{"id":69,"date":"2013-07-08T23:47:07","date_gmt":"2013-07-08T21:47:07","guid":{"rendered":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/?p=69"},"modified":"2013-07-08T23:47:07","modified_gmt":"2013-07-08T21:47:07","slug":"lutnia-po-bekwarku","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/?p=69","title":{"rendered":"Lutnia po Bekwarku"},"content":{"rendered":"<p><b>Lutnia po Bekwarku<\/b><\/p>\n<p><b>JERZY JASTRZ\u0118BOWSKI<\/b><\/p>\n<p>Dziesi\u0119\u0107 lat temu poczuli\u015bmy, jak wielu nas jest, gdy jeste\u015bmy razem &#8212; ci w kraju, i ci za granic\u0105. Dzi\u015b w kraju podzia\u0142y i lament. A spojrze\u0107 z dystansu i obraz zmienia si\u0119. Polska unoszona jest do przodu pot\u0119\u017cn\u0105 fal\u0105. Po raz pierwszy od ponad trzystu lat zamiast deszczu w oczy, wiatr w plecy. Proces historyczny. Naprawd\u0119 trudno co\u015b w tym popsu\u0107, cho\u0107 niekt\u00f3rzy pr\u00f3buj\u0105 majstrowa\u0107. Kilka tygodni temu londy\u0144ski tygodnik &#8222;Economist&#8221; zamie\u015bci\u0142 artyku\u0142 o polskich konwulsjach ostatnich miesi\u0119cy, podsumowuj\u0105c sytuacj\u0119 jednym zdaniem: &#8222;Polska jest krajem stabilnym politycznie&#8221;.<\/p>\n<p>Dzi\u015b sprawa delikatna, z kt\u00f3rej nie bywali\u015bmy zadowoleni w przesz\u0142o\u015bci: obecno\u015b\u0107 polskiej kultury i polszczyzny w \u015bwiecie. Zdumiewaj\u0105cy to obraz.<\/p>\n<p><b>* * *<\/b><\/p>\n<p>Po akcencie pozna\u0142em, \u017ce to Szwed. S\u0105siad podchmieli\u0142 sobie, zanim jeszcze samolot ruszy\u0142. Lot z Toronto do Bostonu trwa p\u00f3\u0142torej godziny, Szwed lecia\u0142 do Harvardu na konsultacje. Komitet literackiej Nagrody Nobla konsultuje tegoroczne kandydatury. Oczywi\u015bcie, wszystko to poufne przez sekretne.<\/p>\n<p>&#8212; Najwi\u0119kszy k\u0142opot, jak zwykle, z Polakami (nadstawi\u0142em ucha) . Co roku maj\u0105 dw\u00f3ch murowanych kandydat\u00f3w &#8212; poet\u0119 i prozaika. Czy da pan wiar\u0119, \u017ce je\u015bli w najbli\u017cszych latach &#8212; co prawdopodobne &#8212; wyb\u00f3r padnie na jednego z nich, Polska b\u0119dzie mia\u0142a trzech \u017cyj\u0105cych laureat\u00f3w jednocze\u015bnie, czyli najwi\u0119cej na \u015bwiecie? Szwed sapa\u0142.<\/p>\n<p>Polska mocarstwem literackim? Przy obecnym kryzysie w polskiej o\u015bwiacie i kulturze? Nazajutrz po wyl\u0105dowaniu pobieg\u0142em do biblioteki uniwersyteckiej, by sprawdzi\u0107. Szwed mia\u0142 racj\u0119.<\/p>\n<p><b>Mniej peryferyjni<\/b><\/p>\n<p>Trzy lata temu pisa\u0142em na tych \u0142amach o peryferyjno\u015bci polskiej kultury, cytuj\u0105c opini\u0119 prof. Jerzego Jedlickiego: kraj peryferyjny, to taki, kt\u00f3ry nale\u017c\u0105c do pewnego obszaru kulturowego, przyjmuje znacznie wi\u0119cej wzor\u00f3w kultury z centrum tego obszaru, ani\u017celi ich tam eksportuje. Peryferyjno\u015b\u0107 kultury przejawia si\u0119 w ogromnej gotowo\u015bci tubylc\u00f3w (cz\u0119sto wychowanych w bardzo g\u0142\u0119bokiej w\u0142asnej kulturze) do akceptowania obcych wzor\u00f3w. Nowojorczycy, pary\u017canie i londy\u0144czycy na og\u00f3\u0142 nie odczytuj\u0105 naszych znak\u00f3w kulturowych, poniewa\u017c z niczym ich nie kojarz\u0105.<\/p>\n<p>Jedlicki por\u00f3wnywa\u0142 popularno\u015b\u0107 dw\u00f3ch poet\u00f3w: Byrona, znanego we wszystkich krajach zachodniej cywilizacji, i Mickiewicza, znanego g\u0142\u00f3wnie literaturoznawcom. Jedlicki konkludowa\u0142: &#8222;Zach\u00f3d przez stulecia rozwija\u0142 si\u0119 szybciej ni\u017c my, o przesuni\u0119ciu si\u0119 z peryferii do centrum nie ma co marzy\u0107, musimy teraz goni\u0107 Portugali\u0119&#8221;.