{"id":94,"date":"2013-07-17T08:52:43","date_gmt":"2013-07-17T06:52:43","guid":{"rendered":"http:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/?p=94"},"modified":"2013-07-17T08:52:43","modified_gmt":"2013-07-17T06:52:43","slug":"mazaraki-i-thesiger","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/?p=94","title":{"rendered":"Mazaraki i Thesiger"},"content":{"rendered":"<p><b><b>LOSY<\/b><\/b><\/p>\n<p><b> Mazaraki i Thesiger <\/b><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<div style=\"width: 210px\" class=\"wp-caption alignleft\"><img loading=\"lazy\" alt=\"\" src=\"http:\/\/grafik.rp.pl\/g4a\/284201,39206,9.jpg\" width=\"200\" height=\"296\" \/><p class=\"wp-caption-text\">\u017ar\u00f3d\u0142o: Nieznane<\/p><\/div>\n<p>Aleksander Mazaraki, rocznik 1887, ziemianin, ochotnik 1. pu\u0142ku u\u0142an\u00f3w krechowieckich w 1920 roku. Fot. archiwum autora<\/p>\n<p>Wilfrid Thesiger, rocznik 1910, podr\u00f3\u017cnik, \u017co\u0142nierz, pisarz i chyba nie tylko&#8230; Fot. archiwum autora<\/p>\n<p>JERZY JASTRZ\u0118BOWSKI<\/p>\n<p>Poni\u017csza historia dw\u00f3ch rod\u00f3w szlacheckich spisana jest nieudolnie: przypadkowy pocz\u0105tek, brak ko\u0144ca, wiele pyta\u0144, brak odpowiedzi. Mimo brak\u00f3w, daje wgl\u0105d w \u015bwiat, kt\u00f3ry przemin\u0105\u0142 &#8211; po polskiej i po brytyjskiej stronie.<\/p>\n<p><b> <\/b>Pod koniec okresu Gierka m\u00f3j &#8222;chrzestny&#8221; wzi\u0105\u0142 mnie w odwiedziny do bardzo starego znajomego. Aleksander Mazaraki, rocznik 1887, by\u0142 &#8222;bezetem&#8221;, by\u0142ym w\u0142a\u015bcicielem maj\u0105tk\u00f3w &#8211; \u017belaznej pod Skierniewicami i \u017beromina pod \u0141odzi\u0105. W nowszych czasach zajmowa\u0142 pok\u00f3j na pi\u0119trze odrapanej oficyny przy warszawskiej ulicy Ho\u017cej, na zapleczu Lecznicy Ministerstwa Zdrowia.<\/p>\n<div style=\"width: 210px\" class=\"wp-caption alignleft\"><img loading=\"lazy\" alt=\"\" src=\"http:\/\/grafik.rp.pl\/g4a\/284201,39205,9.jpg\" width=\"200\" height=\"325\" \/><p class=\"wp-caption-text\">\u017ar\u00f3d\u0142o: Nieznane<\/p><\/div>\n<p>Pan Mazaraki da\u0142 mi do przejrzenia tek\u0119 ze starymi papierami, po czym panowie usiedli do rozmowy w przeciwleg\u0142ym k\u0105cie. Ojciec &#8222;chrzestnego&#8221;, W\u0142adys\u0142aw Kope\u0107 senior, by\u0142 niegdy\u015b administratorem d\u00f3br Kossak\u00f3w i Szczuckich na Wo\u0142yniu, za\u015b po rewolucji &#8211; administratorem maj\u0105tku Mazarakich w \u017belaznej. Panowie mieli wsp\u00f3lne tematy. Przegl\u0105da\u0142em papiery, pocz\u0105tkowo oboj\u0119tnie, p\u00f3\u017aniej ze zadziwieniem: by\u0142y to kopie raport\u00f3w polskiego oficera \u0142\u0105cznikowego przy misji japo\u0144skiej na froncie bolszewickim w 1920 roku. Japo\u0144czycy \u015bledzili przebieg walk, polski oficer \u015bledzi\u0142 zainteresowania Japo\u0144czyk\u00f3w. Nazywa\u0142 si\u0119 Aleksander Mazaraki.<\/p>\n<p>Do mych uszu dobieg\u0142o nagle jakie\u015b niemieckie nazwisko, bodaj\u017ce Danziger oraz s\u0142owa &#8222;dobry oficer przez niego zgin\u0105\u0142&#8221;. Ton wskazywa\u0142 na blisk\u0105 osob\u0119.