142ot\u00f3wk\u0119, czyli 30 groszy, itd. Para but\u00f3w z cholewami kosztowa\u0142a groszy sze\u015b\u0107. Tyle\u017c kosztowa\u0142a egzekucja cz\u0142owieka. Schwytani zb\u00f3jcy g\u00f3rscy &#8211; &#8222;beskidnicy&#8221; &#8211; traktowani byli bardziej surowo. Na pocz\u0105tku poddawani byli torturom dla od\u015bwie\u017cenia pami\u0119ci w czasie zezna\u0144, p\u00f3\u017aniej kat dar\u0142 z nich na \u017cywo pasy sk\u00f3ry &#8211; trzy lub cztery wiesza\u0142 na haku wbitym pod \u017cebra, po egzekucji za\u015b \u0107wiartowa\u0142 ich cia\u0142a i wystawia\u0142 g\u0142ow\u0119 na widok publiczny. Niewielu ludzi wtr\u0105cano do lochu na lekk\u0105 \u015bmier\u0107 g\u0142odow\u0105.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Rado\u015b\u0107! Jestem w lochu! Ostatni przede mn\u0105 g\u0142odzony skazaniec siedzia\u0142 tu ponad dwie\u015bcie lat temu (w 1783 r. Austria zmieni\u0142a jurysdykcj\u0119 dawnych teren\u00f3w Rzeczypospolitej, odbieraj\u0105c upadaj\u0105cemu Bieczowi prawo wymiaru sprawiedliwo\u015bci); ostatnim przetrzymywanym w lochu do \u015bledztwa by\u0142 podobno jaki\u015b niedosz\u0142y powstaniec krakowski z okresu rabacji Jakuba Szeli.<\/p>\n<p>W miar\u0119 mijania czasu, zaczyna by\u0107 straszno. Niczym w grobie: p\u0142yt\u0119 kamienn\u0105 grabarze zasun\u0119li i odjechali do domu. Pocieszam si\u0119: \u0142\u0119czycki loch jest podobno gorszy. To tam wtr\u0105cono na \u015bmier\u0107 g\u0142odow\u0105 Ma\u0107ka Borkowica, na rozkaz rozgniewanego kr\u00f3la W\u0142adys\u0142awa. Lecz Matejko sw\u00f3j s\u0142ynny obraz malowa\u0142 podobno w\u0142a\u015bnie tu, w Bieczu. Do \u0141\u0119czycy by\u0142o za daleko, za kordonem.<\/p>\n<p>By doda\u0107 sobie animuszu, w ciemno\u015bci obmierzam cel\u0119: dwana\u015bcie st\u00f3p w jedn\u0105 stron\u0119, dwana\u015bcie w drug\u0105, wi\u0119c do pu\u0142apu musi by\u0107 te\u017c st\u00f3p dwana\u015bcie, bo gotyccy mistrzowie budowlani przestrzegali \u017celaznej logiki. W pu\u0142apie &#8211; wylot sztolni spadowej, kt\u00f3rego w czerni nie wida\u0107. Mo\u017ce ju\u017c noc zapad\u0142a?<\/p>\n<p>Bardziej ni\u017c straszno, zaczyna mi by\u0107 zimno: mam na sobie dwie koszule, sweter i kurtk\u0119 sk\u00f3rzan\u0105, dwie pary spodni i ciep\u0142e skarpety, mimo to zaczynam \u0107wiczy\u0107 przysiady. Mur wok\u00f3\u0142 celi przes\u0142ucha\u0144 ma trzy metry grubo\u015bci, loch otoczony jest murem pi\u0119ciometrowym z cios\u00f3w skalnych. Te g\u0142azy nie widzia\u0142y s\u0142o\u0144ca od pi\u0119ciuset lat, poch\u0142on\u0105 ka\u017cd\u0105 ilo\u015b\u0107 ciep\u0142a.<\/p>\n<p>Przypominam sobie rady starego brytyjskiego komandosa: w ciemno\u015bci luzuj\u0119 pasek od spodni i zaczynam podrygiwa\u0107 na palcach. Po d\u0142ugim czasie (jak d\u0142ugim &#8211; nie zgadn\u0119) zm\u0119czone mi\u0119\u015bnie \u0142ydek i ud wydzielaj\u0105 odrobin\u0119 ciep\u0142a, ws\u0105czaj\u0105cego si\u0119 pod koszul\u0119. Lecz jak d\u0142ugo mo\u017cna dryga\u0107?