{"id":173,"date":"2013-07-30T10:46:02","date_gmt":"2013-07-30T08:46:02","guid":{"rendered":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/?p=173"},"modified":"2013-09-22T11:52:34","modified_gmt":"2013-09-22T09:52:34","slug":"kompost-historii","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/?p=173","title":{"rendered":"KOMPOST HISTORII"},"content":{"rendered":"<p>\u201e<i><b>Nie pytaj, kto by\u0142 przyjacielem, kto wrogiem&#8230;\u201d<\/b><\/i><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>KOMPOST HISTORII<\/b><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>Jerzy Jastrz\u0119bowski <\/b><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>\u201e<i>A tych dw\u00f3ch m\u0142odych \u017byd\u00f3w, co z pierwszej masakry uciekli, to policjant So\u0142omka zastrzeli\u0142. So\u0142omka by\u0142 kat na \u017byd\u00f3w &#8230;\u201d<\/i><\/p>\n<p>Wygrzewamy si\u0119 w s\u0142oneczku na przyzbie domu w Tylawie, u zbiegu dr\u00f3g na Dukl\u0119, Mszan\u0119 i Barwinek. Wasyl Holuta wspomina czas polowania na ludzi. Le\u017c\u0105 na \u0142uczkani (na \u0142\u0105czce \u2013 J.J.) pod B\u0142udnem, m\u00f3wi Wasyl, obok grobu wcze\u015bniej pomordowanych. Jan zna to miejsce.<\/p>\n<p>Znam je i ja. Rok wcze\u015bniej zawi\u00f3z\u0142 mnie tam Jan Holuta. Prostok\u0105tne betonowe obramowanie, zaro\u015bni\u0119te chwastami (obecnie wykoszone), pionowa tablica z napisem po polsku i w jidysz m\u00f3wi o przesz\u0142o 500 \u017bydach z Dukli i Rymanowa, zamordowanych przez hitlerowc\u00f3w 13 sierpnia1942 roku.<\/p>\n<p>Z reporta\u017cu \u201e<b>\u0141emkowskie g\u00f3ry nieszcz\u0119\u015b\u0107\u201d <\/b>(\u201ePlus Minus\u201d 41 (195) 12-13 pa\u017adzier-nika 1996 r.):<\/p>\n<p>&#8222;A teraz, powiedzia\u0142 Jan, chc\u0119, aby pan i wnuki wiedzieli: jest tutaj jeszcze jeden \u017cydowski gr\u00f3b, o kt\u00f3rym tylko ja wiem i pami\u0119tam. Jan odci\u0105ga nas w las (\u2026) i pokazuje ko\u0142ek, wbity w ziemi\u0119 pod k\u0119p\u0105 tarniny. (\u2026) To byli bracia z Dukli, par\u0119 lat temu ja jeszcze nazwisko pami\u0119ta\u0142. Chowali si\u0119 w g\u00f3rach do pierwszych \u015bnieg\u00f3w, kiedy \u017candarmi ich z\u0142apali. \u0141emko furman, nazwiska nie pami\u0119tam, wi\u00f3z\u0142 policjant\u00f3w z nimi a\u017c tutaj i opowiada\u0142 jak silnie si\u0119 prosili, aby ich nie zabija\u0107. Ale gdzie tam hitlerowc\u00f3w o co prosi\u0107! Zabili ich i zakopali obok wielkiego grobu, a ja wam o tym m\u00f3wi\u0119, aby kto w przysz\u0142o\u015bci pami\u0119ta\u0142, \u017ce tu te\u017c ludzie le\u017c\u0105.\u201d\u00a0 Wzi\u0105\u0142 mnie podziw na up\u00f3r \u0142emkowskiego ch\u0142opa, walcz\u0105cego o zachowanie pami\u0119ci o ludziach, kt\u00f3rych w\u0142a\u015bciwie nie zna\u0142. Ubieg\u0142ej jesieni jakie\u015b le\u015bne zwierz\u0119 z\u0142ama\u0142o ko\u0142ek nagrobny. W\u00f3wczas Holuta wbi\u0142 w to miejsce \u017celazn\u0105 rurk\u0119, za\u015b jego wnuk wet-kn\u0105\u0142 w ni\u0105 ga\u0142\u0105\u017a leszczyny. Dla rozpoznania.<\/p>\n<p><b>Po roku<\/b><\/p>\n<p>Najwcze\u015bniej uda\u0142o si\u0119 rozszyfrowa\u0107 osob\u0119 mordercy. Ukrai\u0144ski policjant So\u0142omka, kt\u00f3ry mordowa\u0142 \u017byd\u00f3w, bi\u0142 za\u015b \u0141emk\u00f3w, nie by\u0142 Ukrai\u0144cem, wspomina Jan, za\u015b Wasyl potwierdza. By\u0142 ma\u0142y, czarny, nazywa\u0142 si\u0119 podobno Szoma i by\u0142 Cyganem ze wschodu, prawdopodobnie z Rusi Zakarpackiej. Po wojnie \u0141emkowie widzieli go na Ukrainie, lecz on, us\u0142yszawszy ich mow\u0119, natychmiast zawin\u0105\u0142 si\u0119 i znik\u0142. A wi\u0119c So\u0142omka-Szoma prawdopodobnie nale\u017ca\u0142 do drugiego z narod\u00f3w wybranych do gazu i walczy\u0142 o swe \u017cycie, morduj\u0105c innych. Mo\u017ce chcia\u0142 udowodni\u0107 sw\u0105 lojalno\u015b\u0107 wobec Niemc\u00f3w i odwlec wyrok?<\/p>\n<p>Potem Janowa \u017cona, Marysia, przypomnia\u0142a sobie posta\u0107 i opowie\u015b\u0107 furmana. Na koniec Teodor Gocz z Zyndranowej przypomnia\u0142 sobie, \u017ce w Dukli mieszka po dzi\u015b dzie\u0144 naoczny \u015bwiadek likwidacji getta. Godz zawi\u00f3z\u0142 mnie do Antoniego Rysza.