<\/p>\n<p>Wychodz\u0105c z wypo\u017cyczon\u0105 tek\u0105 papier\u00f3w pod pach\u0105, spyta\u0142em &#8222;chrzestnego&#8221;, o kogo chodzi\u0142o. Nie dowiedzia\u0142em si\u0119. W\u0142adys\u0142aw Kope\u0107 junior, w swoim czasie oficer AK, pseudo &#8222;\u017bortajewski&#8221;, nigdy nie m\u00f3wi\u0142 o delikatnych aspektach swej wojskowej dzia\u0142alno\u015bci. W og\u00f3le ma\u0142o m\u00f3wi\u0142.<\/p>\n<p>Gdy nazajutrz oddawa\u0142em papiery, pan Mazaraki wyja\u015bni\u0142, i\u017c oficerem \u0142\u0105cznikowym by\u0142 jego stryjeczny brat, r\u00f3wnie\u017c Aleksander, za\u015b raporty przypl\u0105ta\u0142y si\u0119 u niego przez zbieg okoliczno\u015bci. Dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce przed I wojn\u0105 \u015bwiatow\u0105 studiowa\u0142 na uniwersytetach w Bonn i Cambridge.<\/p>\n<p>&#8211; Za p\u00f3\u017anego Gomu\u0142ki Cambridge zaprosi\u0142 mnie na zjazd wychowank\u00f3w. Wyobra\u017ca pan sobie starego bezeta dostaj\u0105cego w PRL-u paszport do Cambridge? Odpowiedzia\u0142em w li\u015bcie, i\u017c brak stroju wieczorowego nie jest jedyn\u0105 przyczyn\u0105, dla kt\u00f3rej nie mog\u0119 przyjecha\u0107.<\/p>\n<p>Stary pan bardzo ju\u017c \u017ale widzia\u0142, lecz umys\u0142 mia\u0142 bystry. Spyta\u0142em o Danzigera. Zdziwi\u0142 si\u0119. W \u017cyciu nie s\u0142ysza\u0142 takiego nazwiska. Jaka\u015b pomy\u0142ka. Nie chcia\u0142em naciska\u0107.<\/p>\n<p>Blisko dwadzie\u015bcia lat p\u00f3\u017aniej, tytu\u0142 w londy\u0144skim tygodniku &#8222;The Economist&#8221; z 26 lipca 1997 roku: &#8222;Ostatnia podr\u00f3\u017c ostatniego wielkiego podr\u00f3\u017cnika. Wielki bia\u0142y cz\u0142owiek Afryki w kolejce do domu starc\u00f3w. \u010cEconomist\u00c7 rozmawia z sir Wilfridem Thesigerem&#8221;. Od razu wiedzia\u0142em: Thesiger &#8211; to w\u0142a\u015bnie nazwisko s\u0142ysza\u0142em podczas \u00f3wczesnej rozmowy, to nie by\u0142 \u017caden Danziger. Niestety, Aleksander Mazaraki i W\u0142adys\u0142aw Kope\u0107 ju\u017c nie \u017cyli.<\/p>\n<p><b>R\u00f3d Thesiger\u00f3w<\/b><\/p>\n<p><b> <\/b>Sir Wilfrid Patrick Thesiger, urodzony w Addis Abebie (do dzi\u015b u\u017cywa wy\u0142\u0105cznie nazwy Abisynia w miejsce Etiopii), jest angielskim odpowiednikiem naszego Arkadego Fiedlera: podr\u00f3\u017cnikiem, autorem ksi\u0105\u017cek i chyba jeszcze czym\u015b w dodatku. Mia\u0142 bujne dzieci\u0144stwo i m\u0142odo\u015b\u0107. Ojciec pracowa\u0142 w brytyjskiej s\u0142u\u017cbie konsularnej i z regu\u0142y pojawia\u0142 si\u0119 tam, gdzie mia\u0142a wkr\u00f3tce wybuchn\u0105\u0107 wojna lub rewolucja: w Belgradzie, Gomie (Kongo), Sankt Petersburgu. Zbieg okoliczno\u015bci.<\/p>\n<p>Szczeg\u00f3lny to by\u0142 r\u00f3d. Pierwszy Thesiger wyemigrowa\u0142 z Saksonii do Anglii w pocz\u0105tkach XVIII wieku. Ju\u017c w sto lat p\u00f3\u017aniej pomnikowe wydawnictwo Burke&#8217;s Peerage and Baronetage (ksi\u0119ga herbowa szlachty brytyjskiej) zalicza Thesiger\u00f3w do arystokracji. Niezwykle szybki awans. Jeden z przodk\u00f3w podr\u00f3\u017cnika by\u0142 adiutantem admira\u0142a Nelsona. Dziadek, genera\u0142 Frederic Augustus, drugi baron Chelmsford, by\u0142 adiutantem kr\u00f3lowej Wiktorii i g\u0142\u00f3wnodowodz\u0105cym korpusu brytyjskiego w po\u0142udniowej Afryce. Stryj, Frederic John Napier, pierwszy wicehrabia Chelmsford, by\u0142 przed pierwsz\u0105 wojn\u0105 gubernatorem Queenslandu w Australii, w latach 1916-1921 wicekr\u00f3lem Indii, za\u015b w 1924 r. pierwszym lordem admiralicji, po Winstonie Churchillu.