{"id":64,"date":"2013-07-08T23:44:17","date_gmt":"2013-07-08T21:44:17","guid":{"rendered":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/?p=64"},"modified":"2013-07-08T23:44:17","modified_gmt":"2013-07-08T21:44:17","slug":"dzienniczek-nielegalnej-dziewczyny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/?p=64","title":{"rendered":"Dzienniczek nielegalnej dziewczyny"},"content":{"rendered":"<div style=\"width: 260px\" class=\"wp-caption alignleft\"><img loading=\"lazy\" alt=\"\" src=\"http:\/\/grafik.rp.pl\/g4a\/340364,69371,9.jpg\" width=\"250\" height=\"376\" \/><p class=\"wp-caption-text\">\u017ar\u00f3d\u0142o: Nieznane<\/p><\/div>\n<p><b>EMIGRACJA<\/b><\/p>\n<p>Jedyne, co zabra\u0142am, to kilka zdj\u0119\u0107 i list\u00f3w<\/p>\n<p><b>Dzienniczek nielegalnej dziewczyny<\/b><\/p>\n<p><b>MARYNA M\u0141YNARZ\u00d3WNA<\/b><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><b>MARYNA NIENAWIDZI\u0141A SWOJEGO S\u0141U\u017bBOWEGO MUNDURKA<\/b><\/p>\n<p>FOT. ARCHIWUM<\/p>\n<p>Klaskaliby, gdyby \u017cyli &#8211; profesorowie Florian Znaniecki i J\u00f3zef Cha\u0142asi\u0144ski \u017cywo interesowali si\u0119 losami polskich wychod\u017ac\u00f3w w Ameryce i wyrastaniem polskiej inteligencji z ch\u0142opskiego korzenia.<\/p>\n<p>Oto portret: Maryna M\u0142ynarz\u00f3wna &#8211; dziewczyna z podkarpackiej wsi. Lat dwadzie\u015bcia kilka, bystra inteligencja. Zielone oczy. Figura i biust &#8211; jak us\u0142ysza\u0142a od swego m\u0119\u017cczyzny &#8211; &#8222;najpi\u0119kniejsze w Europie&#8221;. Wykszta\u0142cenie p\u00f3\u0142wy\u017csze &#8211; zarz\u0105dzanie i marketing. Promes\u0119 ameryka\u0144skiej wizy turystycznej dosta\u0142a jako studentka. Wyjecha\u0142a w dziesi\u0119\u0107 dni po otrzymaniu dyplomu, kt\u00f3ry w Ameryce b\u0119dzie mog\u0142a niestety zawiesi\u0107 na gwo\u017adziu. Gdy spotka\u0142em j\u0105 w hoteliku w Bieczu ubieg\u0142ego czerwca, powiedzia\u0142a: &#8222;a c\u00f3\u017c ja tu b\u0119d\u0119 robi\u0107, do ko\u0144ca \u017cycia pracowa\u0107 w recepcji za 650 z\u0142otych miesi\u0119cznie?&#8221;. W\u00f3wczas poprosi\u0142em j\u0105 o prowadzenie intymnego dzienniczka z pierwszych krok\u00f3w na nielegalnym wychod\u017astwie, w polonijnym podziemiu w Ameryce.<\/p>\n<p><b>Jerzy Jastrz\u0119bowski<\/b><\/p>\n<p><b> Po\u017cegnanie prawie bez s\u0142\u00f3w<\/b><\/p>\n<p><b> <\/b>Szanowny Panie Redaktorze: Jak ju\u017c wspomina\u0142am, w lipcu wybieram si\u0119 do Stan\u00f3w. Nie jest to szczyt moich marze\u0144, bo o Stanach nie mam najlepszego zdania. Nie wiem, sk\u0105d to si\u0119 bierze, bo nigdy tam nie by\u0142am. Wydaje mi si\u0119, \u017ce jest tam tylko pogo\u0144 za pieni\u0105dzem, w kontaktach ludzie doszukuj\u0105 si\u0119 tylko interesu dla siebie, nikomu nie mo\u017cna ufa\u0107. C\u00f3\u017c, chyba za du\u017co naogl\u0105da\u0142am si\u0119 film\u00f3w!<\/p>\n<p>Czwartek, 13.07.2000. Wyjecha\u0142am z domu. Czu\u0142am si\u0119 tak, jakbym ju\u017c nigdy mia\u0142a tam nie wr\u00f3ci\u0107. Wcze\u015bniej nawet nie obesz\u0142am domu wko\u0142o, \u017ceby zapami\u0119ta\u0107. \u0141zy! Na lotnisku po\u017cegnanie z ca\u0142\u0105 rodzin\u0105. I zn\u00f3w \u0142zy! Po\u017cegnanie prawie bez s\u0142\u00f3w. Wsiad\u0142am do samolotu, klamka zapad\u0142a. Ca\u0142e moje dotychczasowe \u017cycie zostawi\u0142am, kole\u017canki, koleg\u00f3w, rodzin\u0119. Jedyne, co zabra\u0142am, to kilka zdj\u0119\u0107 i list\u00f3w.<\/p>\n<p>Gdy ju\u017c siedzia\u0142am w samolocie, by\u0142o mi wszystko jedno, co b\u0119dzie si\u0119 dzia\u0142o, ale to by\u0142o chyba dzia\u0142anie \u015brodk\u00f3w uspokajaj\u0105cych.