<\/p>\n<p>Dukielska rodzina Jarmosz\u00f3w prowadzi\u0142a sklep z artyku\u0142ami \u017celaznymi w rynku. Mieli czterech syn\u00f3w i c\u00f3rk\u0119. Najstarszy syn, Mendel, zd\u0105\u017cy\u0142 uciec przed hitlerowcami na Wsch\u00f3d. Prze\u017cy\u0142. Po wojnie Rysz widzia\u0142 go w Dukli. Reszt\u0119 rodziny hitlerowcy wymor-dowali, lecz nie jednocze\u015bnie. Dw\u00f3ch m\u0142odszych syn\u00f3w \u2013 ich imion nawet Rysz nie pami\u0119ta \u2013 uciek\u0142o z ob\u0142awy w 1942 roku i ukrywa\u0142o si\u0119 w pobliskiej wsi Chyrowa. Albo ich policjanci z\u0142apali, albo kto\u015b na nich doni\u00f3s\u0142, bo kanalie s\u0105 w ka\u017cdym narodzie. Dawno nie\u017cyj\u0105cy wo\u017anica, Fecio \u201eH\u0142adkich\u201d Turkowski, wi\u00f3z\u0142 nieszcz\u0119\u015bnik\u00f3w z obstaw\u0105 na zarekwirowanych saniach. W miejscu, gdzie od szosy na Barwinek odchodzi droga w las (w\u00f3wczas by\u0142a tam \u0142\u0105ka), jeden z Jarmosz\u00f3w zacz\u0105\u0142 wzywa\u0107 Boga na pomst\u0119<\/p>\n<p>W\u00f3wczas So\u0142omka strzeli\u0142 mu w twarz. Drugiego zastrzeli\u0142 nad grobem. \u201eH\u0142adkich\u201d zd\u0105\u017cy\u0142 rzuci\u0107 kilka ga\u0142\u0105zek jedlina na dno, aby \u201e<i>nie le\u017celi zakopane jak psy\u201d.<\/i><\/p>\n<p>Dzi\u015b pozostaje \u017celazna rurka w lesie i pami\u0119\u0107 Jana Holuty. Od pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu pi\u0119ciu lat czeka na kogo\u015b, kto m\u00f3g\u0142by si\u0119 o cia\u0142a upomnie\u0107. A mo\u017ce kto\u015b zechce tam kamie\u0144 po\u0142o-\u017cy\u0107? Wszak nazwiska i okoliczno\u015b\u0107 \u015bmierci s\u0105 od dzi\u015b znane. Teodor Gocz m\u00f3wi, \u017ce niestety taki kamie\u0144 z napisem mo\u017ce bardzo drogo kosztowa\u0107, nawet po znajomo\u015bci \u2013 ponad dwa miliony z\u0142otych, m\u00f3wi Gocz. Czyli oko\u0142o sze\u015b\u0107dziesi\u0119ciu dolar\u00f3w ameryka\u0144skich, bo to s\u0105 stare z\u0142ot\u00f3wki.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>Pami\u0119\u0107 Jana Holuty<\/b><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Na skraju gruntu Holut\u00f3w jest jeszcze pi\u0119\u0107 bezimiennych grob\u00f3w \u017co\u0142nierskich z 1944 roku. Pami\u0119ci dw\u00f3ch czerwonoarmist\u00f3w nikt ju\u017c nie zachowa, bo im nie dawano nawet metalowych identyfikator\u00f3w na szyj\u0119. Inna jest sprawa z grobami dw\u00f3ch oficer\u00f3w i \u017co\u0142nierza Wehrmachtu.<\/p>\n<p>Opowie\u015b\u0107 Jana: Latem 1944 roku dow\u00f3dcy jednostki, umacniaj\u0105cej stanowiska obronne w tych g\u00f3rach, zgin\u0119li w wybuchu partyzanckiej miny po s\u0142owackiej stronie. Nazajutrz Niemcy owin\u0119li cia\u0142a oficer\u00f3w w hitlerowskie flagi, cia\u0142o kierowcy w bia\u0142\u0105 p\u0142acht\u0119, i pochowali je uroczy\u015bcie na polance nad potokiem. Ka\u017cdemu wsadzono pod g\u0142ow\u0119 zalakowan\u0105 butelk\u0119 z wojskow\u0105 metryk\u0105. W latach pi\u0119\u0107dziesi\u0105tych, m\u00f3wi Jan, przyszed\u0142 do wsi list z NRF-u z dok\u0142adn\u0105 mapk\u0105 i z zapytaniem, czy te groby jeszcze s\u0105.<\/p>\n<p>Ale kto wtedy o\u015bmieli\u0142by si\u0119 do NRF-u listy pisa\u0107 \u2013 zaraz milicja zacz\u0119\u0142aby chodzi\u0107 po wsi. A trzy lata temu, to jacy\u015b Niemcy \u2013 chyba z ambasady \u2013 przyjechali samochodem z t\u0142umaczem. Pytali, ja odpowiada\u0142, i potem to ju\u017c nic nie by\u0142o.<\/p>\n<p>Je\u015bli ambasada RFN w Warszawie czytuje \u201eRzeczpospolit\u0105\u201d, donosz\u0119, \u017ce \u017cyje \u015bwiadek pogrzebu i mo\u017cna pozna\u0107 nazwiska \u017co\u0142nierzy, kt\u00f3rych szcz\u0105tki winny spocz\u0105\u0107 w\u015br\u00f3d swoich, na przyk\u0142ad na cmentarzu Wehrmachtu w Przemy\u015blu, zamiast le\u017ce\u0107 anonimowo w chaszczach nad beskidzkim potokiem. Jan m\u00f3wi: &#8211; Jak by kto przyjecha\u0142, traktorem pod g\u00f3r\u0119 wci\u0105gn\u0119, nawet na r\u0119kach przenios\u0119, aby sobie lakierk\u00f3w nie ub\u0142ocili. Tylko \u017ce ja ju\u017c mam 68 lat, wi\u0119c niech si\u0119 pospiesz\u0105. Do Jana Holuty \u0142atwy kontakt przez poczt\u0119 w Tylawie, za\u015b do Teodora Gocza w Zyndranowej wska\u017ce drog\u0119 ka\u017cdy miejscowy.