<\/p>\n<p>Dzi\u015b gonimy jeszcze Portugali\u0119 w sensie gospodarczym, natomiast w sensie kulturalnym dawno\u015bmy j\u0105 przegonili i ubieg\u0142oroczny portugalski Nobel literacki tego obrazu nie zmienia. Na w\u0142asny u\u017cytek stosuj\u0119 prost\u0105, na og\u00f3\u0142 niezawodn\u0105 metod\u0119 pomiaru stopnia znajomo\u015bci polskiej kultury za granic\u0105. Ws\u0142uchuj\u0119 si\u0119 w spos\u00f3b prezentacji polskiego sk\u0142adnika w mediach. Jest zasada: ilekro\u0107 przedstawiaj\u0105 kogo\u015b jako og\u00f3lnie znanego i znakomitego (kompozytora, artyst\u0119, pisarza) , daj\u0105 tym samym zna\u0107, \u017ce przedstawiany albo nie jest og\u00f3lnie znany, albo nie ca\u0142kiem znakomity. Prawdziwych znakomito\u015bci nie trzeba przedstawia\u0107.<\/p>\n<p>Dziesi\u0119\u0107 lat temu po\u015br\u00f3d polskich kompozytor\u00f3w jedynie Chopin i Penderecki mie\u015bcili si\u0119 w tej najwy\u017cszej kategorii. Obecnie do\u0142\u0105czyli do nich G\u00f3recki (cz\u0119sto) , Lutos\u0142awski (rzadziej) , za\u015b ostatnio &#8212; o cudzie! &#8212; us\u0142ysza\u0142em kanadyjskiego spikera poprawnie i bez zb\u0119dnego wprowadzenia wymieniaj\u0105cego piekielnie dla\u0144 trudne imi\u0119 i nazwisko Gra\u017cyny Bacewicz.<\/p>\n<p>Muzyka nie zna granic, ze s\u0142owem pisanym jest trudniej. Jedynie Ryszard Kapu\u015bci\u0144ski jest tak znany w Ameryce P\u00f3\u0142nocnej, i\u017c przy jego nazwisku pomijane s\u0105 wszelkie przymiotniki. Tu\u017c obok Kapu\u015bci\u0144skiego bywa Mi\u0142osz, za Mi\u0142oszem za\u015b, wed\u0142ug alfabetycznej, lecz z pewno\u015bci\u0105 niekompletnej listy, tw\u00f3rczo\u015b\u0107 Bara\u0144czaka, G\u0142owackiego, Herlinga-Grudzi\u0144skiego, Herberta, Konwickiego, Krall, Lema, R\u00f3\u017cewicza i Szymborskiej. Dwadzie\u015bcia lat temu nie by\u0142o ich tu w og\u00f3le.<\/p>\n<p>O Sienkiewiczu Amerykanie dawno zapomnieli ikolorowo-archeologiczny film Hoffmana tego nie zmieni. Nie maj\u0105 przebicia na tym rynku nasi wieszczowie narodowi: niewielu tu zainteresowanych apologi\u0105 m\u0119cze\u0144stwa. We\u017amy zreszt\u0105 tak znakomitego poet\u0119, jakim by\u0142 Tadeusz Borowski. Znany jest tutaj g\u0142\u00f3wnie ze swych opowiada\u0144 i g\u0142\u00f3wnie w \u015brodowisku zwi\u0105zanym z holocaustem. Niewielu poza tym \u015brodowiskiem w Ameryce ma do\u015bwiadczenie historyczne, pozwalaj\u0105ce zrozumie\u0107 przes\u0142anie jego wiersza:<\/p>\n<p>Piszcie, poeci, uczciwie, Piszcie, poeci, odwa\u017cnie, S\u0105 wi\u0119zienia dla poet\u00f3w \u017cywych, Lecz jest s\u0142awa dla poet\u00f3w umar\u0142ych.<\/p>\n<p>lub jego strasznej przepowiedni:<\/p>\n<p>Zostanie po nas z\u0142om \u017celazny, I g\u0142uchy, drwi\u0105cy \u015bmiech pokole\u0144.<\/p>\n<p>Od regu\u0142y braku zainteresowania bywaj\u0105 przepi\u0119kne wyj\u0105tki. Przydarzy\u0142 si\u0119 Mickiewiczowi, o czym nieco dalej. Na innym poziomie wtajemniczenia, ro\u015bnie \u015brodowisko ludzi, kt\u00f3rych zas\u0142ug\u0105 jest niespotykana w dziejach transmisja wiedzy o Polsce na tutejszy wielokulturowy teren. Jest to \u015brodowisko, \u017cartobliwie przezywane &#8222;polsk\u0105 mafi\u0105&#8221;.<\/p>\n<p><b>Obecno\u015b\u0107 polsko\u015bci, obecno\u015b\u0107 polszczyzny<\/b><\/p>\n<p>Biblioteka Widenera w Uniwersytecie Harvarda jest najwi\u0119ksz\u0105 uniwersyteck\u0105 bibliotek\u0105 na \u015bwiecie &#8212; samych s\u0142owia\u0144skich pozycji ma ponad 800 tysi\u0119cy. W\u015br\u00f3d tych ostatnich kieruje ruchem Gra\u017cyna Slanda. Pytam j\u0105 (wszystko odbywa si\u0119 po polsku) , czy ma cokolwiek o rabacji galicyjskiej. Jej palce fruwaj\u0105 po klawiaturze komputera, po dwudziestu sekundach odpowiada: nie mamy w zbiorach pozycji z takim has\u0142em w tytule, ale znalaz\u0142am siedem pozycji o Jakubie Szeli. Spogl\u0105dam przez jej rami\u0119: Szela by\u0142 wed\u0142ug \u00f3wczesnych poj\u0119\u0107 starcem (mia\u0142 58 lat) , gdy wyp\u0142yn\u0105\u0142 na narodow\u0105 scen\u0119. O Lepperze nie ma jeszcze ani s\u0142owa.