<\/p>\n<p>Pi\u0105tek, 14.07. Jecha\u0142am do Ameryki, wszyscy mi zazdro\u015bcili. Ale z mojej strony w wyje\u017adzie tym nie by\u0142o ani iskry rado\u015bci.<\/p>\n<p>Lot by\u0142 d\u0142ugi, ale ca\u0142kiem przyjemny. Zobaczy\u0142am z g\u00f3ry Grenlandi\u0119, zobaczy\u0142am Ameryk\u0119 i wtedy dopiero dopad\u0142y mnie mieszane uczucia: strachu, obawy, przera\u017cenia przed nieznanym, t\u0119sknoty za tym, co zosta\u0142o ju\u017c bardzo daleko. Czu\u0142am si\u0119 tak bezbronna. Wyl\u0105dowali\u015bmy. Odprawa wizowa i ju\u017c pierwsza pora\u017cka. U ko\u0144ca d\u0142ugiej kolejki po wiz\u0119 &#8211; suka m\u00f3wi\u0105ca po polsku, ale przeciwko Polakom. Zobaczy\u0142a, \u017ce promesa studencka, wbi\u0142a mi wiz\u0119 tylko na miesi\u0105c. M\u00f3wi: jak na studentk\u0119 miesi\u0105c starczy na turystyczne zwiedzanie. O dyskusji nie by\u0142o mowy. Trudno, miesi\u0105c czy rok, i tak nie mam zamiaru wraca\u0107.<\/p>\n<p>Wyjechali po mnie kuzyni, jako\u015b znale\u017ali mnie w t\u0142umie, zabrali do samochodu. To, co widzia\u0142am po drodze, jad\u0105c do ich domu, ju\u017c mi si\u0119 nie podoba\u0142o. Kilka razy by\u0142am w Warszawie, ale to tutaj ogromne jakie\u015b, straszne, jedna dzielnica wi\u0119ksza chyba od ca\u0142ej Warszawy, i strasznie obco, cho\u0107 napisy na sklepach nawet po polsku. W domu powitali mnie serdecznie, zapewniaj\u0105c, \u017cebym si\u0119 o nic nie martwi\u0142a.<\/p>\n<p>Sobota, 15.07. Pisz\u0119 na szybko, bo wujek czeka na mnie. Na razie jestem oszo\u0142omiona, ale raczej nie podoba mi si\u0119. Nie mog\u0119 nigdzie za bardzo wyj\u015b\u0107, bo nic nie znam. Nie pracuj\u0119, czas mi si\u0119 d\u0142u\u017cy. Najgorzej jest rano i przed po\u0142udniem. Wszyscy id\u0105 do pracy, ja zostaj\u0119 sama i ogarnia mnie wielki strach, \u017ce nie potrafi\u0119 u\u0142o\u017cy\u0107 sobie tutaj \u017cycia. Z drugiej strony, nie bardzo mam po co wraca\u0107 do Polski.<\/p>\n<p>\u015aroda, 18.07. Dzi\u015b zdecydowanie mam lepszy humor. Przyj\u0119li mnie na prawo jazdy (du\u017cy sukces!), zda\u0142am testy pisemne. Posz\u0142am nawet na ma\u0142e zakupy. Kto\u015b o mnie pami\u0119ta, dzwoni, podtrzymuje na duchu.<\/p>\n<p>Czwartek, 20.07. Zda\u0142am prawo jazdy. Cieszy\u0142am si\u0119 bardzo, do czasu. Nie uda\u0142o si\u0119 normalnie wyrobi\u0107 social security, to jak u nas dow\u00f3d osobisty. Mo\u017cna im w biurze d\u0142ugo t\u0142umaczy\u0107, jak oni maj\u0105 swoje przepisy i koniec. Zdo\u0142owa\u0142o mnie to okropnie. Wczoraj Ameryka zaczyna\u0142a mi si\u0119 odrobin\u0119 podoba\u0107, ale dzisiaj najch\u0119tniej spakowa\u0142abym walizki i wr\u00f3ci\u0142abym do domu. Zawsze my\u015bla\u0142am, \u017ce jestem odporniejsza na niepowodzenia, ale g\u00f3wno prawda. Le\u017cy przede mn\u0105 gazeta z og\u0142oszeniami, ale nawet nie mam ochoty przegl\u0105da\u0107. Nigdy nie mia\u0142am du\u017co szcz\u0119\u015bcia, na wszystko musia\u0142am zapracowa\u0107, nic samo nie przychodzi\u0142o, ale ju\u017c los m\u00f3g\u0142by si\u0119 wreszcie odmieni\u0107. To jest niesprawiedliwe.<\/p>\n<p>Sobota, 22.07. Dzie\u0144 jak co dzie\u0144. Wieczorem pojechali\u015bmy do znajomych. By\u0142o ca\u0142kiem mi\u0142o. Spotka\u0142am si\u0119 z koleg\u0105, z kt\u00f3rym w Polsce znali\u015bmy si\u0119 bardzo dobrze, du\u017co razem imprezowali\u015bmy i wtedy nigdy nie s\u0105dzi\u0142am, \u017ce spotkamy si\u0119 w Ameryce. By\u0142o jeszcze kilku innych go\u015bci, jeden nawet bardzo chcia\u0142 si\u0119 ze mn\u0105 umawia\u0107, ale ja mam Ukochanego. I teraz brakuje mi go bardzo, bardzo, i t\u0119skni\u0119 za nim jeszcze bardziej. Cholera mnie bierze, jak widz\u0119, jeden jest z \u017con\u0105, inny z dziewczyn\u0105, a ja, mimo \u017ce mam m\u0119\u017cczyzn\u0119, to nie mam. Nie mog\u0119 go dotkn\u0105\u0107, wzi\u0105\u0107 za r\u0119k\u0119, przytuli\u0107 si\u0119.