<\/p>\n<p>W dobr\u0105 rodzin\u0119 wrodzi\u0142 si\u0119 Wilfrid Patrick w 1910 roku. Lecz ojciec odumar\u0142 go w dziewi\u0119\u0107 lat p\u00f3\u017aniej, nie pozostawiaj\u0105c wi\u0119kszego maj\u0105tku. Mimo to m\u0142odzieniec uko\u0144czy\u0142 Eton i Magdalen College w Oxfordzie, po czym odby\u0142 seri\u0119 ciekawych podr\u00f3\u017cy po Abisynii, Kenii, Sudanie, Arabii i Iraku. Wszystkie p\u00f3\u017aniej opisa\u0142 w ksi\u0105\u017ckach, z kt\u00f3rych niezwykle godn\u0105 uwagi jest autobiografia &#8222;The Life of My Choice&#8221; (\u017bycie, jakie sobie wybra\u0142em), wydana w Londynie (Collins, 1987 r.).<\/p>\n<p>Szukaj\u0105c \u0142\u0105cznika mi\u0119dzy rodami Thesiger\u00f3w i Mazarakich (o polskim rodzie za chwil\u0119), przestudiowa\u0142em t\u0119 autobiografi\u0119 dok\u0142adnie. Uderzaj\u0105cy w przebiegu jego niezwyk\u0142ych podr\u00f3\u017cy by\u0142 brak k\u0142opot\u00f3w finansowych: trzeba by\u0142o kupi\u0107 nowe stado wielb\u0142\u0105d\u00f3w lub nowy zaprz\u0119g mu\u0142\u00f3w lub wynaj\u0105\u0107 nowego przewodnika &#8211; Wilfrid Thesiger p\u0142aci\u0142 got\u00f3wk\u0105 i jecha\u0142 dalej. Jedna tylko instytucja w posiad\u0142o\u015bciach brytyjskich mia\u0142a zawsze do dyspozycji tyle pieni\u0119dzy, ile w danej chwili potrzebowa\u0142a. Rudyard Kipling pisa\u0142 o tym.<\/p>\n<p>Z \u017cyciorysu zawodowego sir Wilfrida (II wojna w oddzia\u0142ach S.A.S. &#8211; Special Air Service, czyli &#8222;specnaz&#8221;, w Sudanie i po\u0142udniowej Libii) nie wynika\u0142 jednak jakikolwiek kontakt pisarza, podr\u00f3\u017cnika i arabisty Thesigera z jakimikolwiek polskimi oficerami.<\/p>\n<p>W rozmowie w &#8222;The Economist&#8221; przebija podziw reportera dla pot\u0119\u017cnej postury d\u017centelmena starej daty, o nosie z\u0142amanym w walce bokserskiej w czasach uniwersyteckich i o szeroko rozstawionych &#8222;jastrz\u0119bich oczach&#8221;. Znajduj\u0119 delikatne napomkni\u0119cie o jego sk\u0142onno\u015bci do ch\u0142opc\u00f3w wszelkich ras, lecz ani s\u0142owa o kontaktach z wywiadem.<\/p>\n<p>Grzebi\u0119 g\u0142\u0119biej w rodzinie Thesiger\u00f3w. Sir Wilfrid mia\u0142 trzech braci. Wszyscy, jak on, uko\u0144czyli Eton i Oxford. Dermot zgin\u0105\u0142 w wojnie, Roderick s\u0142u\u017cy\u0142 w spadochroniarzach, trzykrotnie ranny, wzi\u0119ty przez Niemc\u00f3w do niewoli pod Arnhem. Brat trzeci, Brian, r\u00f3wnie\u017c wojskowy&#8230; Brian zmieni\u0142 nazwisko z Thesigera na Doughty-Wylie, po swym ojcu chrzestnym, pu\u0142kowniku piechoty, poleg\u0142ym w walkach na p\u00f3\u0142wyspie Gallipoli w 1915 roku. Niby wszystko w porz\u0105dku, ka\u017cdy ma prawo zmieni\u0107 nazwisko, lecz w\u015br\u00f3d angielskiej arystokracji taki przypadek by\u0142by nies\u0142ychanie rzadki. Id\u0119 wi\u0119c tym tropem. Mo\u017ce oficer Brian Doughty-Wylie, urodzony w 1911 roku, jeszcze \u017cyje?<\/p>\n<p><b>K\u0142opoty z rodem Thesiger\u00f3w<\/b><\/p>\n<p><b> <\/b>Zwracam si\u0119 do znajomego w Londynie, kt\u00f3ry zwykle szybko ustala, kto, co i dlaczego. Tym razem &#8211; cisza. Po moim drugim faxie, nadchodzi pytanie: dla kogo i po co ci ta informacja?