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>Honved-Kad\u0142ubek<\/b><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Gocz m\u00f3wi: &#8211; A w Zyndranowej wiosn\u0105 1962 roku, przy kopaniu do\u0142u pod s\u0142up, ch\u0142opi odkopali szkielet. Mundur zbutwia\u0142 doszcz\u0119tnie, znale\u017ali\u015bmy tylko guzik i sprz\u0105czk\u0119 od pasa, no i szkielet by\u0142 bez czaszki. Sam kad\u0142ubek. Pochowali\u015bmy ponownie, co roku na Zaduszki moja \u017cona nauczycielka, wraz z dzie\u0107mi ze szko\u0142y, dba\u0142a o gr\u00f3b. Teraz szko\u0142a zlikwidowana, gr\u00f3b zar\u00f3s\u0142 \u0142opianami.<\/p>\n<p>Ale dlaczego kad\u0142ubek? Gocz szpera w starych papierach: &#8211; My\u015bmy sami zachodzili w g\u0142ow\u0119, a\u017c przyjecha\u0142 z Kanady bardzo stary \u0141emko i opowiedzia\u0142.<\/p>\n<p>Relacja Mychaj\u0142y Madzeja: &#8211; W grudniu 1914 roku rosyjskie wojsko podchodzi\u0142o, w\u0119gierskie odst\u0119powa\u0142o. W naszej cha\u0142upie spa\u0142 kapitan Honved\u00f3w, stacjonuj\u0105cych w Zyndranowej, gdy do wsi wpad\u0142a sotnia kozacka. Kapitan wypad\u0142 z domu, nieszcz\u0119\u015bliwie<\/p>\n<p>bo prosto pod kopyta kozackiego konia. Kozak przymierzy\u0142 si\u0119 szaszk\u0105 i \u015bci\u0105\u0142 g\u0142ow\u0119 od jednego zamachu, przekr\u0119ci\u0142 si\u0119 pod brzuch konia, porwa\u0142 g\u0142ow\u0119 za wl\u0142osy i pogalopowa\u0142 do swoich. Honvedzi spalili w\u00f3wczas wie\u015b z zemsty za kozacki napad.<\/p>\n<p>Id\u0119. Resztki mogi\u0142y s\u0105 niemal niewidoczne na skraju b\u0142otnistej polnej drogi. \u0141emkow-skiego gospodarza Teodora Gojdysza zastaj\u0119 przy wykopkach. W rozmowie zdradza zawstydzenie: Byki tamt\u0119dy stale przechodzi\u0142y, czochra\u0142y si\u0119 o krzy\u017c, a\u017c go zadepta\u0142y. Gojdysz obiecuje mogi\u0142\u0119 ogrodzi\u0107, na Zaduszki zrobi\u0107 nowy krzy\u017c.<\/p>\n<p>\u0141emkowie opiekuj\u0105cy si\u0119 w\u0119gierskim grobem \u2013 rzecz godna uwagi. Przez pokolenia na tamtejszym terenie Madziarzy mieli opini\u0119 wrog\u00f3w, nawet oprawc\u00f3w, prze\u015bladuj\u0105cych<\/p>\n<p>\u0141emk\u00f3w jako \u201emoskofil\u00f3w\u201d z powodu ich odmiennej kultury i religii.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>Austriacy, Madziarzy i \u201eInni\u201d <\/b><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Beskid Niski \u2013 g\u00f3ry cmentarne. Dzia\u0142y si\u0119 tu rzeczy straszne. \u015alady zachowa\u0142y si\u0119 do dzi\u015b.<\/p>\n<p>Jesieni\u0105 1914 roku rosyjskie dywizje sz\u0142y jak burza, zdoby\u0142y Gorlice, dosz\u0142y do Tarnowa, rwa\u0142y si\u0119 ku prze\u0142\u0119czom karpackim, by wej\u015b\u0107 na W\u0119gry \u2013 do dzisiejszej S\u0142owacji. Nie wesz\u0142y. Wiosn\u0105 nast\u0119pnego roku dow\u00f3dztwo austriackiego frontu na Dunajcu i Sanie przej\u0105\u0142 pruski genera\u0142 August von Mackensen i w pocz\u0105tkach maja prze-\u0142ama\u0142 rosyjski front pod Gorlicami. Za t\u0119 operacj\u0119 dosta\u0142 bu\u0142aw\u0119 feldmarsza\u0142ka, za\u015b ze sk\u0142on\u00f3w Beskidu i Pog\u00f3rza austriackie komanda grobowe zebra\u0142y ponad sze\u015b\u0107dziesi\u0105t tysi\u0119cy poleg\u0142ych. Je\u0144cy \u2013 rosyjscy kopacze i cie\u015ble, w\u0142oscy kamieniarze \u2013 zbudowali 388 cmentarzy wojennych. Niekt\u00f3re, ostatnio odnawiane, przechowa\u0142y si\u0119 w zno\u015bnym stanie. Za\u015b inne &#8230;<\/p>\n<p>Blisko trzydzie\u015bci lat temu wdrapa\u0142em si\u0119 z plecakiem na prze\u0142\u0119cz Ma\u0142astowsk\u0105 i ogl\u0105-da\u0142em zaniedbany w\u00f3wczas \u2013 obecnie odnowiony \u2013 cmentarz K.u.K. Krieger, czyli wojak\u00f3w cesarsko-kr\u00f3lewskich (czyli austro-w\u0119gierskich). W g\u00f3rze Madonna z Dzieci\u0105tkiem, pod ni\u0105 poetycka apostrofa w kamieniu. Z zasapanej wuefemki zsiad\u0142 ko\u0142o mnie stary cz\u0142owiek. Emerytowany gajowy. Spyta\u0142em, gdzie s\u0105 mogi\u0142y Rosjan. Wiedzia-\u0142em, \u017ce grzebano ich na obrze\u017cach cmentarzy austriackich i pruskich. Gajowy wskaza\u0142 las bukowy po drugiej stronie drogi. &#8211; Patrz pan, jakie te buki soczyste i wielkie. Tam le\u017c\u0105 Rosjanie.