<\/p>\n<p>Niedziela, 23.07. Przeszed\u0142 kolejny dzie\u0144. By\u0142am na jakim\u015b polskim pikniku. Nie podoba\u0142o mi si\u0119. Gra\u0142 zesp\u00f3\u0142, jedni siedzieli z rodzinami na obrze\u017cach, opalali si\u0119, inni \u0142azili bez celu, jeszcze inni upili si\u0119, skakali pod scen\u0105, polewali si\u0119 piwem i t\u0142ukli si\u0119 nawzajem. Przykre jest tylko to, \u017ce to Polacy. Zacz\u0119\u0142am nawet rozgl\u0105da\u0107 si\u0119 za jakim\u015b ciekawym facetem, ale w\u015br\u00f3d tego t\u0142umu nie widzia\u0142am nikogo takiego. M\u0119\u017cczyzn\u0105, kt\u00f3ry najbardziej i nieustannie mocno mnie interesuje, jest m\u00f3j Ukochany i obawiam si\u0119, \u017ce tak b\u0119dzie jeszcze bardzo, bardzo d\u0142ugo.<\/p>\n<p>Dzi\u015b moi wujkowie stwierdzili, \u017ce jestem kobiet\u0105 na 100 procent, wi\u0119c pewnie trafi mi si\u0119 jaki\u015b beznadziejny dra\u0144. Bior\u0105c pod uwag\u0119 stan obecny, jak\u017ce bardzo si\u0119 myl\u0105, a co b\u0119dzie w przysz\u0142o\u015bci? Czas poka\u017ce.<\/p>\n<p>A teraz siedz\u0119 w\u0142a\u015bnie i p\u0142acz\u0119, bo przede mn\u0105 kolejna samotna noc. Gdzie jeste\u015b, M\u00f3j Mi\u0142y?<\/p>\n<p><b>Sz\u0142am ulic\u0105 i modli\u0142am si\u0119<\/b><\/p>\n<p><b> <\/b>Poniedzia\u0142ek, 24.07. Wraca\u0142am od kole\u017canki pieszo wieczorem. My\u015bla\u0142am, \u017ce od czasu do czasu kto\u015b b\u0119dzie szed\u0142 chodnikiem, ale przez p\u00f3\u0142 godziny mojego spaceru nie spotka\u0142am nikogo. Za to z samochodu zaczepia\u0142 mnie ca\u0142y czas jaki\u015b natr\u0119t. Sz\u0142am t\u0105 ulic\u0105 i modli\u0142am si\u0119, \u017ceby by\u0107 ju\u017c w domu.<\/p>\n<p>Za\u0142atwili\u015bmy (chyba) social security. P\u00f3ki co, pozby\u0142am si\u0119 paszportu i 1000 dolar\u00f3w, ale mo\u017ce co\u015b z tego b\u0119dzie.<\/p>\n<p>\u015aroda, 26.07. By\u0142am dzi\u015b pierwszy dzie\u0144 w pracy w Ameryce. Nie by\u0142oby tak \u017ale, gdyby nie to, \u017ce to w kuchni, czyli praca o jakiej zawsze marzy\u0142am. Poza tym na papierach jakiej\u015b Sylwii M\u0142ynarz. Ta praca oparta jest na jednym wielkim kr\u0119tactwie i oszustwie. Ju\u017c sama nie wiem, co mam m\u00f3wi\u0107, \u017ceby za ka\u017cdym razem nie opowiada\u0107 czego\u015b innego. Praca mi si\u0119 nie podoba &#8211; sze\u015b\u0107 dolar\u00f3w za godzin\u0119 i ma\u0142o godzin w tygodniu &#8211; nie zarobi\u0119 na prze\u017cycie, ale jak m\u00f3wi Kto\u015b, komu ufam: pocz\u0105tki zawsze s\u0105 ci\u0119\u017ckie, nie trzeba si\u0119 zra\u017ca\u0107.<\/p>\n<p>Czwartek, 27.07. Drugi dzie\u0144 pracy w firmie cateringowej za mn\u0105. By\u0142o ju\u017c troch\u0119 lepiej, poza tym, \u017ce ca\u0142y czas denerwuj\u0119 si\u0119, \u017ce Stara poprosi o t\u0119 zielon\u0105 kart\u0119, kt\u00f3rej nie mam, \u017ce sprawdzi dok\u0142adnie te dokumenty.<\/p>\n<p>Wyt\u0142umaczy\u0142am ju\u017c sobie, \u017ce od czego\u015b trzeba zacz\u0105\u0107, lepsze to ni\u017c nic, z czasem b\u0119dzie lepiej i z prac\u0105, i z pieni\u0119dzmi i jako\u015b zaczn\u0119 stawa\u0107 na nogi. Niestety, przychodzi to ma\u0142ymi kroczkami, ale mam nadziej\u0119, \u017ce do przodu.<\/p>\n<p>Niedziela, 30.07. Jest niedziela, p\u00f3\u017ane popo\u0142udnie. Siedz\u0119 w domu, sama, i ju\u017c nie mog\u0119 si\u0119 doczeka\u0107, kiedy ten dzie\u0144 si\u0119 sko\u0144czy.