<\/p>\n<p>W Internecie znajduj\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119 telefoniczn\u0105 Londynu: Briana Doughty-Wylie w niej nie ma, natomiast jest Wilfrid Thesiger, dzielnica Chelsea, ulica Tite nr 15. Kolega, Anglik i by\u0142y oficer Armii Renu, spogl\u0105da przez rami\u0119: dobry adres, sam chcia\u0142bym tam mieszka\u0107.<\/p>\n<p>Zamiast Thesigera, pod dobrym adresem podnosi s\u0142uchawk\u0119 pan, wytworn\u0105 angielszczyzn\u0105 informuj\u0105cy mnie, i\u017c jest przyjacielem i biografem sir Wilfrida, kt\u00f3ry przebywa w domu opieki poza Londynem i nie jest dost\u0119pny dla czytelnik\u00f3w. Przedstawiam si\u0119 jako dziennikarz, z moim przera\u017aliwie polskim nazwiskiem. Alexander Maitland \u0142agodnieje i rozmawiamy o \u017cyciu podr\u00f3\u017cnika. Pytam, czy \u017cyje jego m\u0142odszy brat Brian? Nie \u017cyje. Kiedy umar\u0142? W 1979 r., ale po co panu ta informacja? G\u0142os nagle staje si\u0119 osch\u0142y i czujny. Gdy zaczynam t\u0142umaczy\u0107, o co mi chodzi, m\u00f3wi, abym sam porozmawia\u0142 z sir Wilfridem i podaje mi jego telefon na wsi. Dzwoni\u0119: zdumiona staruszka odpowiada, \u017ce w \u017cyciu nie s\u0142ysza\u0142a takiego nazwiska. Anglicy podali mi czarn\u0105 polewk\u0119.<\/p>\n<p>Przekopuj\u0119 si\u0119 wi\u0119c ju\u017c ca\u0142kiem serio, id\u0105c wstecz, przez Burke&#8217;a roczniki brytyjskiej szlachty i wreszcie w wydaniu z 1961 r. znajduj\u0119: Brian Thesiger, zmieni\u0142 nazwisko na Doughty-Wylie, \u017conaty z Dian\u0105, jedyn\u0105 c\u00f3rk\u0105 majora Vere de Hoghton (r\u00f3d notowany w herbarzach od 1204 roku, prawdopodobnie pochodz\u0105cy od jednego z norma\u0144skich rycerzy Wilhelma Zdobywcy, przy nich nasz Spytko z Melsztyna by\u0142by nuworyszem), pu\u0142kownik wywiadu wojskowego, szef dzia\u0142a\u0144 wywiadowczych, m.in. w operacji sueskiej 1956 roku.<\/p>\n<p>Nowe roczniki ju\u017c tych wiadomo\u015bci nie podaj\u0105, natomiast podaj\u0105 dat\u0119 \u015bmierci: 1982. Czy\u017cby wi\u0119c nie 1979 rok? Kto\u015b mnie tu zwodzi. Przypominam sobie: warszawska rozmowa mojego chrzestnego ojca z Aleksandrem Mazarakim mia\u0142a miejsce w\u0142a\u015bnie w 1979 roku. Zbieg okoliczno\u015bci?<\/p>\n<p>Przekopuj\u0119 si\u0119 przez nazwiska i \u017cyciorysy szlachty brytyjskiej ko\u0144cowego okresu imperium i wci\u0105\u017c natykam si\u0119 na kariery wojskowe b\u0105d\u017a wywiadowcze. Nawet elita literacka, Graham Greene, Somerset Maugham, Evelyn Waugh i Ian Fleming, mia\u0142a powi\u0105zania z MI6. W &#8222;Autobiografii na cztery r\u0119ce&#8221; Jerzy Giedroyc wspomina wsp\u00f3lne \u015bniadania z potomkiem s\u0142ynnej angielskiej literackiej dynastii Herbert\u00f3w, Auberonem, pod\u00f3wczas redaktorem katolickiego pisma &#8222;The Tablet&#8221;. Ciekaw jestem, czy &#8222;ksi\u0105\u017c\u0119&#8221; wiedzia\u0142, z kim si\u0119 zadaje? My\u015bl\u0119, \u017ce jednak wiedzia\u0142.<\/p>\n<p>Angielski kolega m\u00f3wi: to znana sprawa, dwie\u015bcie skoligaconych ze sob\u0105 rod\u00f3w zabezpiecza\u0142o imperium na zewn\u0105trz, prowadz\u0105c wywiad, dyplomacj\u0119, dowodz\u0105c wojskami w koloniach. Czy u was w Polsce by\u0142o inaczej?