<\/p>\n<p>Nie znalaz\u0142em potwierdzenia tej informacji w benedykty\u0144skiej pracy Romana Frodymy \u201eGalicyjskie cmentarze wojenne \u2013 Beskid Niski i Pog\u00f3rze\u201d (Oficyna Rewasz, Warszawa-Pruszk\u00f3w, 1995). Mo\u017ce nie by\u0142a to prawda? Panu Frodymie wyra\u017cam wdzi\u0119czno\u015b\u0107 za wiele informacji, kt\u00f3re pomog\u0142y mi w pracy.<\/p>\n<p>Chyba wszyscy wiedz\u0105, kto naprawd\u0119 le\u017cy w tych \u201eaustriackich\u201d i \u201erosyjskich\u201d mogi\u0142ach. W tych pierwszych \u2013 pr\u00f3cz Austriak\u00f3w i W\u0119gr\u00f3w \u2013 le\u017c\u0105 te\u017c Polacy i Ukrai\u0144cy, Czesi i S\u0142owacy, Chorwaci, Bo\u015bniacy i S\u0142owe\u0144cy; w tych drugich \u2013 r\u00f3wnie\u017c Polacy i Ukrai\u0144cy, Litwini i Gruzini, itd. Tylko niekt\u00f3rzy z nich le\u017c\u0105 na cmentarzach, , inni przy b\u0142otnistych drogach, pod korzeniami drzew.<\/p>\n<p>Na pomniku najwi\u0119kszego z kilku cmentarzy wojennych w Gorlicach \u2013 tego na G\u00f3rze Cmentarnej \u2013 niem\u0105dra r\u0119ka namaza\u0142a farb\u0105 \u201ePolska nade wszystko\u201d. Niem\u0105dra, bo jest to oczywisto\u015b\u0107. Polska ostatecznie wygra\u0142a \u2013 cho\u0107 strasznym kosztem \u2013 te pojedynki na bagnety w pierwszej wojnie, na katiusze w drugiej. Cmentarz nie jest miejscem na takie has\u0142a. Raczej oddajmy cze\u015b\u0107, zapewnijmy pami\u0119\u0107. 853 austriackich poleg\u0142ych \u017co\u0142nierzy, ich nazwiska na metalowych tablicach pod arkad\u0105, zwie\u0144czon\u0105 wojskowym krzy\u017cem: Lubojanski Wiktor, \u0141ysienko Demian, Kasperczak Franz, Kwartnik Johann, Hrdli\u0107ka Josef, Augustynski Josef, Dudek Johann, G\u0105sior Franz, Pilarski Josef. Wewn\u0105trz muru groby pruskich piechur\u00f3w. Zn\u00f3w polskie nazwiska \u2013 jedno za drugim.<\/p>\n<p>Najwi\u0119kszy galicyjski cmentarz z pierwszej wojny jest w \u0141u\u017cnej na Pustkach. Tam wi\u0119kszo\u015b\u0107 poleg\u0142ych \u201eAustriak\u00f3w\u201d to \u017co\u0142nierze 12. Dywizji Piechoty, w sk\u0142ad kt\u00f3rej wchodzi\u0142y a\u017c cztery polskie pu\u0142ki, m. in. wadowicki i cieszy\u0144ski, dowodzony przez p\u00f3\u017aniejszego genera\u0142a, Franciszka Latinika.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>Twarz Matki<\/b><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Nie o historii wojny jednak jest ten tekst, lecz o gin\u0105cej pami\u0119ci, nale\u017cnej poleg\u0142ym i pomordowanym, r\u00f3wnie\u017c \u201eobcym\u201d, za\u015b szczeg\u00f3lnie \u2013 bezimiennym. Zza ka\u017cdego bez-imiennego, opuszczonego grobu majaczy ku nam przera\u017cona twarz matki, kt\u00f3ra nigdy nie pozna\u0142a fatalnego miejsca i nigdy nie pogodzi\u0142a si\u0119 z my\u015bl\u0105, \u017ce syn m\u00f3g\u0142 sta\u0107 si\u0119 cz\u0105stk\u0105 kompostu historii.<\/p>\n<p>Na dziedzi\u0144cu klasztoru oo. Reformat\u00f3w w Bieczu, w\u015br\u00f3d kilkunastu mogi\u0142, znajduj\u0119 gr\u00f3b 18-letniego legionisty, Czes\u0142awa Mariana Wawro, poleg\u0142ego pod miastem 4 maja 1915 roku. W niedalekiej Staszk\u00f3wce-Dawid\u00f3wce, przy szosie do Ci\u0119\u017ckowic, le\u017cy 16-letni podporucznik pruskich grenadier\u00f3w, von Francois, syn genera\u0142a, jednego z niemieckich dow\u00f3dc\u00f3w frontu. Tak powinno by\u0107. Matki mia\u0142y si\u0119 gdzie wyp\u0142aka\u0107.<\/p>\n<p>Po trzydziestu latach jestem ponownie na prze\u0142\u0119czy Ma\u0142astowskiej, czytam niemieckie napisy na odnowionym cmentarzu (174 \u017co\u0142nierzy austriackich), przez las, kryj\u0105cy rzekomo szcz\u0105tki rosyjskich \u017co\u0142nierzy, docieram do schroniska pod Magur\u0105 Ma\u0142astowsk\u0105<\/p>\n<p>Pytam o drog\u0119 do cmentarza na szczycie g\u00f3ry. Sympatyczny zast\u0119pca kierowniczki, kt\u00f3rego na \u015bwiecie nie by\u0142o, gdym by\u0142 tu pierwszy raz, przestrzega, bym o zmierzchu tam nie szed\u0142, cmentarz jest kompletnie zapuszczony, ostatnio by\u0142a tam jaka\u015b grupa dwa i p\u00f3\u0142 roku temu, w 50-lecie bitwy gorlickiej.