<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Muzeum bieckie. Rura wodoci\u0105gu z XV wieku (wydr\u0105\u017cone pnie d\u0119bowe, \u0142\u0105czone metalowymi r\u0119kawami), kopia miecza katowskiego (w szczytowej fazie ofensywy gorlickiej, w maju 1915 roku, gdy Biecz czterokrotnie przechodzi\u0142 z r\u0105k rosyjskich do austriackich i odwrotnie, kozacki esau\u0142 po\u017cyczy\u0142 orygina\u0142 i do dzi\u015b zapomnia\u0142 odda\u0107). Spu\u015bcizna po wielkim bieczaninie, biskupie warmi\u0144skim Marcinie Kromerze (1512-1589), sekretarzu trzech kr\u00f3l\u00f3w polskich. Pierwodruk ksi\u0119gi s\u0142awnego poety ziemi bieckiej okresu sarmatyzmu.<\/p>\n<p>Po wojnach szwedzkich, naje\u017adzie Rakoczego, wojnie p\u00f3\u0142nocnej i po straszliwej zarazie roku 1721, w Bieczu pozosta\u0142o trzydziestu mieszka\u0144c\u00f3w. Dzi\u015b &#8211; m\u00f3wi\u0105 burmistrzowie Bogdan i \u015alawski &#8211; miasto uros\u0142o do ponad pi\u0119ciu tysi\u0119cy mieszka\u0144c\u00f3w, lecz wci\u0105\u017c ma powa\u017cne k\u0142opoty.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>W sensie symbolicznym burmistrz Bogdan jest dumny z kr\u00f3lewskiego miasta, z historii i zabytk\u00f3w Biecza. W sensie praktycznym &#8211; z niedawnego dokumentu, wytyczaj\u0105cego kierunki rozwoju gminy na kilkana\u015bcie lat. Tu ko\u0144czy si\u0119 duma, zaczynaj\u0105 si\u0119 k\u0142opoty. Bezrobocie w gminie si\u0119ga pi\u0119tnastu procent, niekt\u00f3re ma\u0142e zak\u0142ady nie p\u0142ac\u0105 podatk\u00f3w, bo nie maj\u0105 z czego. G\u0142\u00f3wny pracodawca, Zak\u0142ady Pieczywa Cukierniczego &#8222;Kasztelanka&#8221;, prze\u017cywa k\u0142opoty. Gdyby &#8222;Kasztelanka&#8221; pad\u0142a, a wraz z ni\u0105 czterysta miejsc pracy, to &#8211; m\u00f3wi Bogdan &#8211; szkoda gada\u0107.<\/p>\n<p>Jednak najwi\u0119kszy paradoks, to zabytki historyczne. Przyci\u0105gaj\u0105 turyst\u00f3w, lecz s\u0105 ogromnym obci\u0105\u017ceniem dla ma\u0142ej gminy. Przy nowej polityce Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego jeste\u015bmy zmuszeni pokrywa\u0107 ca\u0142o\u015b\u0107 wydatk\u00f3w na konserwacj\u0119, m\u00f3wi Leszek \u015alawski. Pragn\u0119liby\u015bmy, aby resort wspar\u0142 nas swoim bud\u017cetem.<\/p>\n<p>Wszyscy tu znaj\u0105 na pami\u0119\u0107 bon mot ministra Andrzeja Zakrzewskiego: &#8222;Ministerstwo to nie jest adres, pod kt\u00f3rym rozdaje si\u0119 pieni\u0105dze&#8221;. Maj\u0105 nadziej\u0119, \u017ce to za ma\u0142o, aby budowa\u0107 polityk\u0119 kulturaln\u0105 starego narodu, kt\u00f3remu niewiele pozosta\u0142o z pierwotnego dziedzictwa.<\/p>\n<p>M\u00f3wi \u015alawski: &#8222;My ju\u017c oszcz\u0119dzamy ka\u017cdy grosz. Zmienili\u015bmy dziurawy he\u0142m na wie\u017cy ratuszowej, rozpisali\u015bmy przetarg na renowacj\u0119 samej wie\u017cy, zamiast wypo\u017cyczania metalowych rusztowa\u0144, robimy ta\u0144sze, drewniane, sposobem gospodarczym. Ale po prostu nie dajemy rady&#8221;.