<\/p>\n<p>Przy kolacji w klubie profesorskim polszczyzna p\u0142ynnie koegzystuje z angielszczyzn\u0105. Emerytowany profesor i dyrektor Centrum Bada\u0144 nad Rosj\u0105 Richard Pipes (by\u0142y doradca Reagana i Busha ds. bezpiecze\u0144stwa narodowego) , z \u017con\u0105 Iren\u0105 m\u00f3wi\u0105 po polsku bez najmniejszych nalecia\u0142o\u015bci, mimo sze\u015b\u0107dziesi\u0119ciu lat sp\u0119dzonych poza Polsk\u0105. To samo Roman Szporluk, kierownik najbardziej na \u015bwiecie presti\u017cowej katedry historii Ukrainy i dyrektor Ukrai\u0144skiego I nstytutu Naukowego (40 lat poza Polsk\u0105) . Jego zast\u0119pca, dr Lubomyr Hajda, m\u00f3wi biegle po polsku, lecz zaci\u0105ga. Podobnie musieli zaci\u0105ga\u0107 wychowani na Kresach Mickiewicz i S\u0142owacki.<\/p>\n<p>W starym miasteczku uniwersyteckim (znanym jako Harvard Yard) kursuje ostatnio \u017cart: Chcesz si\u0119 wybi\u0107 w Harvardzie? Naucz si\u0119 chi\u0144skiego albo polskiego, angielszczyzna te\u017c bywa pomocna. W czasie odczytu (po angielsku) w sali seminaryjnej Ukrai\u0144skiego Instytutu Naukowegochc\u0119 dowiedzie\u0107 si\u0119, ilu s\u0142uchaczy rozumie polszczyzn\u0119, wi\u0119c znienacka wtr\u0105cam polskie zdanie: &#8222;Bo Ukrai\u0144cy nie g\u0119si i sw\u00f3j j\u0119zyk maj\u0105&#8221;. Przebiegaj\u0105cy po sali \u015bmiech \u015bwiadczy o zrozumieniu nie tylko s\u0142\u00f3w, lecz r\u00f3wnie\u017c &#8212; przynajmniej przez niekt\u00f3rych &#8212; XVI-wiecznego odniesienia literackiego.<\/p>\n<p>W Toronto, gdy potrzebuj\u0119 wsparcia w historycznym temacie, niezawodn\u0105 pomoc\u0105 s\u0142u\u017cy prof. dr Piotr Wr\u00f3bel, kierownik uniwersyteckiej katedry historii Polski (zawsze prosi o 30 sekund na zebranie my\u015bli) ; gdy chc\u0119 odnale\u017a\u0107 cytat z Konwickiego &#8212; s\u0142u\u017cy pomoc\u0105 Tamara Trojanowska, profesor literatury polskiej w Instytucie Literatur S\u0142owia\u0144skich. Rozs\u0142awienie Mickiewicza (to w\u0142a\u015bnie ten przepi\u0119kny wyj\u0105tek) , a r\u00f3wnie\u017c dw\u00f3ch innych Litwin\u00f3w &#8212; Mi\u0142osza i Konwickiego, zawdzi\u0119czamy m. in. filozofowi i historykowi o nazwisku Simon Schama. Ten dystyngowany profesor, wcze\u015bniej Harvardu, za\u015b ostatnio Columbii, opublikowa\u0142 cytaty polsko-litewskiej poezji i prozy w swym bestsellerze sprzed czterech lat &#8222;Krajobrazy i pami\u0119\u0107&#8221; (Landscape and Memory, Random House, Nowy Jork i Toronto) . Pisz\u0119 o nim, poniewa\u017c jest on zwi\u0105zany z polsko\u015bci\u0105 innego rodzaju: jego pradziad, Eliezer Szama, by\u0142 \u017cydowskim flisakiem znad Niemna.<\/p>\n<p>Lecz sk\u0105d wzi\u0119\u0142o si\u0119 wcze\u015bniejsze por\u00f3wnanie Polski z Portugali\u0105? Wiadomo, \u017ce analogie historyczne i kulturalne mi\u0119dzy tak odleg\u0142ymi krajami bywaj\u0105 zawodne lub fa\u0142szywe. Jednak bli\u017csze spojrzenie wskazuje, i\u017c niegdy\u015b losy obu kraj\u00f3w przebiega\u0142y podobnie, tyle \u017ce niczym w lustrzanym odbiciu &#8212; odwrotnie.