<\/p>\n<p><b>Wywiad polski, wywiad brytyjski<\/b><\/p>\n<p><b> <\/b>By\u0142o inaczej, m\u00f3wi\u0119, nie tylko nie mieli\u015bmy kolonii, nie mieli\u015bmy pa\u0144stwa. Lecz jednak co\u015b mnie tkn\u0119\u0142o. Przejrza\u0142em ksi\u0105\u017ck\u0119 Andrzeja Pep\u0142o\u0144skiego &#8222;Wywiad w wojnie polsko-bolszewickiej, 1919-1920&#8221; (&#8222;Plus Minus&#8221; zamie\u015bci\u0142 jej om\u00f3wienie pi\u00f3ra Tomasza Sta\u0144czyka w &#8222;Rz&#8221; z 21.XII.1996). Wynotowa\u0142em pierwsze z brzegu nazwiska polskich oficer\u00f3w b\u0105d\u017a znanych osobisto\u015bci, w latach I wojny, okresowo wykonuj\u0105cych zadania wywiadowcze: J\u00f3zef Pi\u0142sudski, W\u0142adys\u0142aw Sikorski oraz w porz\u0105dku alfabetycznym &#8211; Ignacy Boerner, Stanis\u0142aw Dygat, Witold Jodko-Narkiewicz, Henryk J\u00f3zewski, Wac\u0142aw J\u0119drzejewicz, Adam Koc, Julian Kulski, Leopold Lis-Kula, Ignacy Matuszewski, Bogus\u0142aw Miedzi\u0144ski, Walery S\u0142awek, Tadeusz Schaetzel, Kazimierz Sosnkowski, Boles\u0142aw Wieniawa-D\u0142ugoszowski, Tadeusz \u017buli\u0144ski, dziesi\u0105tki innych. Atutem Legion\u00f3w nie by\u0142a ich si\u0142a zbrojna &#8211; symbol wa\u017cny dla Polak\u00f3w &#8211; w skali wielomilionowego frontu z Rosj\u0105 ich obecno\u015b\u0107 by\u0142a dla Austriak\u00f3w ma\u0142o wa\u017cna. Podpisuj\u0105c rozkaz o utworzeniu polskich oddzia\u0142\u00f3w, genera\u0142 Conrad von Hoetzendorf liczy\u0142 na polsk\u0105 siatk\u0119 wywiadowcz\u0105 w Kongres\u00f3wce. Nie zawi\u00f3d\u0142 si\u0119. Miast skoligaconej arystokracji, rodziny inteligenckie, g\u0142\u00f3wnie &#8211; lecz nie tylko &#8211; spo\u015br\u00f3d dawnej drobnej szlachty, dostarcza\u0142y wiadomo\u015bci spoza frontu.<\/p>\n<p>S\u0142ysz\u0105c o moich trudno\u015bciach w dochodzeniu sprawy, kolega Anglik radzi, abym napisa\u0142 do MI6, prosz\u0105c o udost\u0119pnienie teczki pu\u0142kownika z uwagi na up\u0142yw ponad 50 lat od wydarze\u0144. Nast\u0119pnie wybucha \u015bmiechem. Znam pow\u00f3d.<\/p>\n<p>Brytyjski wywiad miewa\u0142 fatalne wpadki. Nie doceni\u0142 znaczenia rewolucji bolszewickiej, wysy\u0142aj\u0105c do Moskwy hochsztaplera z Odessy, kt\u00f3ry przeszed\u0142 do historii jako Sidney Reilly i zosta\u0142 rozszyfrowany i zlikwidowany przez naszego rodaka Feliksa. W latach 40. londy\u0144ska centrala zosta\u0142a spenetrowana przez podw\u00f3jnych agent\u00f3w NKGB (w wi\u0119kszo\u015bci syn\u00f3w &#8222;dobrych rod\u00f3w&#8221; brytyjskich), kt\u00f3rzy przyczynili si\u0119 do likwidacji wielu &#8211; do dzi\u015b nie wiemy, jak wielu &#8211; informator\u00f3w MI6 w ZSRR i w Polsce. Natomiast sztuk\u0119 utajniania archiwali\u00f3w MI6 opanowa\u0142o do perfekcji. Autorzy, kt\u00f3rzy twierdz\u0105 &#8211; nieraz na stronach &#8222;Plusa Minusa&#8221; &#8211; i\u017c wiedz\u0105, co pozostaje w brytyjskich archiwach, co za\u015b zosta\u0142o zniszczone (np. dokumentacja Drugiego Oddzia\u0142u Sztabu Polskich Si\u0142 Zbrojnych na Zachodzie), powinni zerkn\u0105\u0107 w lustro i roze\u015bmia\u0107 si\u0119. Zniszczone dokumenty? By\u0107 mo\u017ce, lecz po przekopiowaniu odbitek fotograficznych na dyskietki. Nie udost\u0119pniono w ustawowym terminie 50 lat dokument\u00f3w o katastrofie w Gibraltarze? Nietrudno zgadn\u0105\u0107, dlaczego. Nast\u0119pny termin &#8211; rok 2017? W\u0105tpi\u0119.