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>Cmentarze w mroku<\/b><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Id\u0119. Po dwudziestu minutach w\u0119dr\u00f3wki po kamieniach i w b\u0142ocie, odnoga w ciemny las. Wpadam w wykrot, potem w drugi, wreszcie trafiam na mur z cios\u00f3w skalnych. To tu<\/p>\n<p>Nie widz\u0119 grob\u00f3w. Widz\u0119 czarniejsze od nocy korony drzew. Domy\u015blam si\u0119, \u017ce s\u0105 to buki i \u017ce najstarsze z nich maj\u0105 dok\u0142adnie osiemdziesi\u0105t dwa lata.<\/p>\n<p>Rano id\u0119 ponownie. S\u0105 mogi\u0142y, cho\u0107 s\u0142abo widoczne. W k\u0105cie prawos\u0142awny krzy\u017c, pod nim wypalony znicz. Wed\u0142ug Frodymy, le\u017cy tu 60 Austriak\u00f3w, 76 Rosjan. S\u0105 inne spr\u00f3chnia\u0142e krzy\u017ce, ka\u017cdy chyl\u0105cy si\u0119 w swoj\u0105 stron\u0119. Metalowe tabliczki dawno odpad\u0142y. W odleg\u0142ym zak\u0105tku dostrzegam krzy\u017c przewi\u0105zany kolorow\u0105 szarf\u0105 i serce skacze z rado\u015bci. Polacy nie zapomnieli! Przedzieram si\u0119 przez chaszcze, rozk\u0142adam szarf\u0119: barwy austriackie. A wi\u0119c to grupa z Austriackiego Czarnego Krzy\u017ca dwa i p\u00f3\u0142 roku temu uczci\u0142a pami\u0119\u0107 \u201eswoich\u201d, jednocze\u015bnie zapalaj\u0105c znicz na zbiorowej mogile \u201ewrog\u00f3w\u201d. Podnosz\u0119 oczy: stoj\u0119 u st\u00f3p rozpadaj\u0105cego si\u0119 kopca z g\u0142az\u00f3w. W kamieniu wyryta mocno ju\u017c zatarta apostrofa w archaizowanej niemczy\u017anie: \u201eLasse die Bewaehrten nimmer mehr versiegen &#8230;\u201d- \u201eNie dopu\u015b\u0107, by powierzeni Twej pieczy kiedy-kolwiek w przysz\u0142o\u015bci zostali zwyci\u0119\u017ceni&#8230;\u201d Inwokacja do Boga. Lecz ja j\u0105 bior\u0119 do siebie. Opodal, z zapad\u0142ej mogi\u0142y wyrasta buk o jedenastu przedziwnie splecionych ze sob\u0105 pniach. To ilu \u017co\u0142nierzy z\u0142o\u017cono w tym grobie?<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>Pami\u0119\u0107 o \u201eWrogach\u201d<\/b><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Droga powrotna z prze\u0142\u0119czy do S\u0119kowej to droga cmentarna. Co kilometr lub dwa \u2013 strza\u0142ka ku zalesionym wzg\u00f3rzom.<b> <\/b>Najwi\u0119kszy cmentarz \u2013 opodal wsi na odkrytym wzg\u00f3rzu w\u015br\u00f3d p\u00f3l. 109 Austriak\u00f3w, 190 Niemc\u00f3w poleg\u0142o we wsi drugiego maja 1915 roku. Mogi\u0142 rosyjskich nie ma. Nazwiska oficer\u00f3w niemieckie. Poza nimi: Jackowski Anton, Czajka Stanislaus, Duszynski Bronislaus, Maliglowski bez imienia. I tu krzy\u017c, przewi\u0105zany szarf\u0105. Z daleka rozpoznaj\u0119 barwy papieskie: Centro Studi Storici Primiero Italiano, w trzech j\u0119zykach (niewprawn\u0105 polszczyzn\u0105, po niemiecku i po w\u0142osku) przeka-zuje znak czci i pokoju. \u201eZa pami\u0119\u0107 poleg\u0142ych w czasie wojny &#8230;\u201d W czasie owej wojny W\u0142osi byli wrogami tych, co tu spocz\u0119li, w\u0142oscy je\u0144cy musieli budowa\u0107 ten cmentarz. A jednak pami\u0119taj\u0105. A my?<\/p>\n<p>Boli mnie, Polaka, los dziesi\u0105tk\u00f3w tysi\u0119cy poleg\u0142ych \u017co\u0142nierzy w rosyjskich mundurach, po kt\u00f3rych najmniejszy \u015blad si\u0119 nie zachowa\u0142. W czasie drugiego obl\u0119\u017cenia Przemy\u015bla (w pierwszym, austriack\u0105 twierdz\u0119 zdobyli Rosjanie), von Mackensen spro-wadzi\u0142 16-calowe dzia\u0142a obl\u0119\u017cnicze Kruppa, kt\u00f3re dzie\u0144 po dniu mieli\u0142y wa\u0142y obronne i murowane forty, a\u017c przemieli\u0142y ich do\u015b\u0107, by twierdza pad\u0142a. Gdzie le\u017c\u0105 nasi \u00f3wcze\u015bni wrogowie \u2013 rosyjscy obro\u0144cy Przemy\u015bla?