<\/p>\n<p><b>Polska i Portugalia<\/b><\/p>\n<p>Polska i Litwa wchodzi\u0142y w okres \u015bwietno\u015bci Jagiellon\u00f3w w czasie, gdy Portugalia za Henryka \u017beglarza wyp\u0142ywa\u0142a na oceany. Polacy i Litwini ci\u0105\u017cyli ku szeroko otwartym wschodnim terenom; Portugalia, naciskana od wschodu przez pot\u0119\u017cniejsz\u0105 Hiszpani\u0119, szuka\u0142a teren\u00f3w za zachodnim morzem. Rodzi\u0142o si\u0119 imperium kolonialne, rozci\u0105gaj\u0105ce si\u0119 od Brazylii i Afryki, po zachodnie wybrze\u017ce Indii, po chi\u0144skie Makao, kt\u00f3re dopiero obecnie wychodzi spod w\u0142adzy portugalskiej. Powstawa\u0142a genialna (naprawd\u0119 genialna! ) poezja r\u00f3wie\u015bnego Kochanowskiemu Luisa de Camoesa, kt\u00f3ry z jednej z tych wypraw ledwie z \u017cyciem powr\u00f3ci\u0142. Camoes (wymawia si\u0119 ka-muensz) zmar\u0142 w 1580 roku, gdy nad wielk\u0105 Portugali\u0105 zachodzi\u0142o ju\u017c s\u0142o\u0144ce. Si\u0142\u0105 z\u0142\u0105czona z Hiszpani\u0105, po sze\u015b\u0107dziesi\u0119ciu latach powr\u00f3ci\u0142a na map\u0119 \u015bwiata ju\u017c jako peryferium. Nie pomog\u0142a jej wielka flota ani wielka kultura, nie pomog\u0142a oryginalna idea luzo-tropikalizmu (w wolnym t\u0142umaczeniu oznacza to &#8222;portugalsk\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 tropik\u00f3w&#8221;) . Nic nie pomog\u0142o, poniewa\u017c w interpretacji niekt\u00f3rych historyk\u00f3w Portugalia utraci\u0142a wigor, eksportuj\u0105c do swych kolonii wi\u0119kszo\u015b\u0107 zdolnej m\u0142odzie\u017cy, rzadko powracaj\u0105cej z \u017cyciem do ojczyzny.<\/p>\n<p>W Polsce szlachecki pamflecista, Pawe\u0142 Palczowski, te\u017c w\u00f3wczas zach\u0119ca\u0142 m\u0142odzie\u017c do kolonizowania obcych ziem. W &#8222;Kol\u0119dzie moskiewskiej&#8221; (Krak\u00f3w 1609 r. ) pisa\u0142: &#8222;Tam do Moskwy jed\u017a, nab\u0119dziesz tam maj\u0119tno\u015bci i inszych bogactw wiele (. .. ) tam\u017ce jed\u017amy, b\u0119dziemy mieli k\u0119dy rozprzestrzenia\u0107 si\u0119&#8221;. Byli tacy, co uwierzyli w trwa\u0142o\u015b\u0107 koniunktury wojennej. Powsta\u0142y polskie osady w tr\u00f3jk\u0105cie mi\u0119dzy Witebskiem, Orsz\u0105, Smole\u0144skiem i hen, a\u017c ku Wia\u017amie. Gdy proces historyczny odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119, \u017cywa dusza nie usz\u0142a spo\u015br\u00f3d osadnik\u00f3w.<\/p>\n<p>Ju\u017c wcze\u015bniej, za dw\u00f3ch ostatnich Jagiellon\u00f3w (1506&#8211;1572) Rzeczpospolita znacznie skr\u00f3ci\u0142a dystans dziel\u0105cy j\u0105 od \u00f3wczesnych o\u015brodk\u00f3w kulturalnych Europy, a by\u0142y nimi w\u00f3wczas p\u00f3\u0142nocne W\u0142ochy i Niderlandy. Gdy Portugalia wygoni\u0142a swych \u017byd\u00f3w, za\u015b Inkwizycja osi\u0105gn\u0119\u0142a szczyt a ktywno\u015bci, Niderlandy i Polska by\u0142y nadziej\u0105 wszelkich innowierc\u00f3w Europy, przyjmuj\u0105c ich do siebie. Aktem konfederacji warszawskiej 1573 roku Rzeczpospolita sta\u0142a si\u0119 najbardziej tolerancyjnym z du\u017cych pa\u0144stw europejskich. Gdy w Portugalii umiera\u0142 wielki Camoes, za\u015b jego ojczyzna traci\u0142a niepodleg\u0142o\u015b\u0107, w Rzeczypospolitej kanclerz Jan Zamoyski otrzymywa\u0142 bu\u0142aw\u0119 hetmana wielkiego koronnego, kraj wkracza\u0142 w okres najwi\u0119kszej \u015bwietno\u015bci, podbudowanej w wy\u017cszym stopniu pot\u0119g\u0105 i atrakcyjno\u015bci\u0105 polskiej kultury ni\u017c si\u0142\u0105 husarii. Polonizowa\u0142 si\u0119 dobrowolnie niemiecki patrycjat miejski, polonizowa\u0142a si\u0119 szlachta litewska i ruska. Delegacja Rzeczypospolitej na rokowania z Moskw\u0105 w Jamie Zapolskim w 1581 roku sk\u0142ada\u0142a si\u0119 z Rusina (Janusz Zbaraski) i dw\u00f3ch Litwin\u00f3w (Albrycht Radziwi\u0142\u0142 i Micha\u0142 Haraburda) , z kt\u00f3rych ten drugi by\u0142 w dodatku Bia\u0142orusinem. Wsp\u00f3\u0142cze\u015bni nie widzieli w tym niczego niezwyk\u0142ego.