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>W tydzie\u0144 p\u00f3\u017aniej przekazuj\u0119 ministrowi petycj\u0119 m\u0142odych burmistrz\u00f3w (Bogdan i \u015alawski dobijaj\u0105 do czterdziestki) i wiem, \u017ce roz\u0142o\u017cy ramiona: nie ma pieni\u0119dzy. M\u00f3wi\u0119: Andrzeju, wspomnij, jak poddani chwalili Herakliusza Lubomirskiego &#8211; ludzki pan, m\u00f3wili, bije, lecz nie kaleczy. Zakrzewski si\u0119ga do telefonu, \u0142\u0105czy si\u0119 z kom\u00f3rk\u0105 burmistrza, co\u015b tam d\u0142ugo, \u0142agodnym g\u0142osem t\u0142umaczy. Petycja burmistrz\u00f3w l\u0105duje na specjalnej p\u00f3\u0142ce przy ministerialnym biurku, po lewej stronie, od serca. Ale to na nast\u0119pny rok, wyja\u015bnia zm\u0119czony minister.<\/p>\n<p>A ja ju\u017c jestem my\u015blami u Tadeusza Syryjczyka, ministra transportu i gospodarki morskiej oraz Tadeusza Suwary, szefa dyrekcji dr\u00f3g publicznych. Biecz i pobliskie Pilzno b\u0142agaj\u0105 o budow\u0119 obwodnic, 40-tonowe TIR-y przeje\u017cd\u017caj\u0105 przez rynki tych miast, od wibracji sypie si\u0119 ju\u017c gotycka ceg\u0142a, kt\u00f3ra przetrzyma\u0142a Szwed\u00f3w, Wo\u0142och\u00f3w, Rosjan, Niemc\u00f3w, Sowiet\u00f3w i wszelkie inne zarazy ubieg\u0142ych 350 lat polskiej historii. Ludzie, pom\u00f3\u017ccie!<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Ludzie, wypu\u015b\u0107cie! Od \u015brody po po\u0142udniu przesiedzia\u0142em w lochu ju\u017c chyba d\u0142u\u017cej ni\u017c dob\u0119. Trudno mierzy\u0107 czas w kompletnej czerni, lecz przecie\u017c wiem, ile razy siusiam na wolno\u015bci. W lochu wybra\u0142em sobie k\u0105cik do siusiania; nie wiem, czy trafiam do tego samego za ka\u017cdym razem. My\u015bl\u0119, \u017ce musi ju\u017c by\u0107 noc z czwartku na pi\u0105tek. W pi\u0105tek przyje\u017cd\u017ca po mnie samoch\u00f3d z Rzeszowa.<\/p>\n<p>Skacz\u0119, jak oszala\u0142y, staraj\u0105c si\u0119 rozgrza\u0107, i dokonuj\u0119 epokowego odkrycia: Ma\u0107ko Borkowic wcale nie zmar\u0142 z g\u0142odu! Nie by\u0142o loch\u00f3w g\u0142odowych! By\u0142y lodownie, w kt\u00f3rych skaza\u0144cy marli z wyczerpania. Czuj\u0119, jak uchodzi ze mnie ciep\u0142o, niczym z otwartej \u017cy\u0142y. Wsi\u0105ka w mury.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Nie by\u0142o \u015bmierci g\u0142odowej! Prowadz\u0119 wyk\u0142ad dla student\u00f3w historii Uniwersytetu Harvarda. Rozjarzone podziwem oczy. Z bocznych drzwi wychodzi kr\u00f3l Szwecji w podkasanych czerwonych pludrach i na srebrnej tacy niesie ku mnie Nagrod\u0119 Nobla.