<\/p>\n<p>Jest tak, jak my\u015bla\u0142am w Polsce, obawia\u0142am si\u0119 o moje \u017cycie towarzyskie i zwi\u0105zane z tym samopoczucie. W Polsce o tej porze nie siedzia\u0142abym sama w domu i gapi\u0142a si\u0119 w telewizor. A tutaj, dok\u0105d mam i\u015b\u0107?<\/p>\n<p>Mo\u017ce nie t\u0119skni\u0119 tak bardzo za rodzin\u0105, bo ci\u0105gle by\u0142am poza domem, w szkole, w internacie, i by\u0142am do tego przyzwyczajona, poza tym w domu bywa\u0142o r\u00f3\u017cnie (z ojcem nie mog\u0142am si\u0119 porozumie\u0107). Brakuje mi, sama nie wiem czego. Jako\u015b nie wyobra\u017cam sobie, \u017ce mog\u0142abym spotka\u0107 tutaj kogo\u015b, z kim mog\u0142abym planowa\u0107 wsp\u00f3lne \u017cycie, pomijaj\u0105c ju\u017c to, \u017ce aktualnie nie jestem zainteresowana \u017cadnym facetem.<\/p>\n<p>Och, zaczynam ju\u017c sm\u0119ci\u0107, ale taki mam dzi\u015b nastr\u00f3j i w tym momencie oczy zachodz\u0105 mi \u0142zami. Nienawidz\u0119 takich dni, nienawidz\u0119 siebie w takim stanie.<\/p>\n<p>Poniedzia\u0142ek, 31.07. Min\u0105\u0142 kolejny dzie\u0144. Pomy\u015bla\u0142am sobie, nieskromnie zreszt\u0105, \u017ce by\u0142abym dobr\u0105 \u017con\u0105. Widz\u0119 to teraz, gdy mam w domu dw\u00f3ch m\u0119\u017cczyzn, kuzyn\u00f3w, o kt\u00f3rych musz\u0119 dba\u0107.<\/p>\n<p>Wtorek, 1.08. Dzi\u015b w pracy, p\u0142acz\u0105c nad cebul\u0105, zastanawia\u0142am si\u0119, co by\u0142oby, gdybym nie zakocha\u0142a si\u0119 w Moim M\u0119\u017cczy\u017anie. Jak wygl\u0105da\u0142aby teraz nasza znajomo\u015b\u0107? Gdyby do mnie nadal pisa\u0142 listy, by\u0142oby mi bardzo mi\u0142o, czasem pewno by zadzwoni\u0142, ale po jakim\u015b czasie przecie\u017c by mu si\u0119 znudzi\u0142o. Ciesz\u0119 si\u0119 wi\u0119c, \u017ce sta\u0142o si\u0119 inaczej i teraz doceniam jeszcze bardziej to, \u017ce to w\u0142a\u015bnie mnie wyr\u00f3\u017cni\u0142 i wybra\u0142.<\/p>\n<p>Obserwuj\u0105c liczne grono swoich kole\u017canek, musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce \u017cadnej z nich nic takiego si\u0119 nie przydarzy\u0142o. Co prawda, mia\u0142y ch\u0142opak\u00f3w, ale teraz widz\u0119 dok\u0142adnie r\u00f3\u017cnic\u0119 pomi\u0119dzy ich mi\u0142o\u015bci\u0105 a mi\u0142o\u015bci\u0105 Mojego M\u0119\u017cczyzny. M\u00f3j M\u0119\u017cczyzna &#8211; uwielbiam u\u017cywa\u0107 tego okre\u015blenia. I teraz marz\u0119 o tym, aby przytuli\u0107 si\u0119 do niego tak mocno, mocno!<\/p>\n<p><b>Moje pierwsze pieni\u0105dze<\/b><\/p>\n<p><b> <\/b>Czwartek, 3.08. Dzi\u015b dosta\u0142am czek na 186 dolar\u00f3w. Moje pierwsze zarobione pieni\u0105dze w Ameryce. Co prawda jestem rozczarowana sum\u0105, ale mam nadziej\u0119, \u017ce b\u0119dzie lepiej. S\u0105dz\u0119, wiem, \u017ce mog\u0142abym pracowa\u0107 wi\u0119cej. I wcale nie chodzi o obsesj\u0119 na punkcie pieni\u0119dzy (co nagminnie tu obserwuj\u0119), ale chcia\u0142abym nareszcie si\u0119 usamodzielni\u0107. Czuj\u0119, \u017ce w Polsce by\u0142am mniej zale\u017cna od innych, mia\u0142am wi\u0119ksz\u0105 swobod\u0119 ni\u017c tutaj. Na razie zaciskam z\u0119by, nie narzekam (tak za bardzo) w nadziei, \u017ce z czasem to si\u0119 zmieni.<\/p>\n<p>Niedziela, 6.08. Jest niedzielne popo\u0142udnie. Nienawidz\u0119 niedziel. Byli\u015bmy w ko\u015bciele, ugotowa\u0142am obiad, zadzwoni\u0142am do domu, a teraz siedz\u0119 sama.