<\/p>\n<p>Sze\u015b\u0107dziesi\u0105t lat p\u00f3\u017anej, gdy Portugalia odzyskiwa\u0142a niepodleg\u0142o\u015b\u0107, Rzeczpospolita rozpoczyna\u0142a ju\u017c d\u0142ugi, pocz\u0105tkowo niezauwa\u017calny ze\u015blizg w kierunku niewoli. W XVI wieku Camoes i Kochanowski \u017cyli i pisali r\u00f3wnolegle, w jak\u017ce r\u00f3\u017cnych krajach, w jak\u017ce r\u00f3\u017cnych tradycjach literackich. Przynajmniej tak mog\u0142oby si\u0119 wydawa\u0107. Znawca poezji Camoesa w Uniwersytecie Toronto\u0144skim, m\u0142ody puco\u0142owaty Amerykanin Josiah Blackmore, podkre\u015bla wielki wk\u0142ad Portugalczyka w literatur\u0119 \u015bwiatow\u0105. Jego epos &#8222;Os Lusiadas&#8221; (Luzyta\u0144czycy &#8212; wymawiane: u\u017c Luzijadasz) jest tym dla Portugalczyk\u00f3w, czym &#8222;Iliada&#8221; by\u0142a dla Grek\u00f3w, czym &#8222;Eneida&#8221; dla Rzymian, czym &#8222;Pan Tadeusz&#8221; jest dla Polak\u00f3w. W swych cudownych sonetach Camoes wprowadzi\u0142 do liryki poj\u0119cie saudade-soledade, nostalgii za minionym, nostalgii prze\u017cywanej w samotno\u015bci. Blackmore recytuje z zapa\u0142em:<\/p>\n<p>. .. do mal ficam as m\u00e1goas na lembranca, edo bem (se algum houve) , as saudades. (. .. z pod\u0142ych spraw, jeno b\u00f3l w pami\u0119ci, z dobrych (je\u015bli by\u0142y) t\u0119sknota za minionym. )<\/p>\n<p>Pr\u00f3buj\u0119 i ja polskiej nostalgii:<\/p>\n<p>. .. Ty jeste\u015b jak zdrowie, Ile Ci\u0119 trzeba ceni\u0107, ten tylko si\u0119 dowie, Kto Ci\u0119 straci\u0142. ..<\/p>\n<p>Nie, to inna epoka i ca\u0142kiem inna konwencja. Camoes nie musia\u0142 przecie\u017c t\u0119skni\u0107 za ojczyzn\u0105, tu adekwatny duchem i stylem jest Kochanowski:<\/p>\n<p>Wysokie g\u00f3ry i odziane lasy! Jako rad na was patrz\u0119, a swe czasy M\u0142odsze wspominam, kt\u00f3re tu zosta\u0142y, Kiedy na statek cz\u0142owiek ma\u0142o dba\u0142y.<\/p>\n<p>Puco\u0142owaty Amerykanin zdumiewa si\u0119: c\u00f3\u017c to za znakomity poeta, ten Kochanowski! Zaczynamy przerzuca\u0107 si\u0119 cytatami, a\u017c dochodz\u0119 do ulubionej erotycznej fraszki &#8222;Do gospodyniej&#8221;. Z pocz\u0105tku t\u0142umaczenie idzie g\u0142adko, za\u0142amuj\u0119 si\u0119 dopiero na ostatnim dwuwierszu:<\/p>\n<p>Nie my\u0142 si\u0119 d\u0142ugo i jecha\u0142 tym chutniej. Nie ka\u017cdy we\u017amie po Bekwarku lutniej.<\/p>\n<p>Zniech\u0119cony zmiatam papiery z biurka, a\u017c tu patrz\u0119: pucki Amerykanina ca\u0142kiem r\u00f3\u017cowe, oczy mu b\u0142yszcz\u0105; m\u00f3wi, \u017ce z tego mo\u017ce kiedy\u015b powsta\u0107 dysertacja doktorska &#8212; przebieg historii i rozwoju form literackich w Polsce i Portugalii XVI wieku. Jak\u017ce to jest, pyta Amerykanin, \u017ce Polacy interesuj\u0105 si\u0119 portugalsk\u0105 poezj\u0105? Bliska mu kole\u017canka-studentka na Harvardzie, stuprocentowa Polka z Warszawy, pisa\u0142a prac\u0119 o Camoesie i teraz jest profesorem literatury portugalskiej w Atlancie. Jak to jest?<\/p>\n<p>Odpowiadam, \u017ce Polacy s\u0105 wsz\u0119dzie, wi\u0119c interesuj\u0105 si\u0119 wszystkim.<\/p>\n<p><b>Nie wsz\u0119dzie, nie wszystkim<\/b><\/p>\n<p>S\u0142abiej prezentuje si\u0119 obecno\u015b\u0107 polsko\u015bci i polszczyzny na Wschodzie. M\u0142oda Liliana, ukrai\u0144ska pani doktor w Harvardzie (nazwisko do wiadomo\u015bci redakcji) , m\u00f3wi, \u017ce za czas\u00f3w sowieckich we Lwowie mo\u017cna by\u0142o w kiosku kupi\u0107 &#8222;Przekr\u00f3j&#8221; i &#8222;Przyjaci\u00f3\u0142k\u0119&#8221;, czasem bywa\u0142a &#8222;Polityka&#8221;. Obecnie polskiej prasy nie ma, za to obficie reprezentowane s\u0105 tytu\u0142y rosyjskie. Profesor Szporluk m\u00f3wi, \u017ce &#8222;Literaturnaja Gazieta&#8221; w USA kosztuje trzy dolary, za to na Ukrainie dost\u0119pna jest powszechnie za jedn\u0105 dwudziest\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 tej sumy.