<\/p>\n<p>Za\u0142amuj\u0105 si\u0119 pode mn\u0105 kolana, w ciemno\u015bci opieram si\u0119 nadgarskiem o ohydn\u0105 polep\u0119 z ubitego przez setki lat py\u0142u i odchod\u00f3w ludzkich, trafiam na jaki\u015b kr\u0105\u017cek. Wi\u0119c mo\u017cna jednak zasn\u0105\u0107 na stoj\u0105co! Obmacuj\u0119 kr\u0105\u017cek. Chyba peerelowska aluminiowa pi\u0119cioz\u0142ot\u00f3wka. Musi tu by\u0107 wi\u0119cej monet, wrzucanych przez turyst\u00f3w &#8211; na szcz\u0119\u015bcie. Mo\u017ce stare trojaki i sz\u00f3staki? Nie, wtedy nie by\u0142o turyst\u00f3w, pchaj\u0105cych si\u0119 na noc do lochu. Zachcia\u0142o si\u0119 g\u0142upiemu, to teraz skacze i p\u0142acze. Chyba ju\u017c pi\u0105tkowy wiecz\u00f3r nasta\u0142. Ju\u017c dwie doby?<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Czy obecni bieczanie maj\u0105 w sobie stare sk\u0142onno\u015bci do &#8222;beskidnictwa&#8221;? Nadkomisarz W\u0119drychowicz jest bieczaninem z dziada pradziada, ma prawo do wypowiedzi na ten dra\u017cliwy temat. Ku mojemu zdziwieniu, odpowiada twierdz\u0105co: &#8222;Maj\u0105, cho\u0107 klasyczne zb\u00f3jnictwo nale\u017cy do przesz\u0142o\u015bci. Cz\u0119ste s\u0105 jednak b\u00f3jki z u\u017cyciem narz\u0119dzi ostrych lub t\u0119pych, prowadz\u0105ce do uszkodze\u0144 cia\u0142a, cz\u0119ste s\u0105 te\u017c w\u0142amania do sklep\u00f3w, zw\u0142aszcza na obrze\u017cach miasta&#8221;.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Dlaczego do mojego &#8222;sklepiku&#8221; nikt si\u0119 jeszcze nie w\u0142amuje? Ju\u017c dawno musi by\u0107 pi\u0105tek. Burmistrz chyba zadecydowa\u0142, \u017ce je\u015blim taki figlarz, to on mi te\u017c figla sp\u0142ata. Dwa razy za PRL-u siedzia\u0142em, raz w ciemno\u015bci pod ziemi\u0105, na &#8222;do\u0142ku&#8221; milicyjnym, drugi raz w dawnym X Pawilonie w warszawskim wi\u0119zieniu przy ul. Rakowieckiej. Tygodniowy strajk g\u0142odowy prowadzi\u0142em, w karcerze mnie trzymali, na dechach spa\u0142em, wod\u0119 z wiadra pi\u0142em, ale to by\u0142 spacerek w\u015br\u00f3d r\u00f3\u017c w por\u00f3wnaniu z tym lochem. Tu ani si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0107, ani usi\u0105\u015b\u0107, ani oprze\u0107 o \u015bcian\u0119, ani zasn\u0105\u0107. \u015aredniowieczne gestapo!<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Doktor \u015alawski wraz z \u017con\u0105 Gabriel\u0105, r\u00f3wnie\u017c historykiem, pokazuj\u0105 mi list od \u015bp. Tadeusza Przypkowskiego z J\u0119drzejowa. Jeden z dwu kalendarzy, wyskrobanych na \u015bcianie celi przes\u0142ucha\u0144 i podziwianych przeze mnie 25 lat temu, sporz\u0105dzony zosta\u0142 prawdopodobnie przez dawnego cz\u0142onka rodziny Przypkowskich: Anno Domini 1668, 40 wyskrobanych do\u0142k\u00f3w w ceglanym murze, herb Tr\u00f3jczak rodu Przypkowskich. \u015ap. Tadeusz domniemywa\u0142 w swym li\u015bcie, i\u017c by\u0142 to Konstanty (Constantinus) Przypkowski, zagorza\u0142y arianin, kt\u00f3ry odm\u00f3wi\u0142 wyjazdu z Polski po sejmowej uchwale, wyganiaj\u0105cej Braci Polskich w 1658 roku. Je\u015bli to prawda, to kat rozmawia\u0142 z nim codziennie przez blisko sze\u015b\u0107 tygodni, nak\u0142aniaj\u0105c go do porzucenia &#8222;kacerstwa&#8221; lub do wyjazdu, na noc za\u015b spuszcza\u0142 go sztolni\u0105 do lochu.