<\/p>\n<p>Angielski kolega przypomina brytyjsk\u0105 operacj\u0119 dezinformacyjn\u0105 Mincemeat (Mielonka), za pomoc\u0105 kt\u00f3rej wywiad Marynarki Wojennej wprowadzi\u0142 Abwehr\u0119 w b\u0142\u0105d co do miejsca desantu alianckiego we W\u0142oszech. Przez 50 lat dziennikarze i historycy pr\u00f3bowali dociec, kim by\u0142 za \u017cycia umundurowany trup ze sztabowymi dokumentami, podrzucony przez brytyjsk\u0105 \u0142\u00f3d\u017a podwodn\u0105 u wybrze\u017ca Hiszpanii w maju 1943 roku. Dozorca cmentarza w miasteczku Huelva m\u00f3wi, \u017ce a\u017c do 1994 r. (ustawowe 50 lat?), w ka\u017cd\u0105 rocznic\u0119 poch\u00f3wku, znajdowa\u0142 czerwony go\u017adzik na p\u0142ycie grobowej z fa\u0142szywym nazwiskiem &#8222;Major William Martin&#8221;. Nigdy nie zasta\u0142 nikogo przy grobie. Kilka lat temu urz\u0119dnik londy\u0144skiego magistratu natrafi\u0142 na dokument: w maju 1943 r. Walijczyk Glyndwr Michael, pracownik magazyn\u00f3w miejskich, pope\u0142ni\u0142 samob\u00f3jstwo, za\u015b cia\u0142o znik\u0142o, zanim policja zjawi\u0142a si\u0119 na miejscu.<\/p>\n<p>Dziennikarze prosili o potwierdzenie, czy istotnie Glyndwr Michael swym martwym cia\u0142em uratowa\u0142 \u017cycie 25 tysi\u0119cy \u017co\u0142nierzy alianckich. Dow\u00f3dztwo wywiadu odm\u00f3wi\u0142o odpowiedzi, mimo up\u0142ywu ustawowych 50 lat. W tym szale\u0144stwie jest metoda.<\/p>\n<p>Zostawiam na razie spraw\u0119 pu\u0142kownika Thesigera, alias Doughty-Wylie, zwracam si\u0119 ku rodowi Mazarakich. Szczeg\u00f3lny to r\u00f3d.<\/p>\n<p><b>R\u00f3d Mazarakich<\/b><\/p>\n<p><b> <\/b>Czytam legend\u0119 rodzinn\u0105, spisan\u0105 przed wojn\u0105 przez Boles\u0142awa Podhorskiego, brata genera\u0142a Zygmunta Zazy-Podhorskiego, dow\u00f3dcy 1 Pu\u0142ku U\u0142an\u00f3w w 1921 roku. Wed\u0142ug niej (p. Mieczys\u0142aw Mazaraki z Chrzanowa zna inn\u0105, w\u0142osk\u0105 wersj\u0119 owej legendy), r\u00f3d pochodzi z p\u00f3\u0142nocnej Grecji i ma siln\u0105 domieszk\u0119 alba\u0144sk\u0105. Protoplast\u0105 mia\u0142 by\u0107 w\u00f3dz klanu Mazara, kt\u00f3ry w XIV w. za\u0142o\u017cy\u0142 w Epirze do dzi\u015b istniej\u0105ce miasto Mazaraka. Nap\u00f3r Turk\u00f3w ottoma\u0144skich spowodowa\u0142, i\u017c cz\u0119\u015b\u0107 potomk\u00f3w szuka\u0142a schronienia w krajach o\u015bciennych. Pod koniec XVI stulecia Kristodul (Krzysztof) Mazaraki przyby\u0142 z Wo\u0142oszy do podolskiego miasta Bar. Jak twierdzi ksi\u0119ga handlowa Kongregacji \u015awi\u0119tego Krzy\u017ca we Lwowie, pod koniec \u017cycia uchodzi\u0142 za najbogatszego kupca na Rusi. Zgon zanotowano w roku 1616.<\/p>\n<p>Jego wnukowie byli ju\u017c ca\u0142kowicie spolonizowani. Musieli dobrze zas\u0142u\u017cy\u0107 si\u0119 Rzeczypospolitej w czasie wojen szwedzkich, moskiewskich i wo\u0142oskich po\u0142owy stulecia, skoro w 1658 r. Sejm uszlachci\u0142 rodzin\u0119, nadaj\u0105c jej herb Newlin. Aleksander, namiestnik chor\u0105gwi husarskiej, pad\u0142 pod Wiedniem 12 wrze\u015bnia 1683 roku. Jan Nepomucen by\u0142 konfederatem barskim, p\u00f3\u017aniej uczestnikiem kampanii napoleo\u0144skiej w stopniu kapitana. W powstaniu listopadowym walczy\u0142o a\u017c czterech Mazarakich: Leopold, Julian, Franciszek i Wincenty.