<\/p>\n<p>Nie jest win\u0105 Ukrai\u0144c\u00f3w, \u017ce Rosjanie subsydiuj\u0105 swe wydawnictwa, za\u015b Polacy zapominaj\u0105 o tym, jak wa\u017cne jest polskie s\u0142owo w lwowskich i kijowskich kioskach.<\/p>\n<p>Polskie filmy. Gdyby nie wielkie filmy Kie\u015blowskiego, kt\u00f3ry jest pami\u0119tany powszechnie, ostatnim polskim objawieniem na wymagaj\u0105cym ameryka\u0144skim rynku by\u0142by niezapomniany &#8222;N\u00f3\u017c w wodzie&#8221; Pola\u0144skiego z 1962 roku. Andrzej Wajda powiedzia\u0142 niedawno: &#8222;Co za paradoks! Dzisiejsi m\u0142odzi s\u0105 obywatelami \u015bwiata, ale ich film\u00f3w nikt na \u015bwiecie nie chce ogl\u0105da\u0107&#8221;. Na szcz\u0119\u015bcie, w paru metropoliach bywaj\u0105 organizowane festiwale film\u00f3w polskich, wi\u0119c przynajmniej polskie \u015brodowisko&#8230;<\/p>\n<p>Lecz bywaj\u0105 niespodzianki. W dniu \u015bmierci kr\u00f3la Husajna wr\u00f3ci\u0142em zm\u0119czony do domu w Toronto i pstrykn\u0105\u0142em telewizor, za\u015b ten bluzn\u0105\u0142 we mnie polskim pijackim przekle\u0144stwem, a potem: &#8222;Bracia, brudzia! To mi si\u0119 podoba! Za zwyci\u0119stwo i wolno\u015b\u0107! Buzi!&#8221; W kanadyjskiej telewizji? Nast\u0119pn\u0105 godzin\u0119 sp\u0119dzi\u0142em, ogl\u0105daj\u0105c s\u0142abiutki polski film &#8222;The Bride of War&#8221; (&#8222;Oblubienica czasu wojny&#8221;). Koprodukcja Polskiego Studia Filmowego, rok 1997, z napisami pod spodem, w Polsce nikt by tej cha\u0142y nie ogl\u0105da\u0142, a i w Ameryce P\u00f3\u0142nocnej w zasadzie film, zw\u0142aszcza zmuszaj\u0105cy do czytania napis\u00f3w, nie powinien znale\u017a\u0107 amatora, lecz jednak znalaz\u0142 i to w czasie niez\u0142ej ogl\u0105dalno\u015bci. Dlaczego? Bo zaczyna si\u0119 wielka moda na Polsk\u0119, powtarzam to w ka\u017cdym artykule.<\/p>\n<p>S\u0142ysz\u0119 sceptyk\u00f3w &#8211; czy polska kultura nie zmarnieje, nie skundli si\u0119, je\u015bli ten rzekomo pomy\u015blny dla nas proces historyczny b\u0119dzie wci\u0105ga\u0142 nar\u00f3d coraz g\u0142\u0119biej w orbit\u0119 zachodniej cywilizacji? Wystarczy pos\u0142ucha\u0107, jakim j\u0119zykiem m\u0142odzi Polacy rozmawiaj\u0105 mi\u0119dzy sob\u0105, spyta\u0107 ich o zainteresowania: czy kultura ju\u017c wkr\u00f3tce b\u0119dzie dla nich r\u00f3wnoznaczna z &#8222;klikni\u0119ciem kolejnej ikonki&#8221; w Internecie?<\/p>\n<p>Nie ma obawy. Ka\u017cde starsze pokolenie narzeka w ten sam spos\u00f3b na m\u0142odzie\u017c. A poza tym, ja wierz\u0119 Adamowi Krzemi\u0144skiemu, kt\u00f3ry zawar\u0142 przypadek Polski w najdosadniejszym zdaniu, jakie ktokolwiek napisa\u0142 na temat odporno\u015bci Polak\u00f3w: &#8222;O siebie ba\u0107 si\u0119 nie musimy, skoro wytrzymali\u015bmy rozbiory, Hitlera i Stalina (&#8230;), jako nar\u00f3d jeste\u015bmy nie do zdarcia&#8221;.<\/p>\n<p>Czy to nie pi\u0119kne?<\/p>\n<p><b> Jak nas widz\u0105, jak nas pisz\u0105<\/b><\/p>\n<p>&#8222;Co tu kry\u0107, my wszyscy (&#8230;) cierpimy na kompleks ni\u017cszo\u015bci. Nikt z nas nie wie, jak powinno wygl\u0105da\u0107 i funkcjonowa\u0107 normalne, powa\u017cne pa\u0144stwo. (&#8230;) Nasze kolejne rz\u0105dy, re\u017cimy i administracje upad\u0142y, o\u015bmieszy\u0142y si\u0119, splajtowa\u0142y z kretesem&#8221;.<\/p>\n<p>&#8222;Polska to kraj parodyst\u00f3w, Polska to ojczyzna parodii. (&#8230;) A poniewa\u017c sparodiowali\u015bmy ju\u017c wszystko: wolno\u015b\u0107 i niewol\u0119, patriotyzm i s\u0142u\u017calczo\u015b\u0107 (&#8230;), parodiujemy ju\u017c teraz nasze w\u0142asne parodie&#8221;.