<\/p>\n<p>Wczoraj by\u0142a impreza u wujka Romka. Zdenerwowa\u0142 mnie bardzo. On mnie traktuje jak 13-letnie dziecko, kt\u00f3re jeszcze nic nie widzia\u0142o i o niczym nie ma poj\u0119cia. Za to on jest m\u0105dry i najm\u0105drzejszy, bo od dwudziestu lat jest w Stanach. Pojecha\u0142am z ch\u0142opakami z pracy nad jezioro, a wed\u0142ug niego (wujka) to chyba jest przest\u0119pstwo, bo on nie ma czasu na le\u017cenie na pla\u017cy jak ja, a jest tutaj ju\u017c od dwudziestu lat. Ponadto pewnie na tej pla\u017cy si\u0119 zakocha\u0142am i zn\u00f3w b\u0119dzie ze mn\u0105 problem, bo o domu ju\u017c nie wspomn\u0119 i do mamy pewno nie zadzwoni\u0119. W og\u00f3le wyprowadza ju\u017c mnie z r\u00f3wnowagi.<\/p>\n<p>Poza tym marz\u0119 o tym, aby zamieszka\u0107 ju\u017c osobno, gdzie nie musia\u0142abym si\u0119 spowiada\u0107, o kt\u00f3rej id\u0119 do ubikacji i czy b\u0119d\u0119 tam 5 czy 20 minut. Ju\u017c si\u0119 martwi\u0119, co b\u0119dzie, gdy zjawi si\u0119 wreszcie Moje S\u0142o\u0144ce. On tak bardzo r\u00f3\u017cni si\u0119 od nich.<\/p>\n<p>Mojego M\u0119\u017cczyzn\u0119 uwa\u017cam za najm\u0105drzejszego i dumna jestem z tego, \u017ce jest to M\u00f3j M\u0119\u017cczyzna, ca\u0142a reszta dla mnie si\u0119 nie liczy.<\/p>\n<p>Czwartek, 10.08. Przysz\u0142a dzi\u015b dla mnie karta social security. Bardzo si\u0119 ucieszy\u0142am z tego powodu, bo: 1. Wiem, \u017ce nie wyda\u0142am tych pieni\u0119dzy na nic (mam kawa\u0142ek papieru); 2. Mog\u0119 zacz\u0105\u0107 szuka\u0107 pracy jako Maryna, nie Sylwia czy inna jaka\u015b; 3. Nie b\u0119d\u0119 ju\u017c musia\u0142a prosi\u0107 wujka o przys\u0142ug\u0119 w za\u0142atwianiu tego &#8222;kawa\u0142ka papieru&#8221;.<\/p>\n<p>Co jeszcze z rzeczy wa\u017cnych?<\/p>\n<p>1. Z ka\u017cdym dniem mocniej kocham. Skarbie, dzi\u0119ki Tobie \u015bwiat jest dla mnie pi\u0119kniejszy.<\/p>\n<p>2. Od jutra (jak zawsze &#8211; od jutra) zaczynam si\u0119 odchudza\u0107.<\/p>\n<p>Niedziela, 13.08. Min\u0105\u0142 miesi\u0105c od mojego przyjazdu tutaj. Zlecia\u0142o, nie wiem kiedy. Szczerze m\u00f3wi\u0105c, my\u015bla\u0142am, \u017ce b\u0119dzie gorzej, \u017ce b\u0119d\u0119 bardziej t\u0119skni\u0107 za domem, znajomymi, ale nie jest tak tragicznie. Przyzwyczajam si\u0119 ju\u017c do \u017cycia tutaj. Samo miasto nie przera\u017ca mnie ju\u017c tak bardzo, jak miesi\u0105c temu. Rodzina te\u017c stara mi si\u0119 pom\u00f3c, chc\u0105 dla mnie jak najlepiej, ale nie znaj\u0105 mnie bli\u017cej i nie bardzo wiedz\u0105, co dla mnie jest wa\u017cne. Byli\u015bmy dzisiaj w The Field Museum i gdy tak chodzili\u015bmy zwiedzaj\u0105c, chocia\u017c by\u0142o mi\u0142o i czasem zabawnie, to jednak czego\u015b mi tam brakowa\u0142o. Przypomnia\u0142a mi si\u0119 moja ostatnia wizyta w muzeum (8 lipca, Tarn\u00f3w). By\u0142am tam z kim\u015b wa\u017cnym dla mnie. M\u00f3j Bo\u017ce! Tego mi brakuje, za tym t\u0119skni\u0119.<\/p>\n<p>Pi\u0105tek, 18.08. Dzi\u015b dosta\u0142am m\u00f3j drugi czek: 368 dolar\u00f3w za dwa tygodnie pracy. Jestem jeszcze bardziej za\u0142amana ni\u017c pierwszym. Co z tego, \u017ce mog\u0119 spa\u0107 do 9.00 i o czwartej ju\u017c jestem w domu. Od poniedzia\u0142ku chyba p\u00f3jd\u0119 do innej pracy (do sklepu). Wiedzia\u0142am, \u017ce przyje\u017cd\u017cam tutaj nie na wakacje tylko do pracy. Moim motorem do pracy s\u0105 pieni\u0105dze, kt\u00f3re pozwol\u0105 mi na w\u0142asne mieszkanie.<\/p>\n<p>Niedziela, 20.08. Z tej pracy w sklepie nic nie wysz\u0142o. Rado\u015b\u0107 by\u0142a przedwczesna. I zn\u00f3w nerwy zwi\u0105zane z szukaniem pracy. Ta ci\u0105g\u0142a niepewno\u015b\u0107 jest gorsza od t\u0119sknoty za domem czy znajomymi.