<\/p>\n<p>Ma\u0142e mieszkanie w oficynie przy ul. Z\u0142otej w Warszawie. Pani Krystyna podaje herbat\u0119 w starej porcelanie, na \u015bcianie portrety sprzed dwustu lat. Antoni Jerzy Mazaraki, rocznik 1929, syn pana Aleksandra, przedstawionego na wst\u0119pie, wyci\u0105ga stare dokumenty, fotografie.<\/p>\n<p>&#8211; W dwudziestym roku, w \u017belaznej, ojciec zwerbowa\u0142 i wyposa\u017cy\u0142 ochotniczy szwadron kawalerii, z kt\u00f3rym do\u0142\u0105czy\u0142 &#8211; jako szeregowy u\u0142an &#8211; w sierpniu tego\u017c roku do 1 Pu\u0142ku U\u0142an\u00f3w Krechowieckich. R\u00f3wnie\u017c jego stryjeczny brat, Ole\u015b, zosta\u0142 w\u00f3wczas zmobilizowany do tego\u017c pu\u0142ku.<\/p>\n<p>Pytam, czy po &#8222;Olesiu&#8221; pozosta\u0142a teka wcze\u015bniejszych raport\u00f3w \u0142\u0105cznikowego oficera przy misji japo\u0144skiej. Nie, pan Antoni \u017cadnych raport\u00f3w na oczy nie widzia\u0142. A\u017c dziwne, \u017ce ojciec inaczej si\u0119 nimi rozporz\u0105dzi\u0142. Zbieg okoliczno\u015bci.<\/p>\n<p>Czy pozosta\u0142y jakie\u015b dokumenty po &#8222;Olesiu&#8221;? Gospodarz zastanawia si\u0119 przez chwil\u0119, wreszcie wyci\u0105ga star\u0105 legitymacj\u0119 ze zdj\u0119ciem m\u0142odego oficera: &#8222;Legitymacja No 490. Posiadacz niniejszej, porucznik Mazaraki Aleksander, jest oficerem W. P. z Oddzia\u0142u Drugiego Nacz. Dow. W. P. Warszawa, d. 5 marca 1920 r. (podpis nieczytelny) Szef Oddzia\u0142u V&#8221;.<\/p>\n<p>Rekonstruuj\u0119 wydarzenia: znawca j\u0119zyka japo\u0144skiego, Aleksander Mazaraki, zosta\u0142 przydzielony do japo\u0144skiej misji \u0142\u0105cznikowej, aby pilnowa\u0107 Japo\u0144czyk\u00f3w. Przeby\u0142 z nimi drog\u0119 z Wo\u0142ynia a\u017c do Kijowa, p\u00f3\u017aniej w odwrocie. W lipcu owego roku Japo\u0144czycy opu\u015bcili stracon\u0105 &#8211; jak uwa\u017cali &#8211; Polsk\u0119, wyje\u017cd\u017caj\u0105c do Berlina. Sytuacja na wschodnim froncie by\u0142a tak straszna (Lw\u00f3w i Zamo\u015b\u0107 zagro\u017cone, Tuchaczewski pod Mi\u0144skiem Mazowieckim, Gaj pod P\u0142ockiem), i\u017c nawet oficer\u00f3w wywiadu rzucono na front. Porucznik zgin\u0105\u0142 w swej pierwszej bitwie z konnic\u0105 Siemiona Budionnego, 30 lipca 1920 r. pod Beresteczkiem.<\/p>\n<p>Mam wi\u0119c mojego Mazarakiego, oficera wywiadu, lecz nie o niego przecie\u017c mi chodzi. On nie m\u00f3g\u0142 by\u0107 partnerem \u017cadnego z Thesiger\u00f3w: r\u00f3\u017cnica pokolenia. Marudz\u0119 z panem Antonim, przekopuj\u0119 si\u0119 przez rodzinne kroniki i dokumenty, wreszcie widz\u0119 kolumn\u0119 nazwisk: po lewej &#8211; dziesi\u0119\u0107 pokole\u0144 m\u0119\u017cczyzn rodu Mazarakich, po prawej &#8211; ich ma\u0142\u017conki, nazwiska panie\u0144skie, daty urodzin i \u015bmierci. Matka mojego gospodarza, a \u017cona Aleksandra, widz\u0119 &#8211; Maria de domo Pilecka. Pytam, czy s\u0142ysza\u0142 o rotmistrzu Witoldzie Pileckim?<\/p>\n<p>Ach, Wicio, Wicio &#8211; roz\u0107wierka\u0142 si\u0119 nagle gospodarz. To przecie\u017c najbli\u017csza rodzina, bardzo dobry oficer i czaruj\u0105cy cz\u0142owiek. Cz\u0119sto przyje\u017cd\u017ca\u0142 do maj\u0105tk\u00f3w mojego ojca przed wojn\u0105, lubi\u0142 je\u017adzi\u0107 konno. Pan wie, jak straszn\u0105 \u015bmierci\u0105 zgin\u0105\u0142?