<\/p>\n<p>Tak &#8211; przetworzona w literackiej \u015bwiadomo\u015bci Tadeusza Konwickiego &#8211; wygl\u0105da\u0142a rzeczywisto\u015b\u0107 agonalnego okresu PRL-u, i trudno temu zaprzeczy\u0107. Istotnie byli\u015bmy krajem-parodi\u0105. Je\u015bli pos\u0142anka Izabela Sierakowska nadal cierpi na nostalgi\u0119 za PRL-em, kierownictwo nowej partii z pewno\u015bci\u0105 zechce j\u0105\u00a0wys\u0142a\u0107 na piesz\u0105 pielgrzymk\u0119 do mumii Lenina. Po drodze niech sobie obejrzy Bia\u0142oru\u015b.<\/p>\n<p>Jednak w totalnej krytyce tego, co si\u0119 dzieje w Polsce, do pogrobowc\u00f3w PRL-u do\u0142\u0105czaj\u0105 ludzie, kt\u00f3rych trudno podejrzewa\u0107 o z\u0142e intencje. Bior\u0105c na chybi\u0142 trafi\u0142 publiczne wypowiedzi z kwietnia br.:<\/p>\n<p>Kazimierz Brandys w wielkanocnym wydaniu &#8222;Plusa Minusa&#8221; widzi w Polsce &#8222;tyle zajad\u0142o\u015bci, stada hien i szakali grasuj\u0105. Wystarczy lektura jakiejkolwiek gazety, by wstr\u0119t podchodzi\u0142 do krtani&#8221;;<\/p>\n<p>Krzysztof Piesiewicz w &#8222;Expressie Bydgoskim&#8221; (cyt. za &#8222;Polityk\u0105&#8221; z 17.04): &#8222;Teraz czuj\u0119 si\u0119 najgorzej.(&#8230;) Polska inteligencja zanika (pozostawiaj\u0105c po sobie)&#8230; woln\u0105, niepodleg\u0142\u0105 Polsk\u0119 w spos\u00f3b perfidny zainfekowan\u0105 konfliktami&#8221;;<\/p>\n<p>Jadwiga Staniszkis w &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; z 10-11 kwietnia suchej nitki nie zostawia na klasie politycznej: &#8222;Polityka staje si\u0119 gr\u0105, wybory rytua\u0142em, a demokracja sprowadza si\u0119 do odtwarzania klasy politycznej i kana\u0142\u00f3w awansu&#8221;.<\/p>\n<p>Mo\u017ce wi\u0119c m\u00f3wimy o dw\u00f3ch r\u00f3\u017cnych narodach? W takich okoliczno\u015bciach zwykle przytaczam powiedzenie Jerzego Giedroycia: &#8222;Polski nar\u00f3d jest okropny. Oczywi\u015bcie, wszystkie narody s\u0105 okropne&#8221;. To, co krytykuje prof. Staniszkis, jest codzienn\u0105 praktyk\u0105 r\u00f3wnie\u017c w innych demokratycznych krajach. Mo\u017ce nasze autorytety nie pami\u0119taj\u0105, \u017ce polska demokracja ma dopiero dziesi\u0119\u0107 lat, wi\u0119c musi by\u0107 pryszczata? A mo\u017ce po prostu jest salonowa moda na negacj\u0119. Do Jadwigi Staniszkis wo\u0142am o odrobin\u0119 pokory. Jeszcze pami\u0119tamy jej spiskow\u0105 teori\u0119 dziej\u00f3w z jesieni 1989 roku, wed\u0142ug kt\u00f3rej za\u0142amanie komunistycznych rz\u0105d\u00f3w w krajach bloku by\u0142o wynikiem spisku KGB, nadzorowanego z \u0141ubianki. Teraz Polska jest mia\u017cd\u017cona wewn\u0119trznym spiskiem polityk\u00f3w? Wchodzimy w sfer\u0119 matafizyki. Pozosta\u0144my w niej.<\/p>\n<p>W styczniu 1982 roku z w\u015bciek\u0142o\u015bci\u0105 czyta\u0142em we &#8222;Wschodach i zachodach ksi\u0119\u017cyca&#8221; rozmow\u0119 Tadeusza Konwickiegom z jasnowidzem, ojcem Czeslawem Klimuszk\u0105. Naciskany pytaniami o przysz\u0142o\u015b\u0107 Polski, jasnowidz d\u0142ugo wzdraga\u0142 si\u0119 jak przed \u015bwi\u0119tokradztwem, ale wreszcie:<\/p>\n<p>&#8222;Ch\u0142opcy, b\u0119dzie dobrze. Przed Polsk\u0105 widz\u0119 pi\u0119\u0107dziesi\u0105t ta-a-kich lat! (&#8230;) Nadchodzi czas Polski i upadku jej wrog\u00f3w. Przed Polsk\u0105 widz\u0119 jasno\u015b\u0107 i wst\u0119powanie do g\u00f3ry&#8221;.<\/p>\n<p>By\u0142em w\u015bciek\u0142y, i\u017c Konwicki z Klimuszk\u0105 naigrawaj\u0105 si\u0119 z takich, jak ja. By\u0142 to czas Bre\u017cniewa z Sus\u0142owem i Jaruzelskiego z Kiszczakiem. Lecz kto mia\u0142 racj\u0119? Oczywi\u015bcie, Konwicki z Klimuszk\u0105.