<\/p>\n<p>Niedziela, 27.08. Min\u0119\u0142a kolejna niedziela. By\u0142o nawet weso\u0142o. \u015awi\u0119towali\u015bmy odpust w Czermnej. Troch\u0119 wypili\u015bmy (wujkowie odrobin\u0119 wi\u0119cej). Oczywi\u015bcie, nie mog\u0142o si\u0119 oby\u0107 bez rodzinnej dyskusji na temat moich spraw mi\u0142osnych, kt\u00f3re s\u0105 skomplikowane. Ju\u017c nie wiem, czy to tylko i wy\u0142\u0105cznie ich ciekawo\u015b\u0107, czy zale\u017cy im na moim szcz\u0119\u015bciu. O niczym innym bardziej nie marz\u0119, jak o tym, \u017ceby Moje Szcz\u0119\u015bcie do mnie przyjecha\u0142o.<\/p>\n<p>Wczoraj by\u0142am na weselu ameryka\u0144skim &#8211; jako obs\u0142uga, oczywi\u015bcie. Musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce wesela w Polsce bardziej mi si\u0119 podobaj\u0105. Tutaj wszystko jest pi\u0119kne tylko dla kamery, do zdj\u0119\u0107. Poza tym chodzi przede wszystkim o zrobienie interesu na przyj\u0119ciu weselnym.<\/p>\n<p>Moje wesele b\u0119dzie w Polsce, b\u0119d\u0105 na nim przyjaciele, rodzina i zabawa b\u0119dzie trwa\u0142a tak d\u0142ugo, jak go\u015bcie b\u0119d\u0105 chcieli si\u0119 bawi\u0107.<\/p>\n<p><b>Zn\u00f3w mniejszy czek<\/b><\/p>\n<p><b> <\/b>\u015aroda, 6.09. Przez trzy dni obchodzi\u0142am swoje urodziny: by\u0142am w zoo z koleg\u0105 z pracy, by\u0142am na polskim pikniku, a dzi\u015b wieczorem by\u0142am w parku na hu\u015btawkach. Dzi\u015b po pracy by\u0142am w\u015bciek\u0142a, bo szefowa da\u0142a mi jutro wolne. Zn\u00f3w b\u0119dzie mniejszy czek! \u017beby si\u0119 wy\u017cali\u0107, zadzwoni\u0142am do Mojego S\u0142oneczka i on jak zawsze m\u00f3wi\u0142 mi tak s\u0142odkie rzeczy, \u017ce z\u0142o\u015b\u0107 mi przesz\u0142a. Skarbie, gdy to b\u0119dziesz czyta\u0142, pami\u0119taj, \u017ce kocham Ci\u0119 jak nikogo innego.<\/p>\n<p>Niedziela, 24.09. Wczoraj zn\u00f3w zacz\u0119\u0142am szuka\u0107 dodatkowej pracy. By\u0142am na rozmowie w sklepie, w poniedzia\u0142ek maj\u0105 mi da\u0107 odpowied\u017a. Sprz\u0105tanie, przy kt\u00f3rym tak bardzo si\u0119 upiera\u0142am, te\u017c ju\u017c zaliczy\u0142am. Pracowa\u0142am jedn\u0105 noc, spa\u0142am dwie godziny i posz\u0142am do zwyk\u0142ej pracy. Ale po tym jednym dniu odpu\u015bci\u0142am. My\u015bl\u0119, \u017ce ju\u017c za bardzo przyzwyczai\u0142am si\u0119 do tej mojej pracy i powoli zaczynam wsi\u0105ka\u0107. Wiem, \u017ce to s\u0105 ma\u0142e pieni\u0105dze, ale nie chc\u0119 ju\u017c prze\u017cywa\u0107 stres\u00f3w zwi\u0105zanych z szukaniem pracy, potem z przyuczaniem si\u0119 do nowej pracy. Musz\u0119 jednak to robi\u0107, aby ruszy\u0107 do przodu.<\/p>\n<p>Poniedzia\u0142ek, 25.09. Czeka\u0142am na telefon w sprawie pracy i oczywi\u015bcie nic. Ale dzie\u0144 mia\u0142am radosny, bo M\u00f3j Kochany zrobi\u0142 mi du\u017c\u0105 niespodziank\u0119 dzwoni\u0105c rano z Polski.<\/p>\n<p>Wtorek, 26.09. Kolejne rozmowy w sprawie pracy. Jako\u015b nie mam szcz\u0119\u015bcia, bo albo szefa nie ma, albo ju\u017c kogo\u015b maj\u0105 na wolne miejsce.<\/p>\n<p>Czwartek, 5.10. I zn\u00f3w nici z nowej pracy. Nie potrzebuj\u0105 mnie w tym pieprzonym sklepie. Straci\u0142am jeden dzie\u0144 pracy, po to, aby tam i\u015b\u0107 si\u0119 szkoli\u0107. My\u015bla\u0142am, \u017ce z tego co\u015b ju\u017c b\u0119dzie, ale za wcze\u015bnie si\u0119 cieszy\u0142am. Czuj\u0119 lekki niesmak i rozczarowanie, \u017ce nawet do sklepu si\u0119 nie nadaj\u0119. Czy\u017cby by\u0142o a\u017c tak \u017ale ze mn\u0105?!<\/p>\n<p>Niedziela, 15.10. Zn\u00f3w dawno nie pisa\u0142am. Pracuj\u0119 teraz znacznie wi\u0119cej w moim cateringu, mam mniej czasu i ochoty na zabaw\u0119, ale wczoraj bawi\u0142am si\u0119 przednio. Edyta zorganizowa\u0142a wypad. By\u0142o mi\u0142o i fajnie, ale dzi\u015b w g\u0142owie mi nadal huczy (wypi\u0142am tylko dwa hawajskie drinki).