<\/p>\n<p>Wiem, panie Antoni, wiem. W tym momencie wiem r\u00f3wnie\u017c, i\u017c musia\u0142 zna\u0107 W\u0142adys\u0142awa Kopcia i mojego rodzonego ojca. Obaj cz\u0119sto bywali w \u017belaznej, obaj lubili je\u017adzi\u0107 konno.<\/p>\n<p>By\u0142\u017ceby wi\u0119c rotmistrz Witold Pilecki, bohaterski i tragiczny oficer wywiadu AK, zakatowany przez UB po wojnie, &#8222;Mazarakim&#8221;, kt\u00f3rego szukam? By\u0142\u017ceby pu\u0142kownik Brian Doughty-Wylie &#8222;moim Thesigerem&#8221;? Maj\u0105c tak w\u0105t\u0142e poszlaki, udowodni\u0107 to m\u00f3g\u0142bym jedynie, zagl\u0105daj\u0105c do teczki osobowej pu\u0142kownika. Pr\u00f3\u017cna nadzieja.<\/p>\n<p><b>Ludzkie losy<\/b><\/p>\n<p><b> <\/b>To w du\u017cej mierze niekontrolowane ruchy miliard\u00f3w cz\u0105stek Browna. Gdy poddane kontroli masy cz\u0105stek zderzaj\u0105 si\u0119 ze sob\u0105, \u0142una zalewa \u015bwiat. W opisanym przypadku, zderzenie &#8211; je\u015bli w og\u00f3le by\u0142o &#8211; niewiele znaczy\u0142o w wymiarze historii. Dla jednej z cz\u0105stek sko\u0144czy\u0142o si\u0119 tragicznie. Wszystko, czego by\u0142em mimowolnym \u015bwiadkiem, to gasn\u0105ce odbicie dalekiego rozb\u0142ysku, kt\u00f3ry nast\u0105pi\u0142 poza moim czasem, poza moim horyzontem. Czy pami\u0119\u0107 ludzkiego losu mo\u017cna przed\u0142u\u017cy\u0107?<\/p>\n<p>Przechodz\u0105c Alej\u0105 Zas\u0142u\u017conych na warszawskich Pow\u0105zkach zatrzyma\u0142em si\u0119 nad grobem wielkiego aktora, Kazimierza Opali\u0144skiego. Na p\u0142ycie &#8211; jego wiersz z 1916 roku:<\/p>\n<p>Wyszed\u0142em z Boga otch\u0142ani Nico\u015bci i oto w nico\u015b\u0107 d\u0105\u017c\u0119&#8230; Dlatego jestem! I jestem tej nico\u015bci \u015amiesznym gestem, niczem! Lecz jestem wiecznym zniczem, Kt\u00f3ry p\u0142onie w Wszechbycie, Jestem wieczne \u017cycie, Kt\u00f3re nie mia\u0142o pocz\u0105tku ni ko\u0144ca&#8230;<\/p>\n<p>Nie dojd\u0119 sprawy, co wydarzy\u0142o si\u0119 mi\u0119dzy kt\u00f3rym\u015b z Mazarakich i kt\u00f3rym\u015b z Thesiger\u00f3w. I niech ju\u017c tak pozostanie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>LOSY Mazaraki i Thesiger &nbsp; Aleksander Mazaraki, rocznik 1887, ziemianin, ochotnik 1. pu\u0142ku u\u0142an\u00f3w krechowieckich w 1920 roku. Fot. archiwum autora Wilfrid Thesiger, rocznik 1910, podr\u00f3\u017cnik, \u017co\u0142nierz, pisarz i chyba nie tylko&#8230; Fot. archiwum autora JERZY JASTRZ\u0118BOWSKI Poni\u017csza historia dw\u00f3ch rod\u00f3w szlacheckich spisana jest nieudolnie: przypadkowy pocz\u0105tek, brak ko\u0144ca, wiele pyta\u0144, brak odpowiedzi. Mimo brak\u00f3w, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[2],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/94"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=94"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/94\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":95,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/94\/revisions\/95"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=94"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=94"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.jerzyjastrzebowski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=94"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}