<\/p>\n<p>Pytam zaprzyja\u017anionego dziennikarza z \u201eNowin Rzeszowskich\u201d, oddzia\u0142 w Przemy\u015blu,<\/p>\n<p>o cmentarze wojenne w jego mie\u015bcie. Przemy\u015blanin z dziada pradziada wylicza bez wahania: polski, austriacki (20 000 poleg\u0142ych) i pruski (2 000 poleg\u0142ych) z pierwszej wojny, Wehrmachtu \u2013 z drugiej wojny. A rosyjski? Chwila namys\u0142u: Tak, jest pomnik, krzy\u017c prawos\u0142awny, na symbolicznym cmentarzu. Ale gdzie s\u0105 mogi\u0142y, pytam? Nie wiadomo. Wi\u0119c ja podpowiem.<\/p>\n<p>W swej monografii \u201eTwierdza Przemy\u015bl\u201d, Jan R\u00f3\u017ca\u0144ski pisa\u0142 (cytuj\u0119 za Romanem Frodym\u0105): \u201eStra\u017cnicy forteczni opowiadaj\u0105, \u017ce do 1930 roku, przy obchodzie Fortu IV Grochowice, nogi ich cz\u0119sto zapada\u0142y si\u0119 do kostek w zbutwia\u0142ych szcz\u0105tkach ludzkich, pogrzebanych przed laty p\u0142ytko, tu\u017c pod powierzchni\u0105 ziemi\u201d. Tam w\u0142a\u015bnie le\u017c\u0105 Rosjanie<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>Na swojej ziemi l\u017cej<\/b><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>S\u0142ysz\u0119 zniecierpliwiony g\u0142os czytelnika: a polskie groby ci\u0119 nie interesuj\u0105? Tylko rosyjskie, austriackie, \u017cydowskie?<br \/>\nTrzydzie\u015bci pi\u0119\u0107 lat temu wysiad\u0142em z autobusu PKS w Garbatce, chc\u0105c z plecakiem doj\u015b\u0107 do Czarnolasu. U zbiegu piaszczystej drogi do Czarnolasu i asfaltowej do Pionek sta\u0142 ko\u015blawy krzy\u017c. Spyta\u0142em kobiet\u0119 wiejsk\u0105: \u00f3smego wrze\u015bnia 1939 roku z Pionek w kierunku D\u0119blina ucieka\u0142 przera\u017cony t\u0142um. Nadlecia\u0142 niemiecki lotnik. Gdy po nalocie ludzie wr\u00f3cili na szos\u0119, po jedno cia\u0142o nikt si\u0119 nie zg\u0142osi\u0142. Polski \u017co\u0142nierz, dobrze ju\u017c po czterdziestce, bez fura\u017cerki i podobno bez dokument\u00f3w. To my go pochowali tam, gdzie pad\u0142.<\/p>\n<p>Nie by\u0142em tam od tego czasu. Czy ten krzy\u017c wci\u0105\u017c stoi?<\/p>\n<p>W 1982 roku, na terenie \u015bcis\u0142ego rezerwatu, w pobli\u017cu le\u015bnicz\u00f3wki Krzywa G\u00f3ra w Puszczy Kampinoskiej, \u00f3wczesny le\u015bniczy pokaza\u0142 mi polski \u017co\u0142nierski gr\u00f3b, do kt\u00f3rego te\u017c \u201enikt si\u0119 nie zg\u0142osi\u0142\u201d. Wszystkie inne cia\u0142a \u017co\u0142nierskie w Puszczy ekshumowano i przewieziono na cmentarze wojenne, m\u00f3wi\u0142 le\u015bniczy, a do tego jednego nie ma jak do-jecha\u0107, wi\u0119c ten biedak jest pod nasz\u0105 opiek\u0105. Rodzina le\u015bniczego Adama Bzdaka, z zw\u0142aszcza c\u00f3rki, Agnieszka i S\u0142awa, na Zaduszki sz\u0142y w las i pod przestrzelonym he\u0142mem zawieszonym na krzy\u017cu, zapala\u0142y znicz. Czy ten gr\u00f3b jeszcze jest?<\/p>\n<p>Takich samotnych grob\u00f3w s\u0105 w Polsce tysi\u0105ce. Znacznie gorzej jest na Wschodzie. Urz\u0105d do Spraw Kombatant\u00f3w szacuje na oko\u0142o 600 tysi\u0119cy liczb\u0119 \u015bmiertelnych ofiar w\u015br\u00f3d Polak\u00f3w wywiezionych na nieludzk\u0105 ziemi\u0119. Dok\u0142adnej liczby nie poznamy nigdy.<\/p>\n<p>Dlatego dobrze si\u0119 sta\u0142o, \u017ce we wrze\u015bniu ods\u0142oni\u0119to w Bia\u0142ymstoku Pomnik Nieznanego Sybiraka. I dobrze, \u017ce tak aktywne okaza\u0142o si\u0119 \u015brodowisko polskich Sybirak\u00f3w, nie wini\u0105ce za tragedi\u0119 swych rodzin narodu rosyjskiego, lecz \u00f3wczesne zbrodnicze w\u0142adze i NKWD. \u00d3wcze\u015bnie wielu Rosjan z serca pomaga\u0142o prze\u017cy\u0107 polskim rodzinom. Lecz je\u015bli dzisiaj groby tych rodzin s\u0105 zaniedbane lub zatarte, ca\u0142y nar\u00f3d rosyjski winien czu\u0107 wstyd. I rosyjski _ nie polski _ dziennikarz winien ten wstyd opisa\u0107. Ja nie umiem.<\/p>\n<p>Groby \u201eswojak\u00f3w\u201d zawsze wywo\u0142uj\u0105 \u017cywszy odruch serca. Groby \u201eobcych\u201d, a zw\u0142aszcza \u201ewrog\u00f3w\u201d, nie ciesz\u0105 si\u0119 tym przywilejem. Dlatego podziwiam ludzi, kt\u00f3rzy umiej\u0105 wznie\u015b\u0107 si\u0119 ponadto emocjonalne ograniczenie. I dlatego napisz\u0119 o ostatniej ju\u017c grupie nieszcz\u0119\u015bnik\u00f3w, kt\u00f3rym przysz\u0142o bezimiennie z\u0142o\u017cy\u0107 g\u0142owy na obcej i wrogiej dla nich polskiej ziemi.