<\/p>\n<p>Dzi\u015b nie potrzeba daru jasnowidzenia, by stwierdzi\u0107, \u017ce Polska zacz\u0119\u0142a &#8222;wst\u0119powanie do g\u00f3ry&#8221;. Wystarczy odrobina dystansu do szale\u0144stw codzienno\u015bci. Wielu ludzi jeszcze na to nie sta\u0107. Zw\u0142aszcza niekt\u00f3rzy emigranci polityczni traktuj\u0105 ka\u017cd\u0105 pochwa\u0142\u0119 Polski jak osobist\u0105 obraz\u0119. \u0141atwo domy\u015bli\u0107 si\u0119 powod\u00f3w. Po publikacji szkicu &#8222;Koniec \u017cart\u00f3w&#8221; (&#8222;Plus Minus&#8221; nr 8\/99) krytyk z Toronto o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce m\u00f3j tekst &#8222;zazgrzyta\u0142 atmosfer\u0105 z czas\u00f3w propagandy sukcesu&#8221;. Natomiast krytyk z Piszu wyrazi\u0142 w li\u015bcie nadziej\u0119, \u017ce \u017cadna redakcja w przysz\u0142o\u015bci nie udost\u0119pni mi swych \u0142am\u00f3w. M\u00f3wienie o Polsce bez plucia grozi moralnym linczem.<\/p>\n<p>Ko\u0144cz\u0119 cytatem ze \u017ar\u00f3d\u0142a, tradycyjnie nie sprzyjaj\u0105cego Polakom. Wielki kanadyjski dziennik &#8222;Globe and Mail&#8221; przez lata prowadzi\u0142 kampani\u0119 przeciw rozszerzaniu NATO na wsch\u00f3d. W opinii dziennika Polska by\u0142a przykrym nieporozumieniem wobec wielkiego zadania ob\u0142askawienia Rosji. Ubieg\u0142ej jesieni dziennik zmieni\u0142 ton, za\u015b w kilka dni po przyj\u0119ciu Polski do NATO w marcu br., komentator spraw mi\u0119dzynarodowych, Marcus Gee, opublikowa\u0142 wielki artyku\u0142, z kt\u00f3rego przytocz\u0119 tylko tytu\u0142 i wst\u0119p:<\/p>\n<p>&#8222;Polska &#8211; fenomenalny powr\u00f3t na scen\u0119&#8221;.<\/p>\n<p>&#8222;Co staje wam przed oczami, gdy s\u0142yszycie s\u0142owo \u00bbPolska\u00ab? Przegrane szar\u017ce kawaleryjskie? Chamskie \u017carty? W\u0105s Lecha Wa\u0142\u0119sy? Zmie\u0144cie zdanie. W dziesi\u0119\u0107 lat po kl\u0119sce komunizmu Polska prze\u017cywa renesans, kt\u00f3ry na zawsze pogrzebie te stereotypowe wyobra\u017cenia o Polakach.&#8221;<\/p>\n<p>Do\u0142\u0105czenie Polski do NATO stanowi zwie\u0144czenie dekady niesamowitego post\u0119pu, jakiego ten kraj dokona\u0142 we wszystkich dziedzinach. Po p\u00f3\u0142wieczu sowieckiej okupacji, nar\u00f3d Kopernika i Chopina zaj\u0105\u0142 nale\u017cne mu miejsce w\u015br\u00f3d wolnych narod\u00f3w Europy. Gospopdarka Polski rozwija si\u0119 nieomal najszybciej w Europie. Jej kultura, jej j\u0119zyk (czyli polszczyzna &#8211; J.J.) s\u0105 w rozkwicie.&#8221;<\/p>\n<p>Je\u015bli nawet Kanadyjczyk pzresadzi\u0142, czy nie o to chodzi\u0142o nam dziesi\u0119\u0107 lat temu?<\/p>\n<p><b>Jerzy Jastrz\u0119bowski<\/b><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Lutnia po Bekwarku JERZY JASTRZ\u0118BOWSKI Dziesi\u0119\u0107 lat temu poczuli\u015bmy, jak wielu nas jest, gdy jeste\u015bmy razem &#8212; ci w kraju, i ci za granic\u0105. Dzi\u015b w kraju podzia\u0142y i lament. A spojrze\u0107 z dystansu i obraz zmienia si\u0119. Polska unoszona jest do przodu pot\u0119\u017cn\u0105 fal\u0105. Po raz pierwszy od ponad trzystu lat zamiast deszczu w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[2],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/69"}],"collection":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=69"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/69\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":70,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/69\/revisions\/70"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=69"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=69"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=69"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}