<\/p>\n<p>Sobota, 21.10. Jest 8 wieczorem. Wr\u00f3ci\u0142am z pracy i siedz\u0119 w domu. Wczoraj wieczorem by\u0142am w knajpie ogl\u0105da\u0107 walk\u0119 Go\u0142oty z Tysonem. W knajpie bardzo mi si\u0119 nie podoba\u0142o. By\u0142o chyba z dziesi\u0119\u0107 kobiet, reszta to faceci, patrz\u0105cy wyg\u0142odnia\u0142ym wzrokiem na przechodz\u0105ce kelnerki. Widok raczej \u017ca\u0142osny. Walka te\u017c \u017ca\u0142osna, wi\u0119c wr\u00f3ci\u0142am do domu rozczarowana.<\/p>\n<p>M\u00f3j Kochany jest cudowny. Rozpieszcza mnie telefonami i gdyby mnie teraz zostawi\u0142, nie wiem jak poradzi\u0142bym sobie ze swoim z\u0142amanym sercem.<\/p>\n<p>Niedziela, 5.11. Beznadziejny dzie\u0144. Kuzyni Beata z Mirkiem zn\u00f3w maj\u0105 ciche dni. Ta atmosfera udziela si\u0119 wszystkim. Ja czuj\u0119 si\u0119 jak po imprezie. Wypi\u0142am wczoraj chyba trzy drinki i upi\u0142am si\u0119. Wieczorem by\u0142am z Wojtkiem w kinie. Poza tym dosta\u0142am w pracy czek. W pa\u017adzierniku wreszcie zarobi\u0142am jakie\u015b przyzwoitsze pieni\u0105dze: za ca\u0142y miesi\u0105c wypad\u0142o 1586 dolar\u00f3w brutto. Od tego szefowa odci\u0105ga 20 procent podatku. Na r\u0119k\u0119 zosta\u0142o tego 1278 dolar\u00f3w. Jak wida\u0107, nie maj\u0105tek.<\/p>\n<p>Poza tym Czech Zdenek odchodzi od nas z pracy. Czuj\u0119 si\u0119 tak jako\u015b dziwnie, bo od pocz\u0105tku stara\u0142 si\u0119 jako\u015b mi pomaga\u0107 w pracy i w og\u00f3le. Du\u017co rozmawiali\u015bmy o \u017cyciu, o kobietach i m\u0119\u017cczyznach. B\u0119dzie mi go brakowa\u0142o.<\/p>\n<p><b>Nienawidz\u0119 s\u0142u\u017cbowego mundurka<\/b><\/p>\n<p><b> <\/b>Poniedzia\u0142ek, 6.11. Pogoda jest fatalna. Ja czuj\u0119 si\u0119 fatalnie. \u017bycie jest bez sensu. Kocham. I co z tego?!<\/p>\n<p>Poniedzia\u0142ek, 13.11. Chyba jestem zazi\u0119biona, bo kicham. W sobot\u0119 mieli\u015bmy w pracy wypadek. Jechali\u015bmy firmowym busikiem z towarem na imprez\u0119, kiedy stukn\u0105\u0142 nas jaki\u015b samoch\u00f3d. Musieli\u015bmy czeka\u0107 na policj\u0119. Jak na z\u0142o\u015b\u0107 mr\u00f3z, a ja w moim &#8222;s\u0142u\u017cbowym mundurku&#8221; &#8211; granatowa sp\u00f3dniczka do kolan (nienawidz\u0119 jej), ko\u0142nierzyk z bia\u0142\u0105 lam\u00f3wk\u0105, bia\u0142e tenis\u00f3wki. Z nogi na nog\u0119 przest\u0119powa\u0142am z zimna, a troch\u0119 te\u017c ze strachu, \u017ceby policjant nas za bardzo nie sprawdza\u0142. Ale jemu to nawet do g\u0142owy nie przysz\u0142o. Poza tym dosta\u0142am pierwsz\u0105 podwy\u017ck\u0119. B\u0119d\u0119 zarabia\u0107 sze\u015b\u0107 i p\u00f3\u0142 dolara za godzin\u0119.<\/p>\n<p>\u015aroda, 15.11. Jestem w dobrym nastroju. Przed chwil\u0105 rozmawia\u0142am z Moim Najdro\u017cszym. Po jego telefonach albo zanosz\u0119 si\u0119 od p\u0142aczu, albo jestem w radosnym nastroju. Poza tym coraz wi\u0119cej pracuj\u0119, co mam nadziej\u0119, b\u0119dzie widoczne na czeku. Wys\u0142a\u0142am paczk\u0119 \u015bwi\u0105teczn\u0105 do domu i ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce sprawi im to chocia\u017c troch\u0119 rado\u015bci.<\/p>\n<p>Wtorek, 21.11. Min\u0105\u0142 tylko tydzie\u0144, a zmieni\u0142o si\u0119 w moim \u017cyciu tak wiele. A wszystko tylko dlatego, \u017ce znajomi znale\u017ali mi narzeczonego. W sobot\u0119 by\u0142am z nim na imprezie. Bawi\u0142am si\u0119 nawet dobrze. Ale w poniedzia\u0142ek co\u015b we mnie p\u0119k\u0142o (&#8230;).