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>Bolszewicy<\/b><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>W 1972 roku jecha\u0142em star\u0105 szos\u0105 z Warszawy do Poznania. Tu\u017c za S\u0142upc\u0105 (obecna szosa przebiega inaczej) tkn\u0119\u0142o mnie co\u015b na widok tablicy z nazw\u0105 wsi Strza\u0142kowo. Za-parkowa\u0142em na poboczu, poszed\u0142em w stron\u0119 ch\u0142opa wi\u0105\u017c\u0105cego krow\u0119 na pastwisku.<\/p>\n<p>Nie doszed\u0142em. Potkn\u0105\u0142em si\u0119 o kamie\u0144 nagrobny, le\u017c\u0105cy w trawie. Napis cyrylic\u0105 by\u0142 w\u00f3wczas jeszcze wyra\u017any, lecz ja zapami\u0119ta\u0142em tylko imi\u0119 \u201eRoza\u201d. Nadszed\u0142 ch\u0142op od krowy i opowiedzia\u0142.<\/p>\n<p>Relacja ch\u0142opa ze Strza\u0142kowa: &#8211; Panie, zim\u0105 1920 roku by\u0142 tu ob\u00f3z \u015bmierci dla bolszewik\u00f3w.. Zgoniono ich tysi\u0105ce, spali w starych barakach i na go\u0142ej ziemi, marli na tyfus i krwaw\u0105 dyzenteri\u0119, a g\u0142odni byli! Widzia\u0142em, jak matka rzuci\u0142a im kiedy\u015b bochen chleba przez drut kolczasty. Rzucili si\u0119 jak stado obszarpanych kruk\u00f3w. A tej samej nocy \u017candarmy u nas byli i powiedzieli ojcu, \u017ce jak jeszcze raz kogo\u015b przy drutach zobacz\u0105, to ca\u0142a rodzina p\u00f3jdzie na wysiedlenie.<\/p>\n<p>Sta\u0142em w przera\u017ceniu. Dzi\u015b wiem wi\u0119cej na ten temat. Nie by\u0142 to ob\u00f3z \u015bmierci w hitlerowskim wydaniu. By\u0142 to ob\u00f3z jeniecki, w kt\u00f3rym panowa\u0142y cholera i tyfus. Lekarstw nie by\u0142o, \u017cywno\u015bci zim\u0105 owego roku by\u0142o niewiele. St\u0105d te nieludzkie warunki bytowania je\u0144c\u00f3w, zaostrzone powszechn\u0105 wrogo\u015bci\u0105 do bolszewik\u00f3w. Trudno si\u0119 dziwi\u0107<\/p>\n<p>Lecz przecie\u017c to te\u017c byli ludzie. Dzi\u015b le\u017c\u0105 w niewidocznych ju\u017c mogi\u0142ach na ogromnym cmentarzu (trzykrotnie wi\u0119kszym od najwi\u0119kszego w Galicji cmentarz na Pustkach) w pobliskim \u0141\u0119\u017ccu, dwa kilometry dalej przez pola. Le\u017c\u0105 tam ze zmar\u0142ymi w niemieckim obozie jenieckim lat 1914-1918, kt\u00f3ry polska \u017candarmeria odziedziczy\u0142a w 1919 roku, przekszta\u0142caj\u0105c go we w\u0142asny ob\u00f3z.<\/p>\n<p>Po \u0107wier\u0107wieczu jad\u0119 tam ponownie. Na wzg\u00f3rzu w\u015br\u00f3d ogromnych p\u00f3l stoi ubogi, niedawno odnowiony pomnik, zwie\u0144czony prawos\u0142awnym krzy\u017cem. Na skraju cmentarza dwie k\u0119py bujnych, nadwymiarowych krzak\u00f3w \u2013 niechybna oznak zbiorowych mogi\u0142. U st\u00f3p pomnika trzy p\u0142yty nagrobne. Patrz\u0119 na \u015brodkow\u0105 i oczom nie wierz\u0119: zatart\u0105 ju\u017c cyrylic\u0105 po rosyjsku i r\u00f3wnie\u017c po niemiecku o swym kr\u00f3tkim \u017cyciu oznajmia moja<\/p>\n<p>m\u0142oda-stara znajoma \u201eRoza Serikowa, lat 23 (lub 29)\u201d, napis po\u0142o\u017cy\u0142a \u201ena wieki kochaj\u0105ca Tema\u201d. Brak daty \u015bmierci. Kim by\u0142a\u015b, Rozo: sanitariuszk\u0105 rosyjsk\u0105, zmar\u0142\u0105 w niemieckim obozie jenieckim? Czy mo\u017ce politkomisarzem kt\u00f3rej\u015b z bolszewickich dywizji, kt\u00f3re w sierpniu dwudziestego roku par\u0142y na Warszaw\u0119?<\/p>\n<p>Po obu stronach nagrobka Rozy, dwie r\u00f3wnie zatarte polskie kamienne p\u0142yty: \u015bp. szereg. Stanis\u0142aw Bartoszewski, urod. 1.X.1900, zmar\u0142 2.I.1921; szereg. Mic(ha\u0142?) Ka\u017amierc(zak?), urod, 26.II.1898, umar\u0142 29 (brak miesi\u0105ca) 1921. Tu wszystko jasne: dwaj polscy \u017candarmi, strzeg\u0105cy rodak\u00f3w Rozy, zarazili si\u0119 od je\u0144c\u00f3w choler\u0105 lub tyfusem. Dzi\u015b wszyscy le\u017c\u0105 w tej ziemi, pogodzeni.