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Pytam ma\u0142\u017ce\u0144stwo historyk\u00f3w, czy obecni m\u0142odzi bieczanie zdaj\u0105 sobie spraw\u0119 z tego, w jak starej tradycji historycznej s\u0105 osadzeni? To zale\u017cy od ich wra\u017cliwo\u015bci i od wychowania w rodzinie, m\u00f3wi\u0105. S\u0105 tacy, dla kt\u00f3rych ta tradycja jest piel\u0119gnowana od male\u0144ko\u015bci. Wra\u017cliwe dzieci, kt\u00f3rym ju\u017c w przedszkolu pokazuje si\u0119 gotyck\u0105 ceg\u0142\u0119 z odciskami palc\u00f3w robotnika sprzed siedmiuset lat, kontynuuj\u0105 potem tradycj\u0119. Ale i inni bieczanie maj\u0105 chyba w pod\u015bwiadomo\u015bci jak\u0105\u015b satysfakcj\u0119, \u017ce pochodz\u0105 z tego miasta.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>HHH<\/p>\n<p>Czy ja z tego lochu ju\u017c nigdy nie wyjd\u0119? Je\u015b\u0107 mi si\u0119 wcale nie chce, bardzo chce mi si\u0119 wyj\u015b\u0107. Przypkowski siedzia\u0142 (sta\u0142?) tu przede mn\u0105 przez sze\u015b\u0107 tygodni, czy ja mam jego rekord pobi\u0107?<\/p>\n<p>Wysoko s\u0142ysz\u0119 zgrzyt odsuwanej kraty. Do lochu wpada szara smu\u017cka \u015bwiat\u0142a. Domy\u015blam si\u0119, \u017ce st\u0142umiony odleg\u0142o\u015bci\u0105 g\u0142os nale\u017cy do burmistrza:<\/p>\n<p>&#8222;Panie redaktorze, jest pan tam? Ju\u017c nasta\u0142 czwartek. My\u015bmy przez pana spa\u0107 nie mogli. Leszek \u015alawski w \u015brodku nocy na rynek wyszed\u0142, wok\u00f3\u0142 wie\u017cy nads\u0142uchiwa\u0142, czy j\u0119k\u00f3w nie us\u0142yszy. Panie redaktorze, mo\u017ce by pan ju\u017c wyszed\u0142 z tej cholernej dziury?&#8221;.<\/p>\n<p>Wytrzyma\u0142em w bieckim lochu zaledwie pi\u0119tna\u015bcie godzin i dziesi\u0119\u0107 minut. Na\u015bladowcom odradzam pomys\u0142. Chryste Panie!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>REPORTA\u017b Biecz by\u0142 drugim po Krakowie miastem Ma\u0142opolski. Jagie\u0142\u0142o go\u015bci\u0142 tu dwadzie\u015bcia dwa razy, kr\u00f3lowa Jadwiga niewiele mniej &nbsp; &nbsp; &nbsp; W cholernej dziurze BIECZ I OKOLICE S\u0104 STARE JAK \u015aWIAT. NA ZDJ\u0118CIU RYNEK I RATUSZ W BIECZU Z LOTU PTAKA Has\u0142o w &#8222;S\u0142owniku Geograficznym Kr\u00f3lestwa Polskiego i innych kraj\u00f3w s\u0142owia\u0144skich&#8221;, Warszawa 1880 rok: &#8222;By\u0142e [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[2],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/58"}],"collection":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=58"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/58\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":59,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/58\/revisions\/59"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=58"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=58"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=58"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}