<\/p>\n<p>W pracy szefowa zapowiedzia\u0142a, aby nie planowa\u0107 sobie \u017cadnych rodzinnych ani towarzyskich okazji na grudzie\u0144, bo zw\u0142aszcza dwa ostatnie tygodnie b\u0119dziemy pracowa\u0107 przy imprezach &#8222;na okr\u0105g\u0142o&#8221;, w\u0142\u0105cznie z Wigili\u0105 i sylwestrem. Tylko dzie\u0144 Bo\u017cego Narodzenia b\u0119dzie wolny. Mo\u017ce wreszcie uda mi si\u0119 zarobi\u0107 dwa tysi\u0105ce dolar\u00f3w za ca\u0142y miesi\u0105c.<\/p>\n<p>Sobota wiecz\u00f3r, 2.12. Mam Mojego M\u0119\u017cczyzn\u0119!!! Przestaj\u0119 pisa\u0107, bo papier p\u0119knie!<\/p>\n<p><b>Maryna M\u0142ynarz\u00f3wna<\/b><\/p>\n<p><b> Postscriptum reportera<\/b><\/p>\n<p><b> <\/b>Papier nie p\u0119k\u0142 &#8211; \u0142\u00f3\u017cko p\u0119k\u0142o. Wkr\u00f3tce po Wielkanocy w jednym z polskich ko\u015bcio\u0142\u00f3w w Chicago, Maryna odda\u0142a sw\u0105 r\u0119k\u0119 (serce odda\u0142a wcze\u015bniej) dzielnemu i r\u00f3wnie jak ona nielegalnemu, m\u0142odemu &#8222;Kurpsiowi&#8221; znad Narwi. Ryszard remontuje domy Amerykanom. Wyremontowa\u0142 te\u017c sw\u00f3j &#8211; dla m\u0142odej \u017cony.<\/p>\n<p>Na tle o\u0142tarza figura Maryny mo\u017ce komu\u015b wydawa\u0142a si\u0119 z lekka zaokr\u0105glona. Je\u015bli b\u0119dzie dziewczynka &#8211; dadz\u0105 jej Julia, je\u015bli ch\u0142opczyk &#8211; Miko\u0142aj. Planuj\u0105 mie\u0107 dw\u00f3jk\u0119.<\/p>\n<p>Je\u015bli plan wykonaj\u0105, Polska wyeksportuje do najbogatszego kraju \u015bwiata &#8211; wyeksportuje nielegalnie, lecz skutecznie &#8211; czw\u00f3rk\u0119 utalentowanej, dynamicznej m\u0142odzie\u017cy, kt\u00f3ra rwa\u0142aby si\u0119 do roboty w kraju, gdyby mia\u0142a co robi\u0107 za godziw\u0105 zap\u0142at\u0119. Wyeksportuje za darmo.<\/p>\n<p>S\u0105 te\u017c inne okoliczno\u015bci \u015blubu i weseliska Maryny. Uroczysto\u015bci odby\u0142y si\u0119 nie w Polsce, jak to sobie kilka miesi\u0119cy temu przysi\u0119ga\u0142a, lecz w chicagowskiej sali, wynaj\u0119tej dla 150 os\u00f3b. W Ameryce wesele musi si\u0119 op\u0142aci\u0107. Op\u0142aca si\u0119 dopiero powy\u017cej setki go\u015bci. Narzeczeni liczyli na to, \u017ce go\u015bcie zrzuc\u0105 si\u0119 po 70-80 dolar\u00f3w od osoby. I wszystko, oczywi\u015bcie, by\u0142o organizowane przez firm\u0119 cateringow\u0105, i wszystko odby\u0142o si\u0119 &#8222;dla kamery, do zdj\u0119\u0107&#8221;. Czyli wszystko nie tak, jak dziewczyna sobie wymarzy\u0142a. I gdy doda\u0107 do tego, i\u017c wybrany do \u015blubu m\u0119\u017cczyzna nie jest bynajmniej Ukochanym, za kt\u00f3rym wcze\u015bniej miesi\u0105cami wzdycha\u0142a, mamy losy ludzkie jak na patelni.<\/p>\n<p>Nazwisko autorki zosta\u0142o zmienione.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>EMIGRACJA Jedyne, co zabra\u0142am, to kilka zdj\u0119\u0107 i list\u00f3w Dzienniczek nielegalnej dziewczyny MARYNA M\u0141YNARZ\u00d3WNA &nbsp; &nbsp; MARYNA NIENAWIDZI\u0141A SWOJEGO S\u0141U\u017bBOWEGO MUNDURKA FOT. ARCHIWUM Klaskaliby, gdyby \u017cyli &#8211; profesorowie Florian Znaniecki i J\u00f3zef Cha\u0142asi\u0144ski \u017cywo interesowali si\u0119 losami polskich wychod\u017ac\u00f3w w Ameryce i wyrastaniem polskiej inteligencji z ch\u0142opskiego korzenia. Oto portret: Maryna M\u0142ynarz\u00f3wna &#8211; dziewczyna z [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[2],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/64"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=64"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/64\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":65,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/64\/revisions\/65"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=64"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=64"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=64"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}