<\/p>\n<p>I wszystko by\u0142oby w porz\u0105dku, gdyby towarzysz podr\u00f3\u017cy nie zwr\u00f3ci\u0142 mojej uwagi na napisy i rysunki wok\u00f3\u0142 pomnika z krzy\u017cem. Przypadek sprawi\u0142, \u017ce m\u00f3j przyjaciel bada\u0142 grypser\u0119 kult\u00f3w satanistycznych. Je\u015bli ma racj\u0119, to ubieg\u0142ego lata na owych p\u0142ytach nagrobnych odby\u0142a si\u0119 inicjacja dziewczyny do kultu. Ceremonia polega na defloracji dziewicy, kt\u00f3ra w czasie obrz\u0119du na p\u0142ycie nagrobnej pije krew. Rysunki s\u0105 przekonuj\u0105ce cho\u0107 nie wiem, czy prawdziwe. Upilnowa\u0107 cmentarza nie spos\u00f3b, bo le\u017cy na pustkowiu. Kanalie za\u015b zdarzaj\u0105 si\u0119 w ka\u017cdym narodzie.<\/p>\n<p>Odejd\u017amy od smutnych spraw. Na koniec wspomn\u0119 jeden ze znanych mi przypadk\u00f3w, gdy cudzoziemka otrzyma\u0142a poch\u00f3wek i wspomnienie do pozazdroszczenia, cho\u0107 zemrze\u0107 jej przysz\u0142o na obcej, bo polskiej, ziemi.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>Epitafium mi\u0142osne<\/b><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Samuel Otwinowski (1575-1642) by\u0142 pisarzem kancelarii kr\u00f3lewskiej i t\u0142umaczem hetmana Stanis\u0142awa \u017b\u00f3\u0142kiewskiego, zna\u0142 turecki, tatarski i perski \u2013 cenna rzecz w Rzeczy<\/p>\n<p>pospolitej w owych czasach. Pos\u0142owa\u0142 do Stambu\u0142u, gdzie zakocha\u0142 si\u0119 i sk\u0105d przywi\u00f3z\u0142 m\u0142od\u0105 i \u015bliczn\u0105 Turczynk\u0119, rzecz nies\u0142ychana dla polskiego szlachcica. Lecz Otwinowski sw\u0105 ukochan\u0105 ochrzci\u0142 i po\u015blubi\u0142 \u2013 rzecz jeszcze bardziej nies\u0142ychana. Po owej wielkiej mi\u0142o\u015bci pozosta\u0142o epitafium w kamieniu na \u015bcianie fary w Baranowie Sandomierskim.<\/p>\n<p>Zrozpaczony starzec kaza\u0142 je wyry\u0107 na zewn\u0119trznej \u015bcianie ko\u015bcio\u0142a od strony plebanii.<\/p>\n<p>Rzymskie datowanie oznacza 16.02.1640. Staropolsk\u0105 pisowni\u0119 nieznacznie wyg\u0142adzi\u0142em, aby uczyni\u0107 j\u0105 przyst\u0119pniejsz\u0105 wsp\u00f3\u0142czesnemu czytelnikowi.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><i>Tu cudzoziemka le\u017c\u0119 pogrzebiona<\/i><\/p>\n<p><i>Otwinowskiego Samuela \u017cona<\/i><\/p>\n<p><i>Kt\u00f3ry dla wprawy w iezykach poganskich<\/i><\/p>\n<p><i>Siela lat trawi\u0105c w panstwach Othomanskich<\/i><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><i>Mnie polubiwszy z dobrych obyczaiow<\/i><\/p>\n<p><i>Wzi\u0105\u0142 t\u0105\u017c w ma\u0142\u017censtwo i wni\u00f3s\u0142 do tych kraiow<\/i><\/p>\n<p><i>Gdzie lat dwadziescia y szesc \u017cyj\u0105c \u017cen\u0105<\/i><\/p>\n<p><i>Cnot\u0119 i cnot\u0105 oddawa\u0142 wzaienn\u0105<\/i><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><i>I tu mnie pogrzeb\u0142 chrze\u015bciank\u0105 praw\u0105<\/i><\/p>\n<p><i>Bo\u017ce niech zna twarz Tw\u0105 za to \u0142askaw\u0105.<\/i><\/p>\n<p><i>Roku Panskiego MDCXL Mies. Lut. Dnia XVI.<\/i><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Samuel Otwinowski zmar\u0142 w dwa lata p\u00f3\u017aniej.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>PS:<\/b> Nadtytu\u0142 jest cytatem z apostrofy na jednym z austriackich cmentarzy w Galicji.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u201eNie pytaj, kto by\u0142 przyjacielem, kto wrogiem&#8230;\u201d &nbsp; KOMPOST HISTORII &nbsp; Jerzy Jastrz\u0119bowski &nbsp; \u201eA tych dw\u00f3ch m\u0142odych \u017byd\u00f3w, co z pierwszej masakry uciekli, to policjant So\u0142omka zastrzeli\u0142. So\u0142omka by\u0142 kat na \u017byd\u00f3w &#8230;\u201d Wygrzewamy si\u0119 w s\u0142oneczku na przyzbie domu w Tylawie, u zbiegu dr\u00f3g na Dukl\u0119, Mszan\u0119 i Barwinek. Wasyl Holuta wspomina czas [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[2],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/173"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=173"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/173\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":203,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/173\/revisions\/203"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=173"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=173"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=173"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}